Miasto chce zabrać ogródki działkowe pod inwestycje
2010-03-21
, aktualizacja: 22.03.2010 21:33
Likwidację kilkuset działek w Opolu i budowę w ich miejscu biurowców oraz osiedla zakłada studium zagospodarowania Opola. Działkowicze połączyli siły z politykami i zamierzają walczyć o swoje ogródki
ZOBACZ TAKŻE
- Drapacze chmur na ogródkach? (31-03-10, 21:00)
- Wywalić działki spod Reala (23-03-10, 12:59)
- Sonda: Czy miasto powinno zabrać działki pod inwestycje? (22-03-10, 23:00)
SONDAŻ
Na działkach przy ul. Sosnkowskiego obok Reala studium przewiduje wybudowanie wysokich biurowców. Z kolei przy ul. Solskiego mają powstać tereny przewidziane pod budownictwo jednorodzinne.
Pan Hubert opowiada o swojej dzialce
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - Odkryj wiÄ?cej wideo o A1yciu i stylu.
Czy tu powinny powstac domki jednorodzinne
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - Odkryj wiÄ?cej wideo o A1yciu i stylu.
Działkowcy oba zapisy w studium oprotestowali. - Będzie je rozpatrywał prezydent Opola, czekamy na jego decyzję. Wówczas zakończymy prace nad studium - mówi Krzysztof Śliwa, naczelnik ratuszowego biura urbanistycznego.
Studium miało być prezentowane już za dwa dni podczas sesji rady miasta. - Ale z powodu tego protestu i kilku innych uwag [m.in. do zapisu o lokalizacji nowego cmentarza w Grudzicach - przyp. red.] z marcowej sesji zostało wycofane. Być może wrócimy do sprawy w kwietniu, choć prezydent nie jest ograniczony żadnymi ramami czasowymi, gdy chodzi o podjęcie ostatecznych decyzji dotyczących uwag działkowiczów - tłumaczy Śliwa.
Wszystko wskazuje na to, że przynajmniej zapisy niekorzystne dla działkowiczów z ul. Sosnkowskiego ze studium zagospodarowania znikną. - Będziemy szukać innej lokalizacji dla wielopiętrowego budownictwa - przyznaje Mirosław Pietrucha, rzecznik prezydenta. - O tym pomyśle można powiedzieć, że jest przynajmniej zawieszony. Natomiast w kwestii ul. Solskiego nie ma jeszcze decyzji - dodaje rzecznik.
Oznacza to niezadowolenie setek działkowiczów. - Przy Solskiego mamy 30 hektarów ogrodów i około tysiąca działek. Czyli problem dotyczy tylu rodzin, w sumie kilku tysięcy mieszkańców miasta - zauważa Antonina Boroń, prezes Okręgowego Zarządu Opolskiego Polskiego Związku Działkowców. Z ulgą przyjęła wiadomość, że podczas marcowej sesji temat nie będzie poruszany. - Działkowcy wybierali się już do ratusza. Teraz do kwietnia będziemy mieli więcej czasu, by się dobrze przygotować - mówi. - Pierwsze ogrody w tym miejscu były zakładane jeszcze w 1921 roku. Dziś wielu emerytów dzięki nim może się utrzymać. Nie wyciągają ręki po pomoc, po prostu uprawiają tam warzywa. Korzystają z tego ich rodziny. Nie można tak po prostu zlikwidować tych działek - przekonuje Boroń.
Hubert Lukas ma działkę przy Solskiego od 17 lat. - To jedyne miejsce, w którym mogę się w pełni zrelaksować i wypocząć - przyznaje. - Co roku z utęsknieniem czekam na nadejście wiosny. A gdy robi się cieplej, to często zostaję tu na noc - opowiada.
