Małym studentom nie szkoda poranka - [WIDEO]

pig
05.11.2011 , aktualizacja: 05.11.2011 13:40
A A A Drukuj
Fot. Michal Grocholski / Agencja Gazeta
200 dzieci wzięło udział w zajęciach inaugurujących czwartą edycję Dziecięcej Politechniki Opolskiej. - Pewnie, że fajnie by było sobie poleniuchować. Ale zajęcia są tak ciekawe, że warto im poświęcić trochę naszego wolnego dnia - podkreślają mali studenci.

Fot. Michal Grocholski / Agencja Gazeta
Dziecięca Politechnika Opolska to cykl spotkań, podczas których dzieci w wieku od 9 do 12 lat biorą udział w zajęciach przygotowanych przez naukowców i pracowników. Całość podawana jest w sposób kompleksowy i przystępny zarazem, tak by młodych żaków zainteresować i nauczyć czegoś nowego, a nie zanudzić. Zajęcia odbywają się w jedną sobotę każdego miesiąca.

- Pewnie, że chciałoby się odpocząć po całym tygodniu w szkole. Ale ja interesuję się naukami ścisłymi, szczególnie chemią i fizyką, i dlatego możliwość brania udziału w takich zajęciach traktuję jako coś, co pomoże mi się rozwinąć. To coś jak inwestycja w siebie, bo liczę na to, że wiedza zdobyta na tych zajęciach zaprocentuje - mówi 9-letni Bartosz Moczydłowski, który po raz pierwszy został studentem DPO.



O tym, że wiadomości podawane przez wykładowców dziecięcej politechniki bardzo się przydają mówi 11-letnia Julia Tryk. Ten semestr DPO jest już trzecim, w jakim bierze udział. - W ubiegłym były zajęcia o krwi. I to, co się w ich trakcie o krwi dowiedziałam bardzo pomogło mi w przygotowaniu szkolnego projektu z przyrody - przyznaje Julia.

O tym, że Julia uczy się nowych rzeczy uczęszczając na DPO, mówi także jej mama. - Zwykle to, czego się dowie, zostaje jej potem w głowie. Dużo mówi o zdobytej wiedzy i nam, i gdy dzwoni do babci - zdradza pani Agnieszka Losor. - Osobiście myślę, że siłą tych zajęć jest to, że mają otwarty charakter, dużo na nich doświadczeń praktycznych oraz że na ich zakończenie dzieci nie muszą pisać żadnego testu. Gdyby tak było, to traktowałyby to jako obowiązek. A tak mają coś na kształt oglądania ciekawego programu edukacyjnego, tylko nie w telewizji, a na żywo - stwierdza mama Julii.

Zajęcia inaugurujące czwartą edycję Dziecięcej Politechniki Opolskiej skupiły się na muzyce, a dokładniej na tym, jak powstaje dźwięk, jak można go zmieniać oraz jakie są sposoby jego rejestrowania. Całość prowadził Przemysław Ślusarczyk, kompozytor oraz dyrygent orkiestry politechniki. W zajęciach uczestniczyła też część jej muzyków.

Kolejne zajęcia przygotowane na DPO traktować będą o ludzkim ciele i kontuzjach, na jakiej jest narażone, o tym skąd się wzięły książki i jak się zmieniają, o tym jak dochodzi do trzęsień ziemi i jak można im przeciwdziałać, o aktywności fizycznej dzieci oraz o Chinach. Po tym ostatnich zajęciach odbędzie się uroczyste zakończenie semestru, rozdanie świadectw oraz tradycyjne wyrzucenie biretów w powietrze.



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Jesteśmy na Facebooku