Dyrektor banku będzie sądzony za oszustwa kredytowe
04.01.2012
, aktualizacja: 04.01.2012 14:54
Dyrektor prudnickiego oddziału PKO udzielał wysokich kredytów klientom, którzy przedkładali fałszywą dokumentację. Za to stanie przed sądem za narażenie banku na stratę grubo ponad dwóch milionów złotych.
ZOBACZ TAKŻE
- Ubezpieczył kredyt, ale na nic się to zdało (26-02-12, 19:00)
- Cztery i pół roku za molestowanie (03-01-12, 10:00)
- Burmistrz Brzegu skarży się ministrowi i posłom (02-01-12, 16:48)
- Wojewoda apeluje, a my wspominamy jak policja wysadziła pluszaka (30-12-11, 10:34)
- Komentarz: Ślązacy są u siebie (30-12-11, 06:00)
- Ślązacy się zrzeszyli. Zobacz kto i jak to komentuje (29-12-11, 20:29)
Sprawę prowadziła opolska prokuratura (wydział ds. przestępczości gospodarczej) razem z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Śledczy badali udzielanie kredytów na przełomie 2007 u 2008 roku w prudnickim oddziale PKO.
Jednym z głównych podejrzanych jest były dyrektor tamtejszej placówki, który miał udzielać kredytów osobom z Prudnika, Kluczborka czy Opola w oparciu o fałszywą bądź niekompletną dokumentację.
- Aktem oskarżenia objęto 9 osób: kredytobiorców a także dyrektora Oddziału Banku Roberta M. któremu postawiono zarzuty dokonania szeregu oszustw kredytowych - informuje Lidia Sieradzka rzecznik opolskiej prokuratury.
Jak ustalono dyrektor banku miał udzielać kredytów w kwotach od 200 do 500 tys. mimo iż wiedział, że ci którzy ubiegali się o kredyt nie mogli go spłacić. - Za jego wiedzą kredytobiorcy mieli zawyżać dane dotyczące ich dochodów w celu uzyskania zdolności kredytowej, a sam Robert M. miał pomagać kompletować im dokumentację do wniosków kredytowych, sporządzać nierzetelną dokumentację i sam w banku załatwiać wszelkie formalności w taki sposób, że ani wnioskodawca ani pracownik banku przygotowujący kredyt, mieli nie widzieć się wzajemnie - dodaje prokurator Sieradzka.
Dodatkowo dyrektor banku oraz jego znajomy odpowiedzą za wyłudzenie zwolnienia lekarskiego dla dyrektora. Takich nieprawdziwych zwolnień jest siedem: znajomy dyrektora, który był chory, będąc u lekarza podawał się za dyrektora i w ten sposób wyłudzono od banku blisko 12 tys. złotych.
- Przesłuchany w charakterze podejrzanego Robert M. przyznał się do przedstawionych mu zarzutów. Grozi mu kara pozbawienia wolności do lat 8 - dodaje rzecznik prokuratury.
Sprawę zajmie się Sąd Okręgowy w Opolu.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