Na swojej działce ma m.in. jabłonie, śliwy, agrest, jagody, wiśnie i porzeczki, a także pomidory, ogórki, seler i rzodkiew. - Dbanie o nie i patrzenie, jak dojrzewają, jest dla mnie ogromną radością. I dlatego bardzo smuci mnie, że ktoś chce mi zabrać moje szczęście i jedyny azyl. Przecież miasto ma inne tereny, na których mogłoby robić swoje inwestycje. Dlaczego chcą niszczyć coś, na co ja i inni działkowcy pracowaliśmy przez tyle lat? - pyta smutno.
Działkowcy poszukali też pomocy u polityków. Znaleźli w SLD. - Nasi radni będą interweniować u prezydenta. Postaramy się także pomóc wszelkimi możliwymi środkami - zapewnia Małgorzata Sekula, przewodnicząca miejskich struktur SLD. - 10 kwietnia przyjedzie do Opola i spotka się z działkowcami nasza europosłanka Lidia Geringer de Oedenberg. Organizujemy też spotkanie działkowiczów z posłem Tomaszem Garbowskim - zapowiada Sekula.
Dla Gazety
Ewa Oglęcka
przewodnicząca Miejskiej Komisji Urbanistycznej
Ogródki działkowe w centrum miasta to na pewno nie jest dobry pomysł. W studium zagospodarowania przestrzennego nie powinno się więc rezygnować z zapisu, który przewiduje w tym miejscu inne funkcje. To zresztą nie będzie od razu oznaczać, że działkowiczów natychmiast się z tego miejsca wyrzuci. To kwestia negocjacji i zaoferowania czegoś w zamian.
Jednak prędzej czy później ten teren powinien być zagospodarowany bardziej efektywnie i ogródki będą musiały stamtąd zniknąć. Zwłaszcza, że to teren już uzbrojony.
Miejska Komisja Urbanistyczna zaproponowała przy Sosnkowskiego ulokowanie wysokiej zabudowy, gdy pojawił się problem znalezienia w Opolu lokalizacji dla wysokich biurowców. Z punktu widzenia przestrzennego układu miasta to bardzo dobre rozwiązanie i wycofanie się z takiego zapisu byłoby błędem.
Pan Hubert opowiada o swojej dzialce
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - Odkryj wiÄ?cej wideo o A1yciu i stylu.
Czy tu powinny powstac domki jednorodzinne
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - Odkryj wiÄ?cej wideo o A1yciu i stylu.
Działkowcy oba zapisy w studium oprotestowali. - Będzie je rozpatrywał prezydent Opola, czekamy na jego decyzję. Wówczas zakończymy prace nad studium - mówi Krzysztof Śliwa, naczelnik ratuszowego biura urbanistycznego.
Studium miało być prezentowane już za dwa dni podczas sesji rady miasta. - Ale z powodu tego protestu i kilku innych uwag [m.in. do zapisu o lokalizacji nowego cmentarza w Grudzicach - przyp. red.] z marcowej sesji zostało wycofane. Być może wrócimy do sprawy w kwietniu, choć prezydent nie jest ograniczony żadnymi ramami czasowymi, gdy chodzi o podjęcie ostatecznych decyzji dotyczących uwag działkowiczów - tłumaczy Śliwa.
Wszystko wskazuje na to, że przynajmniej zapisy niekorzystne dla działkowiczów z ul. Sosnkowskiego ze studium zagospodarowania znikną. - Będziemy szukać innej lokalizacji dla wielopiętrowego budownictwa - przyznaje Mirosław Pietrucha, rzecznik prezydenta. - O tym pomyśle można powiedzieć, że jest przynajmniej zawieszony. Natomiast w kwestii ul. Solskiego nie ma jeszcze decyzji - dodaje rzecznik.
Oznacza to niezadowolenie setek działkowiczów. - Przy Solskiego mamy 30 hektarów ogrodów i około tysiąca działek. Czyli problem dotyczy tylu rodzin, w sumie kilku tysięcy mieszkańców miasta - zauważa Antonina Boroń, prezes Okręgowego Zarządu Opolskiego Polskiego Związku Działkowców. Z ulgą przyjęła wiadomość, że podczas marcowej sesji temat nie będzie poruszany. - Działkowcy wybierali się już do ratusza. Teraz do kwietnia będziemy mieli więcej czasu, by się dobrze przygotować - mówi. - Pierwsze ogrody w tym miejscu były zakładane jeszcze w 1921 roku. Dziś wielu emerytów dzięki nim może się utrzymać. Nie wyciągają ręki po pomoc, po prostu uprawiają tam warzywa. Korzystają z tego ich rodziny. Nie można tak po prostu zlikwidować tych działek - przekonuje Boroń.
