Opóźnienia na budowie centrum kongresowego
27.07.2011
, aktualizacja: 27.07.2011 17:35
Dwa tygodnie na odrobienie zaległości w budowie Centrum Wystawienniczo-Kongresowego ma włoska firma Omicron's. W tej chwili opóźnienie w realizacji najważniejszej opolskiej inwestycji wynosi miesiąc
ZOBACZ TAKŻE
- Krach na budowie. Czy powstanie Centrum Wystawienniczo-Kongresowe? (15-03-12, 07:30)
- Kongres branży spożywczej sztandarową imprezą Opola (03-10-11, 20:00)
- Centrum Wystawienniczo-Kongresowe (27-07-11, 21:00)
- Od problemów się zaczęło (27-07-11, 21:00)
- Kto wybuduje w Opolu centrum konferencyjne? (13-10-10, 21:17)
- Budują centrum kongresowe (06-09-10, 18:39)
- Hala wystawiennicza będzie o 10 mln zł tańsza (30-08-10, 21:00)
Wczoraj odbyła się rada budowy, w której uczestniczyli szef włoskiej firmy oraz wiceprezydent Opola. - Nie podoba nam się tempo prac, więc musieliśmy sobie po męsku wyjaśnić sytuację - przyznaje wiceprezydent Krzysztof Kawałko. - Dla nas ważne są terminy, a nie tłumaczenia wykonawcy - dodaje.
Umowa z konsorcjum, którego liderem jest Omicron's, podpisana została w październiku ubiegłego roku. Do tej pory wylane zostały fundamenty i rozpoczął się proces stawiania ścian nośnych oraz filarów. Właśnie na tym etapie nastąpiło już miesięczne opóźnienie. - Wykonawca przekonuje, że to nie jego wina. Podobno był problem ze zdobyciem specjalistycznych szalunków przeznaczonych do betonu architektonicznego. Ale nie żyjemy przecież w świecie, gdzie nie można zdobyć szalunków. Dlatego na spotkaniu jasno przedstawiliśmy nasze oczekiwania - mówi wiceprezydent.
Dotyczą one nadrobienia zaległości w pracach. Wykonawca ma na to dwa tygodnie. - Otrzymaliśmy zapewnienie, że wszystko zostanie nadrobione, szalunki podobno już są ściągane z zagranicy. Oczywiście będziemy na bieżąco monitorować postępy w pracach już teraz, żeby za kilka miesięcy nie było żadnego zaskoczenia. To ważna dla miasta inwestycja i będzie pod szczególnym nadzorem - zapewnia Kawałko.
Termin zakończenia budowy zaplanowany jest na maj przyszłego roku. - Na spotkaniu wykonawca gwarantował nam, że ten termin nie jest zagrożony. Ale teraz będzie rozliczany z każdego etapu prac. Jeżeli nadal będą opóźnienia, nasze działania staną się bardziej stanowcze. Oczywiście przy zwiększających się opóźnieniach mamy nawet możliwość zerwania tej umowy. Choć to już byłaby ostateczność, o której w tej chwili nie myślimy - zapewnia wiceprezydent.
Sytuacja jest o tyle poważna, że połowę z 25 mln zł, czyli kosztów budowy centrum, stanowi unijne dofinansowanie. W przypadku przekroczenia terminu zakończenia inwestycji ratusz musiałby te pieniądze oddać. - Tu nie ma mowy o spóźnieniach i obie strony zdają sobie z tego sprawę. Jeżeli jednak doszłoby do takiej sytuacji z winy wykonawcy, na pewno od niego żądalibyśmy zwrotu tych pieniędzy - tłumaczy Kawałko.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że włoska firma w przetargu zaproponowała cenę o blisko 10 mln zł niższą, niż zakładał kosztorys ratusza. Wówczas już pojawiły się obawy, czy włoska firma będzie w stanie wywiązać się z zadania.
- Nie ma w tej chwili podstaw, by zakładać, że tak się nie stanie. Trzeba jednak pamiętać, że podczas przetargu miasto nie mogło też przebierać wśród firm. Jeżeli firma proponująca najniższą cenę spełniała wszystkie pozostałe warunki, to po prostu przetarg musiała wygrać - tłumaczy Kawałko, który w czasie rozstrzygania tego przetargu nie był jeszcze wiceprezydentem Opola.
Umowa z konsorcjum, którego liderem jest Omicron's, podpisana została w październiku ubiegłego roku. Do tej pory wylane zostały fundamenty i rozpoczął się proces stawiania ścian nośnych oraz filarów. Właśnie na tym etapie nastąpiło już miesięczne opóźnienie. - Wykonawca przekonuje, że to nie jego wina. Podobno był problem ze zdobyciem specjalistycznych szalunków przeznaczonych do betonu architektonicznego. Ale nie żyjemy przecież w świecie, gdzie nie można zdobyć szalunków. Dlatego na spotkaniu jasno przedstawiliśmy nasze oczekiwania - mówi wiceprezydent.
Dotyczą one nadrobienia zaległości w pracach. Wykonawca ma na to dwa tygodnie. - Otrzymaliśmy zapewnienie, że wszystko zostanie nadrobione, szalunki podobno już są ściągane z zagranicy. Oczywiście będziemy na bieżąco monitorować postępy w pracach już teraz, żeby za kilka miesięcy nie było żadnego zaskoczenia. To ważna dla miasta inwestycja i będzie pod szczególnym nadzorem - zapewnia Kawałko.
Termin zakończenia budowy zaplanowany jest na maj przyszłego roku. - Na spotkaniu wykonawca gwarantował nam, że ten termin nie jest zagrożony. Ale teraz będzie rozliczany z każdego etapu prac. Jeżeli nadal będą opóźnienia, nasze działania staną się bardziej stanowcze. Oczywiście przy zwiększających się opóźnieniach mamy nawet możliwość zerwania tej umowy. Choć to już byłaby ostateczność, o której w tej chwili nie myślimy - zapewnia wiceprezydent.
Sytuacja jest o tyle poważna, że połowę z 25 mln zł, czyli kosztów budowy centrum, stanowi unijne dofinansowanie. W przypadku przekroczenia terminu zakończenia inwestycji ratusz musiałby te pieniądze oddać. - Tu nie ma mowy o spóźnieniach i obie strony zdają sobie z tego sprawę. Jeżeli jednak doszłoby do takiej sytuacji z winy wykonawcy, na pewno od niego żądalibyśmy zwrotu tych pieniędzy - tłumaczy Kawałko.
Sytuacja jest o tyle ciekawa, że włoska firma w przetargu zaproponowała cenę o blisko 10 mln zł niższą, niż zakładał kosztorys ratusza. Wówczas już pojawiły się obawy, czy włoska firma będzie w stanie wywiązać się z zadania.
- Nie ma w tej chwili podstaw, by zakładać, że tak się nie stanie. Trzeba jednak pamiętać, że podczas przetargu miasto nie mogło też przebierać wśród firm. Jeżeli firma proponująca najniższą cenę spełniała wszystkie pozostałe warunki, to po prostu przetarg musiała wygrać - tłumaczy Kawałko, który w czasie rozstrzygania tego przetargu nie był jeszcze wiceprezydentem Opola.
- 3 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos




więcej zdjęć
