Gazeta.pl > Opole >  ABC

Miasto chce zabrać ogródki działkowe pod inwestycje

usz, pig
2010-03-21 , aktualizacja: 22.03.2010 21:33
A A A Drukuj
Likwidację kilkuset działek w Opolu i budowę w ich miejscu biurowców oraz osiedla zakłada studium zagospodarowania Opola. Działkowicze połączyli siły z politykami i zamierzają walczyć o swoje ogródki
Hubert Lukas jest przeciwny likwidacji ogródków
Fot. Michal Grocholski / AG
Hubert Lukas jest przeciwny likwidacji ogródków
SONDAŻ
Czy zabranie ogródków działkowcom pod przyszłe inwestycje jest słuszne?

tak
nie

Na działkach przy ul. Sosnkowskiego obok Reala studium przewiduje wybudowanie wysokich biurowców. Z kolei przy ul. Solskiego mają powstać tereny przewidziane pod budownictwo jednorodzinne.




Pan Hubert opowiada o swojej dzialce
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - Odkryj wiÄ?cej wideo o A1yciu i stylu.
Czy tu powinny powstac domki jednorodzinne
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - Odkryj wiÄ?cej wideo o A1yciu i stylu.

Działkowcy oba zapisy w studium oprotestowali. - Będzie je rozpatrywał prezydent Opola, czekamy na jego decyzję. Wówczas zakończymy prace nad studium - mówi Krzysztof Śliwa, naczelnik ratuszowego biura urbanistycznego.

Studium miało być prezentowane już za dwa dni podczas sesji rady miasta. - Ale z powodu tego protestu i kilku innych uwag [m.in. do zapisu o lokalizacji nowego cmentarza w Grudzicach - przyp. red.] z marcowej sesji zostało wycofane. Być może wrócimy do sprawy w kwietniu, choć prezydent nie jest ograniczony żadnymi ramami czasowymi, gdy chodzi o podjęcie ostatecznych decyzji dotyczących uwag działkowiczów - tłumaczy Śliwa.

Wszystko wskazuje na to, że przynajmniej zapisy niekorzystne dla działkowiczów z ul. Sosnkowskiego ze studium zagospodarowania znikną. - Będziemy szukać innej lokalizacji dla wielopiętrowego budownictwa - przyznaje Mirosław Pietrucha, rzecznik prezydenta. - O tym pomyśle można powiedzieć, że jest przynajmniej zawieszony. Natomiast w kwestii ul. Solskiego nie ma jeszcze decyzji - dodaje rzecznik.

Oznacza to niezadowolenie setek działkowiczów. - Przy Solskiego mamy 30 hektarów ogrodów i około tysiąca działek. Czyli problem dotyczy tylu rodzin, w sumie kilku tysięcy mieszkańców miasta - zauważa Antonina Boroń, prezes Okręgowego Zarządu Opolskiego Polskiego Związku Działkowców. Z ulgą przyjęła wiadomość, że podczas marcowej sesji temat nie będzie poruszany. - Działkowcy wybierali się już do ratusza. Teraz do kwietnia będziemy mieli więcej czasu, by się dobrze przygotować - mówi. - Pierwsze ogrody w tym miejscu były zakładane jeszcze w 1921 roku. Dziś wielu emerytów dzięki nim może się utrzymać. Nie wyciągają ręki po pomoc, po prostu uprawiają tam warzywa. Korzystają z tego ich rodziny. Nie można tak po prostu zlikwidować tych działek - przekonuje Boroń.

Hubert Lukas ma działkę przy Solskiego od 17 lat. - To jedyne miejsce, w którym mogę się w pełni zrelaksować i wypocząć - przyznaje. - Co roku z utęsknieniem czekam na nadejście wiosny. A gdy robi się cieplej, to często zostaję tu na noc - opowiada.

Na swojej działce ma m.in. jabłonie, śliwy, agrest, jagody, wiśnie i porzeczki, a także pomidory, ogórki, seler i rzodkiew. - Dbanie o nie i patrzenie, jak dojrzewają, jest dla mnie ogromną radością. I dlatego bardzo smuci mnie, że ktoś chce mi zabrać moje szczęście i jedyny azyl. Przecież miasto ma inne tereny, na których mogłoby robić swoje inwestycje. Dlaczego chcą niszczyć coś, na co ja i inni działkowcy pracowaliśmy przez tyle lat? - pyta smutno.

Działkowcy poszukali też pomocy u polityków. Znaleźli w SLD. - Nasi radni będą interweniować u prezydenta. Postaramy się także pomóc wszelkimi możliwymi środkami - zapewnia Małgorzata Sekula, przewodnicząca miejskich struktur SLD. - 10 kwietnia przyjedzie do Opola i spotka się z działkowcami nasza europosłanka Lidia Geringer de Oedenberg. Organizujemy też spotkanie działkowiczów z posłem Tomaszem Garbowskim - zapowiada Sekula.

Dla Gazety

Ewa Oglęcka

przewodnicząca Miejskiej Komisji Urbanistycznej

Ogródki działkowe w centrum miasta to na pewno nie jest dobry pomysł. W studium zagospodarowania przestrzennego nie powinno się więc rezygnować z zapisu, który przewiduje w tym miejscu inne funkcje. To zresztą nie będzie od razu oznaczać, że działkowiczów natychmiast się z tego miejsca wyrzuci. To kwestia negocjacji i zaoferowania czegoś w zamian.

Jednak prędzej czy później ten teren powinien być zagospodarowany bardziej efektywnie i ogródki będą musiały stamtąd zniknąć. Zwłaszcza, że to teren już uzbrojony.

Miejska Komisja Urbanistyczna zaproponowała przy Sosnkowskiego ulokowanie wysokiej zabudowy, gdy pojawił się problem znalezienia w Opolu lokalizacji dla wysokich biurowców. Z punktu widzenia przestrzennego układu miasta to bardzo dobre rozwiązanie i wycofanie się z takiego zapisu byłoby błędem.

Podziel się

  • 39 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Re: Miasto chce zabrać ogródki działkowe pod inwe raid.op 23.03.10, 00:19

    Wiele lat temu rodzice posiadali działkę w Bierkowicach. Cały teren ogródkówdziałkowych został wykupiony przez miasto pod "rychłą inwestycję". Obecnie jestto dziki teren na którym do »

  • Skonczyc z dzialkami przy Sosnkowskiego k100 23.03.10, 08:57

    Tam jest siedlisko meneli i szalet miejski. Uprawianie w tym miejscu warzyw i owocow a potem spozywanie jest ryzykowne dla zdrowia. W okolicy wisi w powietrzu cala tablica Mendelejewa jezeli»

  • Miasto chce zabrać ogródki działkowe pod inwest... najwyzszy80 23.03.10, 16:51

    OK, można usunąc działki, ale co dalej? Myślicie, że inwestycji nie ma, bobrak gruntów w Opolu? Głupota...Skończy się na tym, że działki znikną i będzie puste pole.»