Hubert Lukas ma działkę przy Solskiego od 17 lat. - To jedyne miejsce, w którym mogę się w pełni zrelaksować i wypocząć - przyznaje. - Co roku z utęsknieniem czekam na nadejście wiosny. A gdy robi się cieplej, to często zostaję tu na noc - opowiada.
Na swojej działce ma m.in. jabłonie, śliwy, agrest, jagody, wiśnie i porzeczki, a także pomidory, ogórki, seler i rzodkiew. - Dbanie o nie i patrzenie, jak dojrzewają, jest dla mnie ogromną radością. I dlatego bardzo smuci mnie, że ktoś chce mi zabrać moje szczęście i jedyny azyl. Przecież miasto ma inne tereny, na których mogłoby robić swoje inwestycje. Dlaczego chcą niszczyć coś, na co ja i inni działkowcy pracowaliśmy przez tyle lat? - pyta smutno.
Działkowcy poszukali też pomocy u polityków. Znaleźli w SLD. - Nasi radni będą interweniować u prezydenta. Postaramy się także pomóc wszelkimi możliwymi środkami - zapewnia Małgorzata Sekula, przewodnicząca miejskich struktur SLD. - 10 kwietnia przyjedzie do Opola i spotka się z działkowcami nasza europosłanka Lidia Geringer de Oedenberg. Organizujemy też spotkanie działkowiczów z posłem Tomaszem Garbowskim - zapowiada Sekula.
Dla Gazety
Ewa Oglęcka
przewodnicząca Miejskiej Komisji Urbanistycznej
Ogródki działkowe w centrum miasta to na pewno nie jest dobry pomysł. W studium zagospodarowania przestrzennego nie powinno się więc rezygnować z zapisu, który przewiduje w tym miejscu inne funkcje. To zresztą nie będzie od razu oznaczać, że działkowiczów natychmiast się z tego miejsca wyrzuci. To kwestia negocjacji i zaoferowania czegoś w zamian.
Jednak prędzej czy później ten teren powinien być zagospodarowany bardziej efektywnie i ogródki będą musiały stamtąd zniknąć. Zwłaszcza, że to teren już uzbrojony.
Miejska Komisja Urbanistyczna zaproponowała przy Sosnkowskiego ulokowanie wysokiej zabudowy, gdy pojawił się problem znalezienia w Opolu lokalizacji dla wysokich biurowców. Z punktu widzenia przestrzennego układu miasta to bardzo dobre rozwiązanie i wycofanie się z takiego zapisu byłoby błędem.
- 39 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
Re: Miasto chce zabrać ogródki działkowe pod inwe
raid.op
23.03.10, 00:19
Wiele lat temu rodzice posiadali działkę w Bierkowicach. Cały teren ogródkówdziałkowych został wykupiony przez miasto pod "rychłą inwestycję". Obecnie jestto dziki teren na którym do »
-
Skonczyc z dzialkami przy Sosnkowskiego
k100
23.03.10, 08:57
Tam jest siedlisko meneli i szalet miejski. Uprawianie w tym miejscu warzyw i owocow a potem spozywanie jest ryzykowne dla zdrowia. W okolicy wisi w powietrzu cala tablica Mendelejewa jezeli»
-
Miasto chce zabrać ogródki działkowe pod inwest...
najwyzszy80
23.03.10, 16:51
OK, można usunąc działki, ale co dalej? Myślicie, że inwestycji nie ma, bobrak gruntów w Opolu? Głupota...Skończy się na tym, że działki znikną i będzie puste pole.»





