Nie ma pieniędzy na ekrany na wiadukcie

Piotr Guzik
08.01.2012 , aktualizacja: 08.01.2012 17:23
A A A Drukuj
W ciągu trzech tygodni zakończą się prace przy stawianiu ekranów akustycznych po prawej stronie wiaduktu kolejowego w ciągu ulicy Armii Krajowej. Miasto chciałoby postawić takie same ekrany także z drugiej strony, ale nie wiadomo, czy uda się to zrobić w tym roku. Drogowcy przyznają, że nie mają na to pieniędzy.
Ekranów po drugiej stronie nie będzie?
Ekranów po drugiej stronie nie będzie?
Roboty odbywające się po prawej stronie przeprawy (dla jadących w kierunku centrum od strony Strzelec Opolskich) trwają od października ubiegłego roku. W ich ramach rozpruto nasyp wiaduktu i wkopano w niego blisko 200 metrów ekranów akustycznych wykonanych z pleksiglasu i oznakowanych w taki sposób, by ptaki nie rozbijały się o nie. Podczas montażu ekranów oświetlenie na wiadukcie było wyłączone, przez co kierowcy musieli zachować ostrożność, szczególnie przy dojeździe do przejścia dla pieszych.

- Tam, gdzie stoją już ekrany, postawiliśmy także nowe oświetlenie. Ono już działa, więc i cały wiadukt jest z powrotem oświetlony - mówi Mirosław Pietrucha, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. - Przy okazji zdecydowaliśmy się przesunąć przejście dla pieszych. Pasy na jezdni zostały już zamalowane i powinny się wkrótce pojawić kilkanaście metrów dalej - zapowiada Pietrucha.

MZD postawiło ekrany na prośbę mieszkańców pobliskich domów, którzy od lat skarżyli się na hałas i wibracje powodowane przez pojazdy jeżdżące wiaduktem. To nie dziwi, bowiem konstrukcja ta znajduje się w ciągu drogi wojewódzkiej nr 435, jednej z mocniej obciążonych ruchem. Mieszkańców dziwi natomiast, że ekrany postawiono tylko z jednej strony. - Przecież teraz dźwięk odbija się od ekranów i niesie się na drugą stronę. Teraz jest tu jeszcze głośniej! - skarży się kobieta mieszkająca w jednym z domów stojących w pobliżu wiaduktu.

Wicedyrektor MZD odpowiada, że ekrany powstały tylko z jednej strony, bo tylko na tyle drogowców było stać. - Początkowo projekt przewidywał budowę barier akustycznych po obu stronach wiaduktu. Jednak przetarg na to zadanie powtarzaliśmy kilkakrotnie, ponieważ koszty proponowane przez oferentów przewyższały nasze możliwości. Wtedy zapadła decyzja o podzieleniu tego zadania na dwie części. Ze zleconych przez nas analiz wynikało, że ekrany z jednej strony spełnią swoje zadanie bez znacznego pogorszenia intensywności hałasu po drugiej stronie jezdni - przekonuje Pietrucha.

Za wykonanie ekranów z jednej strony wiaduktu na ul. Armii Krajowej drogowcy zapłacili 1,4 mln zł. Pietrucha zdradza, że MZD chciałoby wybudować podobną konstrukcję po drugiej stronie jezdni. Problem w tym, że w tegorocznym budżecie nie ma na to pieniędzy. - Mamy już zaplanowane wydatki na cały rok - przyznaje. - Jednak niewykluczone, że w ciągu roku po rozstrzygnięciu przetargów pojawią się oszczędności, które pozwolą na dokończenie tego zadania - mówi.

Pietrucha podkreśla, że ekrany po lewej stronie wiaduktu nie oznaczają wycinki roślinności znajdującej się na nasypie. - Zdajemy sobie sprawę, że drzewa i krzewy pełnią rolę filtrów powietrza oraz ekranów akustycznych. Dlatego też zdecydowaliśmy się na budowę ekranów po prawej stronie wiaduktu, gdzie nie było takiej naturalnej bariery. I dlatego, jak już będziemy budowali ekrany po lewej stronie, postaramy się to zrobić tak, by przyroda jak najmniej na tym ucierpiała i by jak najwięcej roślin nadal mogło się tam rozwijać - deklaruje wicedyrektor.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    5 głosów

Jesteśmy na Facebooku