Talib, odpowiedzialny za śmierć naszego sapera został złapany
22.11.2011
, aktualizacja: 22.11.2011 19:11
Mulla Addul Wakhil był jednym z najbardziej aktywnych rebeliantów. To on stał za koordynowaniem i przeprowadzeniem większości ataków na polskie siły zadaniowe w prowincji Ghazni. Odpowiadał między innymi za przygotowanie zamachu na polski konwój w sierpniu tego roku, w którym zginął sierż. Szymon Sitarczuk.
ZOBACZ TAKŻE
- Nasi saperzy przegrali ze spadochroniarzami (03-05-12, 09:00)
- Święconka w hełmie, czyli Wielkanoc naszych żołnierzy na wojnie (08-04-12, 14:10)
- Rozłamu nie będzie? Lojalność według PiS (23-11-11, 21:00)
- Zaksa walczy o olimpiadę. W trzech reprezentacjach (23-11-11, 16:54)
- Pożar w Strzelcach Opolskich. 150 tys. zł strat (23-11-11, 11:28)
- 170 km/h autostradą w nocy. I już jest film [WIDEO] (23-11-11, 10:12)
- Opolszczyzna oazą pracy dla obcokrajowców (23-11-11, 08:46)
- Nasi żołnierze wracają z wojny [ZOBACZ]
- Polacy w Afganistanie wzięli udział w głosowaniu (09-10-11, 16:56)
- Kończący służbę w Afganistanie: ta misja to nie film (15-09-11, 20:00)
- Cały Głogówek na pogrzebie bohaterskiego sapera (25-08-11, 14:36)
Od miesięcy Mulla Abdul Wakhil znajdował się na liście JPEL (Join Priority Effects List). Dzięki informacjom zdobytym przez oficerów Służby Kontrwywiadu Wojskowego, żołnierze Sił Specjalnych zatrzymali go, gdy pojawił się w jednym ze swoich domów w prowincji Ghazni.
Choć do zatrzymania doszło w nocy z piątku na sobotę, dopiero dzisiaj służby prasowe poinformowały o jego złapaniu. Wakhil był poszukiwany od miesięcy. - Gdy polscy żołnierze, którym towarzyszyli policjanci z Oddziału Specjalnego Policji Afgańskiej, wkroczyli do jego domu, spał we własnym łóżku z odbezpieczoną bronią w zasięgu ręki. Nie zdążył jednak jej użyć. Był zupełnie zaskoczony. W domu byli też jego ochroniarz i inny wysoko postawiony w hierarchii rebeliant. Wszyscy zostali zatrzymani - informuje kpt. Jacek Thomas z sekcji prasowo-informacyjnej PKW w Afganistanie. Jak dodaje, to nie pierwszy sukces X zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego. W zeszłym tygodniu nasi żołnierze przy współpracy z Amerykanami zatrzymali trzech rebeliantów podejrzewanych o ataki na polskie bazy.
Przypomnijmy, sierżant Sitarczuk był pierwszym żołnierzem z Opolszczyzny, który zginął w Afganistanie. Miał 28 lat, służył w 1 Brzeskiej Brygadzie Saperów. Podczas rutynowego patrolu, 18, sierpnia zabił go ładunek wybuchowy umieszczony przy drodze. Sitarczuk jako jedyny Polak został wyróżniony prestiżowym amerykańskim odznaczeniem "Hero of the Battle"
Choć do zatrzymania doszło w nocy z piątku na sobotę, dopiero dzisiaj służby prasowe poinformowały o jego złapaniu. Wakhil był poszukiwany od miesięcy. - Gdy polscy żołnierze, którym towarzyszyli policjanci z Oddziału Specjalnego Policji Afgańskiej, wkroczyli do jego domu, spał we własnym łóżku z odbezpieczoną bronią w zasięgu ręki. Nie zdążył jednak jej użyć. Był zupełnie zaskoczony. W domu byli też jego ochroniarz i inny wysoko postawiony w hierarchii rebeliant. Wszyscy zostali zatrzymani - informuje kpt. Jacek Thomas z sekcji prasowo-informacyjnej PKW w Afganistanie. Jak dodaje, to nie pierwszy sukces X zmiany Polskiego Kontyngentu Wojskowego. W zeszłym tygodniu nasi żołnierze przy współpracy z Amerykanami zatrzymali trzech rebeliantów podejrzewanych o ataki na polskie bazy.
Przypomnijmy, sierżant Sitarczuk był pierwszym żołnierzem z Opolszczyzny, który zginął w Afganistanie. Miał 28 lat, służył w 1 Brzeskiej Brygadzie Saperów. Podczas rutynowego patrolu, 18, sierpnia zabił go ładunek wybuchowy umieszczony przy drodze. Sitarczuk jako jedyny Polak został wyróżniony prestiżowym amerykańskim odznaczeniem "Hero of the Battle"
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos





