Uwaga kierowcy! Straż miejska patroluje ul. Kościuszki

pig
10.01.2012 , aktualizacja: 10.01.2012 11:59
A A A Drukuj
Od rana na ul. Kościuszki są strażnicy miejscy, którzy pilnują, by kierowcy nie parkowali w "jodełkę", tak jak to robili przez wiele lat, a równolegle do jezdni, wg zmian niedawno wprowadzonych przez ratusz. Parkujący klną na czym świat stoi. A sami strażnicy też nie mają pewności do którego miejsca obowiązuje "jodełka"

Fot. Michal Grocholski / Agencja Gazeta
Chodzi o odcinek ul. Kościuszki biegnący od ul. Kołłątaja aż do ul. Krajowskiej. Tydzień temu ratusz zmienił tam zasady parkowania. Zamiast parkowania skośnego samochody trzeba stawiać równolegle do ulicy, oboma kołami na jezdni - tak nakazuje znak drogowy i linie wymalowane na jezdni. Zmiany wprowadzono po to, by piesi mogli swobodnie przechodzić chodnikiem, wcześniej częściowo zastawianym przez auta parkujące w "jodełkę".

Kierowcy nic jednak z tych zmian sobie nie robili i stawiali auta tak, jak robili to od lat. Dlatego od rana tego odcinka ul. Kościuszki pilnują funkcjonariusze z opolskiej straży miejskiej. Teoretycznie przy każdym złym zaparkowaniu samochodu powinni dawać ludziom mandaty, ale - jak sami przyznają - wiedzą, że ludzie mają swoje przyzwyczajenia, dlatego po prostu wszystkich informują o zmianach i nakazują parkowanie zgodnie z obowiązującą organizacją ruchu.



- To bez sensu. Z tego powodu jest mniej miejsca dla samochodów. A ludzie mają przecież szeroki chodnik po drugiej stronie jezdni, a także na podwyższeniu tuż obok - denerwuje się pani Mariola, która do Opola przyjechała z Nakła. - Poza tym, ten chodnik, który teraz jest wolny, jest tak zniszczony, że sama bałabym się nim iść, by nie zrobić sobie krzywdy - dodaje. Inni parkujący wyrażali się mniej cenzuralnie.

Funkcjonariusze straży też są w kropce. Bo nowe pasy wyznaczające teren do równoległego parkowania są wymalowane tylko na części, równo z murkiem, który jest za chodnikiem. Potem, gdzie murka już nie ma i gdzie stojące na skos auta nie wjeżdżają na chodnik, nie ma już nowych pasów więc część kierowców parkuje po staremu, na skos, a część po nowemu, czyli wzdłuż chodnika. I robi się chaos.

Teoretycznie znak drogowy obowiązuje aż do ul. Krakowskiej, więc do teoretycznie do końca ul. Kościuszki powinno się zostawiać samochody równolegle do jezdni. Ale byłoby to bez sensu, bo zabierało sporo miejsc parkingowych zupełnie niepotrzebnie.

- Fakt, od połowy Kościuszki przy parkowaniu na skos chodnika już nie brakuje. Ale żadnych znaków sugerujących, jak tu parkować nie ma. Więc sami nie wiemy, czy tych kierowców rugać, czy nie - przyznają strażnicy.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 6 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Jesteśmy na Facebooku