Kołocz chroniony przez Unię Europejską
27.07.2011
, aktualizacja: 27.07.2011 18:46
To pierwszy produkt, który Wspólnota Europejska uznała za charakterystyczny dla Śląska. Od wczoraj tylko pieczone według tradycyjnej receptury wypieki będą mogły nosić nazwę kołocza śląskiego.
ZOBACZ TAKŻE
- Jaki kołocz jest... można sprawdzić w dokumentach unijnych (27-07-11, 18:49)
- Kołocz w przysłowiach, powiedzeniach i... gusłach (27-07-11, 18:49)
- Mnóstwo kołocza na rynku (21-08-10, 16:59)
- Sklep z kołoczem i pierogiem (23-02-10, 19:04)
- Perły 2009 dla kołocza śląskiego i królika w śmietanie (16-09-09, 14:10)
- To duży sukces i ukoronowanie pracy wielu ludzi - cieszy się Jarosław Gałęza, dyrektor Muzeum Wsi Opolskiej.
Od dziś mamy pierwszy regionalny produkt posiadający certyfikat Chronionego Oznaczenia Geograficznego, który ma służyć ochronie praw producentów i konsumentów. Oficjalny komunikat w tej sprawie pojawił się we wczorajszym Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. To już 29. zarejestrowany produkt z Polski, ale pierwszy z naszego regionu.
Kołocz to ciasto drożdżowe bardzo popularne na Śląsku, wypiekane z kilkoma wariantami nadzienia. Najdłuższą tradycję mają kołocze z makiem, serem, musem jabłkowym oraz posypką.
Nazwa "kołocz" pochodzi od kształtu koła, bo w formach o takim kształcie pierwotnie pieczono to ciasto, choć dziś kołocz jest wypiekany w prostokątnych blachach.
Nazwa "kołocz śląski" jest zwyczajową, gwarową nazwą używaną na Śląsku Opolskim oraz obecnym Górnym Śląsku. Równolegle funkcjonuje również określenie "kołacz śląski", niemniej jednak - jak podkreślają piekarze - jest ono rzadziej używane i w mniejszym stopniu oddaje specyfikę regionu, którego jednym z istotnych wyróżników na tle reszty Polski jest właśnie gwara.
Jak czytamy we wniosku o rejestrację produktu: "Tradycja wypieku kołaczy w Polsce sięga wieków średnich, od kiedy ciasto to było traktowane w sposób szczególny i serwowane w szczególnych okolicznościach, takich jak np. wesela. Pierwsze dokumenty potwierdzające wypiek kołacza na terenie Śląska pochodzą co najmniej z początków XVIII wieku, zaś pierwsze legendy na temat kołocza śląskiego znajdują się w materiałach drukowanych z lat trzydziestych XX wieku".
By zachować tradycyjną recepturę i podkreślić regionalność tego produktu, kilka lat temu grupa producentów: przedstawicieli cukierni i piekarni z województwa opolskiego i śląskiego (11 zakładów), na co dzień zajmujących się wypiekiem kołocza, zawiązała konsorcjum. Ustalono jedną recepturę, etapy produkcji oraz dobrowolne punkty kontroli jakości, które wpisano do wniosku o rejestrację kołocza jako produktu ze znakiem oznaczenia geograficznego.
- Wpisanie kołocza do rejestru to dla nas dobra promocja i podkreślenie niezwykłej jakości produktu, bo Europejczycy przywiązują dużą wagę do produktów opatrzonych certyfikatem - mówi Bernard Dembczak, przewodniczący Związku Śląskich Rolników.
Z decyzji zadowolony jest również Krystian Stosiek, którego piekarnia od 1927 roku zajmuje się wypiekiem kołocza: - Bo teraz smakosze, spotykając wypiek w sklepie, będą mieli gwarancję, że to produkt bez konserwantów i upieczony według starych, tradycyjnych metod - mówi.
Dyrektor Gałęza obawia się teraz prób wpuszczania na rynek tak zwanych podróbek kołocza. - Podobnie działo się w przypadku innych zarejestrowanych produktów - zauważa.
