Opolanie sami zdecydują, na co wydać 6 mln zł? - [GŁOSUJ]
27.12.2011
, aktualizacja: 27.12.2011 09:54
Radni chcą w przyszłym roku dyskutować o budżecie obywatelskim. Jeśli pomysł znajdzie poparcie, to decyzja o wydatkowaniu części pieniędzy miasta będzie należała do samych opolan, a nie do wybieranych przez nich radnych.
ZOBACZ TAKŻE
- Inny pomysł na przywitanie roku w Opolu (31-12-11, 08:00)
- Woda w Opolu będzie najtańsza (28-12-11, 18:00)
- Lubisz tańczyć? Weź udział w konkursie (27-12-11, 14:00)
- Psy boją się petard. Jak je uspokoić? (28-12-11, 10:00)
- Dziś niebo zachmurzone, ale jutro wyjdzie słońce! (27-12-11, 11:00)
- Tak to się robi w Brazylii (26-12-11, 22:06)
- Ekspert: to się sprawdziło w Europie (26-12-11, 22:03)
SONDAŻ
Budżet obywatelski to instytucja znana w świecie od lat. Z powodzeniem stosuje go wiele miast w USA czy Wielkiej Brytanii. Jego idea jest prosta: to ludzie, a nie radni czy prezydent wskazują, na co ma zostać wydana część pieniędzy miasta.
W Polsce pierwszym miastem, które zdecydowało się na wprowadzenie budżetu obywatelskiego był Sopot.
W Opolu inicjatywę debaty nad współdecydowaniem o wydatkach miasta postanowiła podjąć Beata Kubica z klubu radnych SLD: - To nowa jakość w pracy urzędu miasta. Wyjście do obywateli i zachęcenie do współdecydowania o rozwoju Opola. Każdy z mieszkańców mógłby się wypowiedzieć, na co ratusz powinien wydać jeden procentu swojego budżetu - mówi.
Jak podkreśla, w Sopocie przeznaczono na ten cel 3 mln zł. Tam najpierw przez dwa miesiące mieszkańcy mogli składać w sopockim urzędzie miesta propozycje najbardziej potrzebnych inwestycji. Potem miasto rozesłało do mieszkańców ankiety z propozycjami wydatków podzielonymi na dzielnicowe i ogólnomiejskie. W dzielnicowych było po kilkanaście drobnych przedsięwzięć osiedlowych, np. budowa placu zabaw, czy remont chodnika przy konkretnej ulicy. W propozycjach ogólnomiejskich mieszkańcy Sopotu głosowali na 22 inwestycje, np. modernizację stadionu, budowę muzeum czy nowego żłobka. Po konsultacjach okazało się, że ludzie odrzucili spektakularne i drogie przedsięwzięcia a postawili na takie, które w większym stopniu dotyczą ich codziennego życia. Najwięcej głosów otrzymał projekt segregacji odpadów komunalnych. Pieniądze przeznaczono również na dofinansowanie i modernizację schroniska dla zwierząt, remont ulic, budowę ścieżek rowerowych, czy modernizację linii autobusowych.
- W Sopocie to się bardzo dobrze sprawdziło, ale to nie oznacza, że musimy kopiować ich rozwiązania. Myślę, że warto wspólnie wypracować swój własny system. Moim zdaniem ciężar współdecydowania o jednym procencie budżetu należy przerzucić na rady dzielnic - dodaje Kubica.
Pierwsze rozmowy na temat budżetu obywatelskiego będą podejmowane właśnie w opolskich dzielnicach. Wsparcie dla takich działań już deklaruje Marcin Ociepa, lider współrządzącego miastem klubu Razem Dla Opola: - Bo to kolejny, ważny krok na drodze do budowy społeczeństwa obywatelskiego - przekonuje.
Podobnego zdania jest Violetta Porowska z klubu radnych PiS: - To bardzo dobra inicjatywa angażująca mieszkańców w życie miasta. Będę ją wspierać - mówi. Przypomina też, że temat budżetu obywatelskiego nagłaśniała podczas swojej kampanii wyborczej.
Co ważne, pozytywne nastawienie do dyskusji nad tym tematem deklarują również władze miasta: - Tylko cześć mieszkańców zabiera głos w sprawach dotyczących Opola, co widać na przykład podczas wyborów do rad dzielnic. Budżet partycypacyjny to sposób na większe zaangażowanie opolan a dla nas komfort podejmowania decyzji, które mają społeczną akceptację. Zapowiada się bardzo ciekawa dyskusja - mówi Arkadiusz Wiśniewski, wiceprezydent Opola.
