Więzienie za nielegalną wycinkę na terenie straży pożarnej?

usz
24.11.2011 , aktualizacja: 23.11.2011 18:51
A A A Drukuj
Nielegalne wycięcie drzew na terenie komendy wojewódzkiej straży pożarnej to przestępstwo - oceniła policja. Grozi za to więzienie. Kara naliczona przez miasto będzie ogromna.
Pnie po powycinanych drzewach
Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Pnie po powycinanych drzewach
Sprawę "Gazeta" opisywała już wielokrotnie. W październiku na terenie komendy wojewódzkiej straży pożarnej nielegalnie wycięto ponad 20 drzew. Miasto zgody na taką wycinkę nie wydało, bo nikt o taką zgodę się nie starał.

W ostatni czwartek na teren komendy wybrała się miejska komisja, która dokładnie oszacowała straty. Miasto prowadzi w tej sprawie postępowanie administracyjne, które zakończy się naliczeniem kary finansowej sprawcy wycinki. - Rozmiary kary są znane w przybliżeniu. Ale szacowanie tych strat to bardzo żmudny proces, więc w tej chwili nie chcemy mówić o konkretnej kwocie - tłumaczy Alina Pawlicka-Mamczura, rzeczniczka prezydenta Opola. Nieoficjalnie jednak dowiedzieliśmy się, że kwoty wyliczane według obowiązujących przepisów mogą oscylować w granicach miliona złotych. - A być może nawet tę kwotę przekroczą - słyszymy od dobrze zorientowanej osoby. Ratusz tego jednak nie chciał potwierdzić. - Mamy do czynienia z bardzo poważnymi zarzutami i trudno nam w tej chwili mówić o ogólnych kwotach. O wysokości kary będziemy mówić, gdy zostanie obliczona co do złotówki. Ale może być to bardzo wysoka kwota. Zostało wyciętych dużo starych drzew - przyznaje rzeczniczka.

Kiedy kara zostanie dokładnie naliczona i komu wymierzona, jeszcze nie wiadomo. Obok postępowania administracyjnego prowadzonego przez ratusz równocześnie sprawę bada policja. - W tej chwili poprosiliśmy naszych prawników o ocenę tej sytuacji. Tego, czy w momencie gdy np. sprawą zajmie się prokuratura, miasto nadal powinno prowadzić swoje postępowanie; czy za to samo przestępstwo można kogoś podwójne ukarać. Czekamy więc na opinie prawne - mówi rzeczniczka prezydenta.

Policja natomiast zapowiada wszczęcie dochodzenia w sprawie przestępstwa. - Wszystko wskazuje na to, że w ten sposób właśnie wycięcie drzew zostanie zakwalifikowane - mówi Maciej Milewski, rzecznik komendy wojewódzkiej policji. Chodzi o artykuł 181 k.k. mówiący o zniszczeniach znacznych rozmiarów w świecie roślinnym. - Za takie przestępstwo grozi od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Na tym etapie dochodzenie zostanie wszczęte w sprawie - tłumaczy. A to oznacza, że nie ma jeszcze podejrzanych.

14 listopada upłynął termin wyznaczony przez ratusz, w którym komenda wojewódzka straży pożarnej miała wyjaśnić całe zdarzenie. - Takie wyjaśnienia otrzymaliśmy. Wynika z nich, że wycinki drzew dokonała Ochotnicza Straż Pożarna bez wiedzy szefostwa komendy - mówi Alina Pawlicka-Mamczura.


Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Jesteśmy na Facebooku