Woda w Opolu będzie najtańsza

Piotr Zapotoczny
28.12.2011 , aktualizacja: 28.12.2011 17:03
A A A Drukuj
Od przyszłego roku opłaty za wodę w Opolu będą najniższe ze wszystkich miast wojewódzkich. Blisko dwa razy więcej zapłacą mieszkańcy Bydgoszczy i Katowic.

Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
W przyszłym roku mieszkańcy wielu miast w Polsce będą mieli do czynienia z podwyżkami opłat za wodę nawet o kilkadziesiąt procent. Szacuje się, że średnia stawka za usługi w tym zakresie w ciągu kilku najbliższych lat może się nawet podwoić. Galopujące ceny wody i ścieków zdają się jednak nie dotykać opolan. W przyszłym roku opolanie za metr sześcienny wody zapłacą 2,68 zł, a za ścieki 3,25 zł (razem 5,93 zł za m sześc.). Jak wynika z danych sporządzonych przez Marka Malendowskiego na stronie internetowej www.cena-wody.pl, to stawki, które są najniższe wśród miast wojewódzkich. Średnia cena za wodę i ścieki wśród wspomnianych 16 miast wyniesie 7,83 zł za m sześc. Najwięcej zapłacą gospodarstwa domowe w Katowicach - łącznie 10,26 za m sześc. wody i ścieków oraz Bydgoszczy - razem 10,07 zł za m. sześc. - Nie jesteśmy zaskoczeni miejscem w tabeli opłat. Mamy to szczęście, że mieszkamy nad potężnym zbiornikiem wodnym w mieście o w miarę zwartej zabudowie. To w połączeniu z naszymi przemyślanymi inwestycjami pozwala utrzymywać ceny na niskim poziomie - mówi Lech Waloszczyk, zastępca prezesa ds. ekonomicznych spółki Wodociągi i Kanalizacja w Opolu.

Dlatego na razie opolanie mogą spać spokojnie, choć w innych częściach kraju według Izby Gospodarczej Wodociągi Polskie (IGWP) podwyżki cen wody będą nieuniknione.

Ich powodem są koszty inwestycji w infrastrukturę wodno-ściekową oraz ewentualnych kar nałożonych przez UE. Bo - jak podkreślają eksperci - jest niemal pewne, że nie zdążymy wypełnić zobowiązań traktatu akcesyjnego dotyczących poprawy jakości wody i modernizacji oczyszczalni ścieków komunalnych. W Polsce unowocześnienie oczyszczalni ścieków i systemów kanalizacyjnych wymaga wielomilionowych nakładów. UE finansuje tylko niektóre inwestycje, a na dodatek wymaga przy nich tzw. wkładu własnego. Stąd większą część kosztów inwestycji muszą wziąć na siebie same gminy i ich przedsiębiorstwa wodociągowo-kanalizacyjne. W większości wypadków te przedsiębiorstwa są na ogół mało rentowne, więc często pokrywają koszty inwestycji, zaciągając kredyty. By spłacać pożyczki i mieć środki na wykup obligacji, muszą drastycznie podnosić ceny usług.

- Woda w naszym kraju i tak jest tania. Są miejsca na świecie, gdzie jej cena jest naprawdę wysoka. W Polsce wciąż nie potrafimy tego uszanować - podsumowuje Waloszczyk.

Przypomina też, że WIK zakończył budowę kanalizacji w ramach unijnego funduszu ISPA. Teraz spółka podejmuje kolejny projekt, który przewiduje powstanie nowej kanalizacji i suszarni odpadów na terenie oczyszczalni ścieków.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 4 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Jesteśmy na Facebooku