Gdyby scenariusz potoczył się według założeń inicjatorów debaty i miasto zdecydowałoby się przeznaczyć pod konsultacje 1 proc. budżetu, to do dyspozycji opolan byłoby ponad 6 mln zł. Dla kontrastu przypomnijmy, że w tym roku żaden z wniosków rad dzielnic nie znalazł się w budżecie Opola na 2012 r.
W Polsce pierwszym miastem, które zdecydowało się na wprowadzenie budżetu obywatelskiego był Sopot.
W Opolu inicjatywę debaty nad współdecydowaniem o wydatkach miasta postanowiła podjąć Beata Kubica z klubu radnych SLD: - To nowa jakość w pracy urzędu miasta. Wyjście do obywateli i zachęcenie do współdecydowania o rozwoju Opola. Każdy z mieszkańców mógłby się wypowiedzieć, na co ratusz powinien wydać jeden procentu swojego budżetu - mówi.
Jak podkreśla, w Sopocie przeznaczono na ten cel 3 mln zł. Tam najpierw przez dwa miesiące mieszkańcy mogli składać w sopockim urzędzie miesta propozycje najbardziej potrzebnych inwestycji. Potem miasto rozesłało do mieszkańców ankiety z propozycjami wydatków podzielonymi na dzielnicowe i ogólnomiejskie. W dzielnicowych było po kilkanaście drobnych przedsięwzięć osiedlowych, np. budowa placu zabaw, czy remont chodnika przy konkretnej ulicy. W propozycjach ogólnomiejskich mieszkańcy Sopotu głosowali na 22 inwestycje, np. modernizację stadionu, budowę muzeum czy nowego żłobka. Po konsultacjach okazało się, że ludzie odrzucili spektakularne i drogie przedsięwzięcia a postawili na takie, które w większym stopniu dotyczą ich codziennego życia. Najwięcej głosów otrzymał projekt segregacji odpadów komunalnych. Pieniądze przeznaczono również na dofinansowanie i modernizację schroniska dla zwierząt, remont ulic, budowę ścieżek rowerowych, czy modernizację linii autobusowych.
- W Sopocie to się bardzo dobrze sprawdziło, ale to nie oznacza, że musimy kopiować ich rozwiązania. Myślę, że warto wspólnie wypracować swój własny system. Moim zdaniem ciężar współdecydowania o jednym procencie budżetu należy przerzucić na rady dzielnic - dodaje Kubica.
Pierwsze rozmowy na temat budżetu obywatelskiego będą podejmowane właśnie w opolskich dzielnicach. Wsparcie dla takich działań już deklaruje Marcin Ociepa, lider współrządzącego miastem klubu Razem Dla Opola: - Bo to kolejny, ważny krok na drodze do budowy społeczeństwa obywatelskiego - przekonuje.
Podobnego zdania jest Violetta Porowska z klubu radnych PiS: - To bardzo dobra inicjatywa angażująca mieszkańców w życie miasta. Będę ją wspierać - mówi. Przypomina też, że temat budżetu obywatelskiego nagłaśniała podczas swojej kampanii wyborczej.
Co ważne, pozytywne nastawienie do dyskusji nad tym tematem deklarują również władze miasta: - Tylko cześć mieszkańców zabiera głos w sprawach dotyczących Opola, co widać na przykład podczas wyborów do rad dzielnic. Budżet partycypacyjny to sposób na większe zaangażowanie opolan a dla nas komfort podejmowania decyzji, które mają społeczną akceptację. Zapowiada się bardzo ciekawa dyskusja - mówi Arkadiusz Wiśniewski, wiceprezydent Opola.
Gdyby scenariusz potoczył się według założeń inicjatorów debaty i miasto zdecydowałoby się przeznaczyć pod konsultacje 1 proc. budżetu, to do dyspozycji opolan byłoby ponad 6 mln zł. Dla kontrastu przypomnijmy, że w tym roku żaden z wniosków rad dzielnic nie znalazł się w budżecie Opola na 2012 r.
- 6 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Opolanie sami zdecydują, na co wydać 6 mln zł? ...
tewu1
27.12.11, 12:37
Te pieniądze należałoby dać Panu Tadeuszowi Pabisiakowi,prezesowi OTJ,niestrudzonemu animatorowi i organizatorowi festiwalu Jazz-Rock Meeting. Mógłby za te pieniądze wskrzesić ten znakomity »
-
Opolanie sami zdecydują, na co wydać 6 mln zł? ...
dotacjomistrz
27.12.11, 15:16
Kochani, te pieniądze trzeba wydać nie na inwestycje jedynie kosztowe, tylko na inwestycje generujące przychód finansowy w perspektywie 1-5 lat. Tylko takie wykorzystanie tych pieniędzy »
Najczęściej czytane24 htydzień





