Karczma za pieniądze z UE

Arkadiusz Kuglarz
03.09.2011 , aktualizacja: 01.09.2011 15:44
A A A Drukuj
Firma Elektro-dor z Warszawy postanowiła rozkręcić interes na Opolszczyźnie. Skorzystała przy tym z dotacji unijnej z regionalnego programu operacyjnego województwa opolskiego

Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
GALERIA ZDJĘĆ
Firma Elektro-dor skorzystała z dotacji w ramach działania Wsparcie usług turystycznych i rekreacyjno-sportowych. Projekt wart ponad 5,6 mln zł otrzymał blisko 2,5 mln zł dotacji. W efekcie powstała karczma Bida we Wrzoskach pod Opolem.

- Pomysł na taki 24-godzinny punkt do obsługi turystów nie jest nowy - mówi Sławomir Sokołowski, właściciel. - Mamy już podobne lokale pod Lublinem i w okolicy Olkusza. Od dawna szukaliśmy nowych lokalizacji, o które nie jest łatwo.

Muszą one być bowiem przy ważnych szlakach drogowych i w bliskiej odległości od dużego miasta. I musi właściciel uzyskać prawo zjazdu publicznego. - Ten ostatni punkt to duży problem. Przekonaliśmy się o tym wielokrotnie w rozmowach z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad - mówi Sokołowski. Działka we Wrzoskach jest jego zdaniem idealna. - Mamy blisko do Opola, obok jest obwodnica. Supermiejsce, nie jest w Polsce łatwo o takie lokalizacje.

Nie bez znaczenia jednak dla umiejscowienia inwestycji jest fakt, że firma mogła skorzystać z 2,5 mln zł dotacji, o które wystąpiła do Opolskiego Centrum Rozwoju Gospodarki. - Jesteśmy warszawską firmą i możliwość skorzystania z tych środków unijnych to był także argument za tym, by umiejscowić tę inwestycję właśnie tu. Mam już wieloletnie doświadczenie i mogę powiedzieć, że w innych regionach nie było możliwości, by pozyskać na ten cel tak duże pieniądze - mówi Sokołowski. Jest też pod wrażeniem współpracy zarówno z gminą Dąbrowa, jak i z OCRG. - Urzędnicy gminy pomogli nam w każdej sprawie, która od nich zależała. Zdziwiony byłem także podejściem pracowników OCRG. W innych regionach, jeśli są jakieś opóźnienia w rozliczeniach dotacji, to za bardzo nikt tym się nie przejmuje. Tutaj przez przypadek trafiłem na spotkanie pracowników OCRG z przedsiębiorcami, którzy wzięli dotację. Byli delikatnie mówią ponaglani, by rozliczali się jak najszybciej - opowiada Sokołowski.

Sokołowski, który pochodzi z okolic Lublina, jest pod wrażeniem Opolszczyzny i jej mieszkańców: - To specyficzny region, ale mam o nim bardzo dobre zdanie. Oczywiście pojawiały się kłopoty, ale plusów jest dużo więcej. Nawet okoliczni mieszkańcy przychodzili i pytali, co tu się buduje. Nie mieliśmy z sąsiadami kłopotów i mam nadzieję, że tak zostanie. Staramy się też wczuć w ich sytuację, dlatego np. zainstalowaliśmy superciche wentylatory. Kosztowały dużo więcej niż zwyczajne, ale chodziło nam o to, by w nocy było cicho.

W Bidzie zatrudnienie znalazło 30 osób. W menu oprócz tradycyjnych potraw znajdziemy dania wegetariańskie, przysmaki z rusztu i specjały kuchni włoskiej. Karczma przypomina starą góralską chatę. Gdy wejdziemy do środka, zobaczymy oryginalne drewniane meble, rzeźbione stoły, krzesła i płonący grill.

W karcie dań znajdziemy m.in.: dziczyznę, przepiórki, bażanty, jelenia, kotlet po góralsku z oscypkiem, gołąbki, żeberka z rusztu, warzywa zapiekane, pierogi nadziewane cielęciną, cannelloni czy różnorodne zestawy sałatkowe. Pomyślano także o podróżnych, którzy chcieliby zjeść szybko i ruszać dalej.

- Serwujemy dla nich dania z grilla, nie brakuje różnych wariacji z pierogami, mamy także bogate śniadania - wylicza Sławomir Sokołowski.

- Sami pieczemy chleb, sami przygotowujemy potrawy. Na stolikach u nas nie ma przypraw, bo staramy się tak doprawić potrawy, by klient był zadowolony i nie musiał nic ulepszać - dodaje Dorota Sokołowska, właścicielka.

Za kotlet po góralsku z oscypkiem zapłacimy 16 zł, warzywa zapiekane z ziołami i serem żółtym - 19 zł, dorsza zapiekanego z serem i pieczarkami - 34 zł, a za dużą golonkę z rusztu - 26 zł.



Podziel się

  • 26 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Jesteśmy na Facebooku