Nie ma pieniędzy na ekrany na wiadukcie
08.01.2012
, aktualizacja: 08.01.2012 17:23
W ciągu trzech tygodni zakończą się prace przy stawianiu ekranów akustycznych po prawej stronie wiaduktu kolejowego w ciągu ulicy Armii Krajowej. Miasto chciałoby postawić takie same ekrany także z drugiej strony, ale nie wiadomo, czy uda się to zrobić w tym roku. Drogowcy przyznają, że nie mają na to pieniędzy.
ZOBACZ TAKŻE
- Nie wszystkich osłonią ekrany na wiadukcie przy Obrońców Stalingradu - [GŁOSUJ] (10-04-12, 08:00)
- Uwaga na drogach w weekend. Gabaryty jadą przez Opolszczyznę (16-03-12, 17:23)
- Wiemy, którędy nie jeździć [ZOBACZ] (24-01-12, 07:00)
- Zielona fala na ul. Ozimskiej do poprawki (22-01-12, 19:00)
- W drogach rok zmian już był, teraz rok wyzwań (03-01-12, 07:00)
- Wiadukt otwarty, autobusy zmieniają trasy (22-12-11, 15:36)
- Czasy się zmieniają, a władza wstęgi wciąż przecina [WIDEO I ZDJĘCIA] (22-12-11, 14:56)
- Cóż za radość. Wiadukt już otwarty (22-12-11, 14:26)
- Kłócą się o wiadukt. Idą do sądu (15-12-11, 20:00)
- Prokuratura z posłem nie podebatuje (13-12-11, 22:00)
Roboty odbywające się po prawej stronie przeprawy (dla jadących w kierunku centrum od strony Strzelec Opolskich) trwają od października ubiegłego roku. W ich ramach rozpruto nasyp wiaduktu i wkopano w niego blisko 200 metrów ekranów akustycznych wykonanych z pleksiglasu i oznakowanych w taki sposób, by ptaki nie rozbijały się o nie. Podczas montażu ekranów oświetlenie na wiadukcie było wyłączone, przez co kierowcy musieli zachować ostrożność, szczególnie przy dojeździe do przejścia dla pieszych.
- Tam, gdzie stoją już ekrany, postawiliśmy także nowe oświetlenie. Ono już działa, więc i cały wiadukt jest z powrotem oświetlony - mówi Mirosław Pietrucha, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. - Przy okazji zdecydowaliśmy się przesunąć przejście dla pieszych. Pasy na jezdni zostały już zamalowane i powinny się wkrótce pojawić kilkanaście metrów dalej - zapowiada Pietrucha.
MZD postawiło ekrany na prośbę mieszkańców pobliskich domów, którzy od lat skarżyli się na hałas i wibracje powodowane przez pojazdy jeżdżące wiaduktem. To nie dziwi, bowiem konstrukcja ta znajduje się w ciągu drogi wojewódzkiej nr 435, jednej z mocniej obciążonych ruchem. Mieszkańców dziwi natomiast, że ekrany postawiono tylko z jednej strony. - Przecież teraz dźwięk odbija się od ekranów i niesie się na drugą stronę. Teraz jest tu jeszcze głośniej! - skarży się kobieta mieszkająca w jednym z domów stojących w pobliżu wiaduktu.
Wicedyrektor MZD odpowiada, że ekrany powstały tylko z jednej strony, bo tylko na tyle drogowców było stać. - Początkowo projekt przewidywał budowę barier akustycznych po obu stronach wiaduktu. Jednak przetarg na to zadanie powtarzaliśmy kilkakrotnie, ponieważ koszty proponowane przez oferentów przewyższały nasze możliwości. Wtedy zapadła decyzja o podzieleniu tego zadania na dwie części. Ze zleconych przez nas analiz wynikało, że ekrany z jednej strony spełnią swoje zadanie bez znacznego pogorszenia intensywności hałasu po drugiej stronie jezdni - przekonuje Pietrucha.