Dlatego, by nie dochodziło do takich incydentów, kontrolą produkcji kołacza będzie się teraz zajmować Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Przypomnijmy, że procedury unijne, okresy przejściowe m.in. na wnoszenie sprzeciwów do wniosku z innych krajów oraz przygotowanie rozporządzenia rejestrującego, trwały blisko cztery lata.
Od dziś mamy pierwszy regionalny produkt posiadający certyfikat Chronionego Oznaczenia Geograficznego, który ma służyć ochronie praw producentów i konsumentów. Oficjalny komunikat w tej sprawie pojawił się we wczorajszym Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej. To już 29. zarejestrowany produkt z Polski, ale pierwszy z naszego regionu.
Kołocz to ciasto drożdżowe bardzo popularne na Śląsku, wypiekane z kilkoma wariantami nadzienia. Najdłuższą tradycję mają kołocze z makiem, serem, musem jabłkowym oraz posypką.
Nazwa "kołocz" pochodzi od kształtu koła, bo w formach o takim kształcie pierwotnie pieczono to ciasto, choć dziś kołocz jest wypiekany w prostokątnych blachach.
Nazwa "kołocz śląski" jest zwyczajową, gwarową nazwą używaną na Śląsku Opolskim oraz obecnym Górnym Śląsku. Równolegle funkcjonuje również określenie "kołacz śląski", niemniej jednak - jak podkreślają piekarze - jest ono rzadziej używane i w mniejszym stopniu oddaje specyfikę regionu, którego jednym z istotnych wyróżników na tle reszty Polski jest właśnie gwara.
Jak czytamy we wniosku o rejestrację produktu: "Tradycja wypieku kołaczy w Polsce sięga wieków średnich, od kiedy ciasto to było traktowane w sposób szczególny i serwowane w szczególnych okolicznościach, takich jak np. wesela. Pierwsze dokumenty potwierdzające wypiek kołacza na terenie Śląska pochodzą co najmniej z początków XVIII wieku, zaś pierwsze legendy na temat kołocza śląskiego znajdują się w materiałach drukowanych z lat trzydziestych XX wieku".
By zachować tradycyjną recepturę i podkreślić regionalność tego produktu, kilka lat temu grupa producentów: przedstawicieli cukierni i piekarni z województwa opolskiego i śląskiego (11 zakładów), na co dzień zajmujących się wypiekiem kołocza, zawiązała konsorcjum. Ustalono jedną recepturę, etapy produkcji oraz dobrowolne punkty kontroli jakości, które wpisano do wniosku o rejestrację kołocza jako produktu ze znakiem oznaczenia geograficznego.
- Wpisanie kołocza do rejestru to dla nas dobra promocja i podkreślenie niezwykłej jakości produktu, bo Europejczycy przywiązują dużą wagę do produktów opatrzonych certyfikatem - mówi Bernard Dembczak, przewodniczący Związku Śląskich Rolników.
Z decyzji zadowolony jest również Krystian Stosiek, którego piekarnia od 1927 roku zajmuje się wypiekiem kołocza: - Bo teraz smakosze, spotykając wypiek w sklepie, będą mieli gwarancję, że to produkt bez konserwantów i upieczony według starych, tradycyjnych metod - mówi.
Dyrektor Gałęza obawia się teraz prób wpuszczania na rynek tak zwanych podróbek kołocza. - Podobnie działo się w przypadku innych zarejestrowanych produktów - zauważa.
Dlatego, by nie dochodziło do takich incydentów, kontrolą produkcji kołacza będzie się teraz zajmować Główny Inspektorat Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych. Przypomnijmy, że procedury unijne, okresy przejściowe m.in. na wnoszenie sprzeciwów do wniosku z innych krajów oraz przygotowanie rozporządzenia rejestrującego, trwały blisko cztery lata.
- 9 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
-
Kołocz śląski pod ochroną!
przemo_opole
27.07.11, 14:52
Ciekawy jestem, czy w tej chronione recepturze jest masło czy margaryna. Bo jak margaryna to do bani z takim kołoczem. A większośc "cukierników" używa tego świństwa niestety.»





