Kto nie chce Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej? - [GŁOSUJ]

Joanna Pszon
12.01.2012 , aktualizacja: 12.01.2012 23:35
A A A Drukuj
Opolska prokuratura zaskarżyła postanowienie sądu o zarejestrowaniu Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. Uczyniła to po interwencji obywatela. Cieszy się prawica, Ślązacy zaś spokojnie czekają na rozstrzygnięcie sądu
Zespół Pieśni i Tańca
Fot. Tomasz Fritz / Agencja Gazeta
Zespół Pieśni i Tańca "Śląsk"
SONDAŻ
Czy prokuratura postąpiła słusznie?

tak
nie
nie mam zdania

- Naszym zadaniem jest strzec praworządności, zaś po zbadaniu rejestracji Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej, stwierdziliśmy, że została ona wydana wbrew obowiązującemu prawu - wyjaśnia rzeczniczka opolskiej prokuratury Lidia Sieradzka.

Przypomnijmy, że pod koniec grudnia Sąd Rejonowy z Opolu po rozpatrzeniu odwołania zgodził się na rejestrację stowarzyszenia Ślązaków.

Sieradzka tłumaczy, że jak dotąd sądy odmawiały rejestracji podobnych stowarzyszeń uzasadniając to tym, że w polskim prawie nie występuje pojęcie narodowości śląskiej i prawo się w tym względzie nie zmieniło.

- Prokurator powołał się też na to, że decyzja o rejestracji SONŚ stoi w sprzeczności z ustawą o mniejszościach narodowych i etnicznych, gdzie śląska narodowość nie występuje - mówi rzeczniczka.

Tłumaczy też, że nie można się powoływać na ustawę o spisie powszechnym, gdyż jest to przepis epizodyczny, podjęty tylko i wyłącznie na potrzeby zeszłorocznego spisu i pojęcie narodowości służy tam tylko i wyłącznie do celów badawczych.

Wniosek o zbadanie sprawy rejestracji zgłosił - jak podaje opolska prokuratura - zwykły obywatel. Udało nam się jedynie dowiedzieć, że jest to osoba spoza województwa opolskiego.

Ale przeciwko zalegalizowaniu Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej głośno zaprotestowali też politycy prawicy, głównie PiS i Solidarnej Polski.

Co więcej: poseł Patryk Jaki z SP w środę napisał do opolskiego wojewody, by zaskarżył on decyzję o rejestracji SONŚ. Dlatego bardzo się cieszy, że prokuratura wystąpiła z apelacją. - I to z dwóch powodów: formalnego i etycznego - mówi. Formalnie Jaki uważa, że skoro już kilka lat temu Sąd Najwyższy orzekł, iż nie ma narodowości śląskiej, to dlaczego wbrew temu postanowieniu, opolski sąd orzeka inaczej. - Prawo się nie zmieniło, a przepisy dotyczące spisu powszechnego nie mają takiej rangi, jak orzeczenie SN w tej sprawie - podkreśla.

Ważniejsze jednak dla niego jest to, że decyzja ta ma wymiar etyczny. - Bo to pozwalanie na wciąganie Ślązaków w polityczną grę. Ślązacy to bardzo ważna grupa etniczna, którą - być może - powinniśmy jeszcze lepiej traktować, ale nie można stawiać jej jako alternatywę wobec Polaków. To już tchnie RAŚ-iem i antagonizmami - uważa poseł.

Związane z PiS Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej wystąpiło z wnioskiem o anulowanie rejestracji twierdząc, że narusza ona Konstytucję RP i ustawę o mniejszościach narodowych, która nie uwzględnia narodowości śląskiej.

Spodziewał się takiego obrotu sprawy Piotr Długosz, jeden z założycieli SONŚ. - Po niektórych wypowiedziach prawicowych polityków, że prokuratura się nam powinna przyjrzeć, już czułem, że coś się święci - mówi nam.

Jego zdaniem jednak apelacja jest nieco dziwna.