Za wykonanie ekranów z jednej strony wiaduktu na ul. Armii Krajowej drogowcy zapłacili 1,4 mln zł. Pietrucha zdradza, że MZD chciałoby wybudować podobną konstrukcję po drugiej stronie jezdni. Problem w tym, że w tegorocznym budżecie nie ma na to pieniędzy. - Mamy już zaplanowane wydatki na cały rok - przyznaje. - Jednak niewykluczone, że w ciągu roku po rozstrzygnięciu przetargów pojawią się oszczędności, które pozwolą na dokończenie tego zadania - mówi.
Pietrucha podkreśla, że ekrany po lewej stronie wiaduktu nie oznaczają wycinki roślinności znajdującej się na nasypie. - Zdajemy sobie sprawę, że drzewa i krzewy pełnią rolę filtrów powietrza oraz ekranów akustycznych. Dlatego też zdecydowaliśmy się na budowę ekranów po prawej stronie wiaduktu, gdzie nie było takiej naturalnej bariery. I dlatego, jak już będziemy budowali ekrany po lewej stronie, postaramy się to zrobić tak, by przyroda jak najmniej na tym ucierpiała i by jak najwięcej roślin nadal mogło się tam rozwijać - deklaruje wicedyrektor.
- Tam, gdzie stoją już ekrany, postawiliśmy także nowe oświetlenie. Ono już działa, więc i cały wiadukt jest z powrotem oświetlony - mówi Mirosław Pietrucha, wicedyrektor Miejskiego Zarządu Dróg. - Przy okazji zdecydowaliśmy się przesunąć przejście dla pieszych. Pasy na jezdni zostały już zamalowane i powinny się wkrótce pojawić kilkanaście metrów dalej - zapowiada Pietrucha.
MZD postawiło ekrany na prośbę mieszkańców pobliskich domów, którzy od lat skarżyli się na hałas i wibracje powodowane przez pojazdy jeżdżące wiaduktem. To nie dziwi, bowiem konstrukcja ta znajduje się w ciągu drogi wojewódzkiej nr 435, jednej z mocniej obciążonych ruchem. Mieszkańców dziwi natomiast, że ekrany postawiono tylko z jednej strony. - Przecież teraz dźwięk odbija się od ekranów i niesie się na drugą stronę. Teraz jest tu jeszcze głośniej! - skarży się kobieta mieszkająca w jednym z domów stojących w pobliżu wiaduktu.
Wicedyrektor MZD odpowiada, że ekrany powstały tylko z jednej strony, bo tylko na tyle drogowców było stać. - Początkowo projekt przewidywał budowę barier akustycznych po obu stronach wiaduktu. Jednak przetarg na to zadanie powtarzaliśmy kilkakrotnie, ponieważ koszty proponowane przez oferentów przewyższały nasze możliwości. Wtedy zapadła decyzja o podzieleniu tego zadania na dwie części. Ze zleconych przez nas analiz wynikało, że ekrany z jednej strony spełnią swoje zadanie bez znacznego pogorszenia intensywności hałasu po drugiej stronie jezdni - przekonuje Pietrucha.
Za wykonanie ekranów z jednej strony wiaduktu na ul. Armii Krajowej drogowcy zapłacili 1,4 mln zł. Pietrucha zdradza, że MZD chciałoby wybudować podobną konstrukcję po drugiej stronie jezdni. Problem w tym, że w tegorocznym budżecie nie ma na to pieniędzy. - Mamy już zaplanowane wydatki na cały rok - przyznaje. - Jednak niewykluczone, że w ciągu roku po rozstrzygnięciu przetargów pojawią się oszczędności, które pozwolą na dokończenie tego zadania - mówi.
Pietrucha podkreśla, że ekrany po lewej stronie wiaduktu nie oznaczają wycinki roślinności znajdującej się na nasypie. - Zdajemy sobie sprawę, że drzewa i krzewy pełnią rolę filtrów powietrza oraz ekranów akustycznych. Dlatego też zdecydowaliśmy się na budowę ekranów po prawej stronie wiaduktu, gdzie nie było takiej naturalnej bariery. I dlatego, jak już będziemy budowali ekrany po lewej stronie, postaramy się to zrobić tak, by przyroda jak najmniej na tym ucierpiała i by jak najwięcej roślin nadal mogło się tam rozwijać - deklaruje wicedyrektor.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów





