Ślązacy się zrzeszyli. Zobacz kto i jak to komentuje
29.12.2011
, aktualizacja: 29.12.2011 20:29
- Nie trzeba być w naszym stowarzyszeniu, aby być Ślązakiem, ale można w nim się jako Ślązak zrealizować - mówią założyciele Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej, które zostało wpisane do sądowego rejestru w Opolu
ZOBACZ TAKŻE
- Niemcy kontra Ślązacy. Będzie wojna o rząd dusz? (03-03-12, 10:30)
- Justyna - Ślązaczka, czyli prezes Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej (22-01-12, 22:10)
- Ślązacy wybrali sobie władze (17-01-12, 23:00)
- Zobacz jak pikietuje garstka [WIDEO] (17-01-12, 21:07)
- Ślązak musi być polski? [KOMENTARZ] (17-01-12, 21:00)
- Dyrektor banku będzie sądzony za oszustwa kredytowe (04-01-12, 14:54)
- Ślązacy ogłaszają nabór do Stowarzyszenia (02-01-12, 10:32)
- To był nerwowy rok dla zdrowia - służby zdrowia (02-01-12, 09:00)
- Będzie zamieszanie z receptami? U nas podobno nie (30-12-11, 16:54)
- Zobacz, jaka będzie pogoda w Sylwestra (30-12-11, 10:47)
- Biskup Kopiec odchodzi z Opola (30-12-11, 09:00)
- Komentarz: Ślązacy są u siebie (30-12-11, 06:00)
- Narodowość śląska zostanie uznana? [WIDEO] (29-12-11, 13:48)
- Stowarzyszenie Osób Narodowości Śląskiej zarejestrowane! (29-12-11, 12:50)
- Nie będzie uchwały na rocznicę Tragedii Górnośląskiej (29-12-11, 08:00)
Wieść tę ogłosili wczoraj oficjalnie Piotr Długosz (szef RAŚ na Opolszczyźnie i wieloletni działacz śląski) oraz Wojciech Glensk (bratanek prof. Glenska z UO, opolskiego śląskofila), dodając, że tym razem udało się, ponieważ sąd uwzględnił ich odwołanie (wcześniej sądy odmawiały rejestracji). Poza tym byli bogatsi o doświadczenia z procesów rejestracyjnych analogicznego Związku Ludności Narodowości Śląskiej, który stara się o to bezskutecznie od 14 lat.
Unikając wcześniejszych błędów i bazując na nowych zapisach, jak choćby w ustawie o spisie powszechnym, gdzie pojawiła się definicja narodowości, a w deklaracji spisowej wśród narodowości do wyboru znalazła się także śląska, udało im się napisać przekonujące dla sądu odwołanie.
SONŚ teraz zamierza skupić się na działalności organizacyjnej: wybrać władze, założyć stronę internetową, bo dotychczas funkcjonowało tylko na Facebooku, wypracować szczegółowy plan pracy na następny rok i werbować członków. Stowarzyszenie rozważa też możliwość rozpoczęcia zbierania podpisów pod dopisaniem Ślązaków jako grupy etnicznej do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych. - O ile ktoś nie zakwestionuje decyzji sądu w wyższej instancji, jak to było kilkanaście lat temu w Katowicach, kiedy zrobił to wojewoda - mówią. Raczej im to jednak nie grozi, bo opolski wojewoda Ryszard Wilczyński wychodzi z założenia, że skoro niezawisły sąd postanowił zarejestrować stowarzyszenie, to dlaczego miałby tę decyzję negować. - Jakie będą tego konsekwencje, nie jestem w stanie przewidzieć. Mogę jedynie stwierdzić, że jeśli ten fakt stanie się przyczynkiem do debaty publicznej o różnorodności regionu i o tym, byśmy się sobie jeszcze bardziej przyglądali, to wolę dyskusję od zastoju.
Także starosta opolski Henryk Lakwa, będący organem nadzoru stowarzyszenia z siedzibą w Kotorzu Małym, mówi, że skoro działa ono w świetle prawa, to nie ma powodu, by mu tego zabraniać. - Mam nadzieję, że będzie ono ubogacać nasz region - zaznacza Lakwa, działacz Mniejszości Niemieckiej, która nieco sceptycznie patrzy na tego typu przedsięwzięcia, gdyż jej członkowie nie uznają narodowości śląskiej.
Poseł MN Ryszard Galla z komisji ds. mniejszości narodowych i etnicznych dyplomatycznie jednak rzecz ujmuje i stwierdza, że jeśli jest taka wola społeczeństwa, to nikt nikomu nie może tego zabronić.
Dla wielu znanych Ślązaków jak m.in. Kazimierza Kutza zarejestrowanie stowarzyszenia to przełom i impuls do uznania Ślązaków jako odrębnej mniejszości etnicznej w Polsce.
- Rejestracja stowarzyszenia nie jest jednoznaczna z rozpoczęciem procesu legislacyjnego związanego z wpisaniem narodowości śląskiej do ustawy. To zupełnie odrębna sprawa - mówi jednak poseł Galla.
Była senator prof. Dorota Simonides twierdzi, że zarejestrowanie stowarzyszenia w ogóle nie rodzi większych konsekwencji. - Ci ludzie czują się Ślązakami i nic nie stoi na przeszkodzie, by się zrzeszyli, ale to nie ma nic wspólnego z rozpoczęciem procesu uznania takiego narodu - podkreśla.
A jakie są inne komentarze polityków?
Leszek Korzeniowski, szef regionalnej PO, nic w tym zdrożnego nie widzi, zaś Sławomir Kłosowski, poseł PiS, uważa, że sądy w Polsce są niekonsekwentne, skoro nie rejestrują stowarzyszenia w Katowicach, i że to pociągnie za sobą zgubne dla spoistości kraju skutki. - Ludzie zrzeszeni wokół Gorzelika [szef Ruchu Autonomii Śląska - przyp. red.] będą na tym stowarzyszeniu i na tym postanowieniu budować swą tożsamość. I być może dojdzie do realizacji planu RAŚ, by w 2020 roku wprowadzić swych ludzi do parlamentu i doprowadzić do większej suwerenności Śląska - mówi.
- A ja będę się przyglądał chłodno i z dystansem, czy rzeczywiście stowarzyszenie będzie zajmowało się kulturą, tradycją i historią oraz propagowaniem wiedzy o Śląsku, czy działalnością polityczną, i jakie to będzie miało skutki - dodaje szef SLD w regionie poseł Tomasz Garbowski.
Unikając wcześniejszych błędów i bazując na nowych zapisach, jak choćby w ustawie o spisie powszechnym, gdzie pojawiła się definicja narodowości, a w deklaracji spisowej wśród narodowości do wyboru znalazła się także śląska, udało im się napisać przekonujące dla sądu odwołanie.
SONŚ teraz zamierza skupić się na działalności organizacyjnej: wybrać władze, założyć stronę internetową, bo dotychczas funkcjonowało tylko na Facebooku, wypracować szczegółowy plan pracy na następny rok i werbować członków. Stowarzyszenie rozważa też możliwość rozpoczęcia zbierania podpisów pod dopisaniem Ślązaków jako grupy etnicznej do ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych. - O ile ktoś nie zakwestionuje decyzji sądu w wyższej instancji, jak to było kilkanaście lat temu w Katowicach, kiedy zrobił to wojewoda - mówią. Raczej im to jednak nie grozi, bo opolski wojewoda Ryszard Wilczyński wychodzi z założenia, że skoro niezawisły sąd postanowił zarejestrować stowarzyszenie, to dlaczego miałby tę decyzję negować. - Jakie będą tego konsekwencje, nie jestem w stanie przewidzieć. Mogę jedynie stwierdzić, że jeśli ten fakt stanie się przyczynkiem do debaty publicznej o różnorodności regionu i o tym, byśmy się sobie jeszcze bardziej przyglądali, to wolę dyskusję od zastoju.
Także starosta opolski Henryk Lakwa, będący organem nadzoru stowarzyszenia z siedzibą w Kotorzu Małym, mówi, że skoro działa ono w świetle prawa, to nie ma powodu, by mu tego zabraniać. - Mam nadzieję, że będzie ono ubogacać nasz region - zaznacza Lakwa, działacz Mniejszości Niemieckiej, która nieco sceptycznie patrzy na tego typu przedsięwzięcia, gdyż jej członkowie nie uznają narodowości śląskiej.
Poseł MN Ryszard Galla z komisji ds. mniejszości narodowych i etnicznych dyplomatycznie jednak rzecz ujmuje i stwierdza, że jeśli jest taka wola społeczeństwa, to nikt nikomu nie może tego zabronić.
Dla wielu znanych Ślązaków jak m.in. Kazimierza Kutza zarejestrowanie stowarzyszenia to przełom i impuls do uznania Ślązaków jako odrębnej mniejszości etnicznej w Polsce.
- Rejestracja stowarzyszenia nie jest jednoznaczna z rozpoczęciem procesu legislacyjnego związanego z wpisaniem narodowości śląskiej do ustawy. To zupełnie odrębna sprawa - mówi jednak poseł Galla.
Była senator prof. Dorota Simonides twierdzi, że zarejestrowanie stowarzyszenia w ogóle nie rodzi większych konsekwencji. - Ci ludzie czują się Ślązakami i nic nie stoi na przeszkodzie, by się zrzeszyli, ale to nie ma nic wspólnego z rozpoczęciem procesu uznania takiego narodu - podkreśla.
A jakie są inne komentarze polityków?
Leszek Korzeniowski, szef regionalnej PO, nic w tym zdrożnego nie widzi, zaś Sławomir Kłosowski, poseł PiS, uważa, że sądy w Polsce są niekonsekwentne, skoro nie rejestrują stowarzyszenia w Katowicach, i że to pociągnie za sobą zgubne dla spoistości kraju skutki. - Ludzie zrzeszeni wokół Gorzelika [szef Ruchu Autonomii Śląska - przyp. red.] będą na tym stowarzyszeniu i na tym postanowieniu budować swą tożsamość. I być może dojdzie do realizacji planu RAŚ, by w 2020 roku wprowadzić swych ludzi do parlamentu i doprowadzić do większej suwerenności Śląska - mówi.
- A ja będę się przyglądał chłodno i z dystansem, czy rzeczywiście stowarzyszenie będzie zajmowało się kulturą, tradycją i historią oraz propagowaniem wiedzy o Śląsku, czy działalnością polityczną, i jakie to będzie miało skutki - dodaje szef SLD w regionie poseł Tomasz Garbowski.
- 40 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Jak można zarejestrować coś czego nie ma?
adam81w
30.12.11, 11:26
Wierzyć się nie chce. Kto to zarejestrował? Wcześniej Śląski Ruch Separatystyczny a teraz to. Czy w sądach RP pracują Polacy? A jeśli nie to czemu? Błagam was rodacy, zróbmy coś nie pozwólmy»
-
MN nic nie robi dla RegionU ?!
mr.superlatywny
30.12.11, 13:38
Tee, stuknij sie w .... - no ale tys chyba juz je klupniynty/klupniony.»
-
Ślązacy się zrzeszyli. Zobacz kto i jak to kome...
henryk.moscibrodzki
31.12.11, 09:50
Witam.Tak sobie to wszystko czytam, i zastanawiam się, czy My wszyscy żyjemy w wolnym kraju, gdzie każdy ma prawo rzezać się według swego życzenia? Ślązacy się zrzeszyli, i co w tym »