- Myślałem, że prokuratura zajmuje się sprawami, gdy zachodzi podejrzenie popełniania przestępstwa, tymczasem my uważamy, że nie łamiemy żadnego prawa, a już tym bardziej nie popełniamy żadnego przestępstwa - uważa Długosz i dodaje, że mimo apelacji, członkowie tworzącego się Stowarzyszenia nadal zbierają deklaracje członkowskie (jest ich ponad 200 i to także z różnych zakątków Europy ) i przygotowują się do wyłonienia władz powstającej struktury.

- I dalej uważamy, że racja stoi po naszej stronie. Wyeliminowaliśmy wszystkie wytykane dotąd przez sądy błędy przy rejestracji podobnych stowarzyszeń: nie zamierzamy prowadzić działalności politycznej i startować w wyborach, nie jesteśmy mniejszością narodową czy etniczną, która miałaby być zwalniania z pięcioprocentowego progu wyborczego. Chcemy zająć się kultywowaniem historii, tradycji i kultury śląskiej. Powołujemy się zaś na ustanowioną przez polski Sejm ustawę o spisie powszechnym, w którym mowa jest o tym, że narodowość to sprawa zupełnie subiektywna, dotycząca odczuć - wyjaśnia współzałożyciel SONŚ.

Odnosi się też do faktu, że przeciwko rejestracji ich stowarzyszenia jest prawicowe Opolskie Stowarzyszenie Pamięci Narodowej. - Wszedłem na ich stronę internetową i wynika z niej, że to ludzie, którzy byli represjonowani za czasów PRL. Tym bardziej nie rozumiem ich postawy. Zapomnieli, że Ślązacy w tym czasie również byli prześladowani? Poza tym teraz dochodzi u nich do pewnej schizofrenii, skoro sami zachowują się jak komuniści i starają się nam narzucić, co mamy czuć i czy możemy się zrzeszać - uważa Długosz.

Przypomnijmy, że już w 1997 roku w Katowicach usiłowano zarejestrować stowarzyszenie Związek Ludności Narodowości Śląskiej. Jednak rok później Sąd Najwyższy odmówił rejestracji, uznając, że narodowość śląska nie istnieje. Nie zarejestrowano także Stowarzyszenia Osób Deklarujących Przynależność do Narodowości Śląskiej (Sąd Najwyższy odmówił w 2007 r.), choć powoływano się na spis powszechny sprzed dziewięciu lat. Nie pomogło wówczas odwołanie w Europejskim Trybunale Praw Człowieka.

- Chcielibyśmy, aby tym razem udało nam się ostatecznie zarejestrować bez uciekania się ze skargami poza granice kraju - mówi Długosz.

Zdziwiony decyzją prokuratury jest znany Ślązak, senator, reżyser Kazimierz Kutz. Dla niego choć apelacja prokuratury ws. rejestracji SONŚ jest zaskakująca, to jednak widzi w tym jakieś pozytywy. - Może to i dobrze, bo znów dużo zacznie się mówić o Śląsku, Ślązakach i ich uczuciach, potrzebach. To dobre dla Śląska - stwierdza.

Jego zdaniem wciąż w społeczeństwie (także u ludzi, którzy sprawują władzę) pokutuje myślenie, że Ślązacy są jakimś zagrożeniem dla kraju, co jest totalną bzdurą.

- Szkoda tylko, że zastrzeżenia do rejestracji Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej ma akurat tak poważna instytucja, jaką jest prokuratura, która bada łamanie prawa. Myślę jednak, że nie ma tego złego... - dodaje.

Sędzia Katarzyna Czajka, której decyzję prokuratura stara się podważyć, nie chce na razie komentować głosów, że działała w sprzeczności z polskim prawem. - W apelacjach można pisać różne rzeczy - skwitowała. Zapewniła, że w najbliższym czasie przedstawi obszernie powody zarejestrowania Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej. Nam tylko krótko powiedziała: - Mamy ustawę, która jasno mówi, że narodowość jest sprawą zupełnie subiektywną.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Jesteśmy na Facebooku