Nasi dżudocy potwierdzili olimpijskie aspiracje
06.02.2012
, aktualizacja: 05.02.2012 20:01
Piąte miejsca Tomasz Kowalskiego i Urszuli Sadkowskiej w prestiżowych i - co nie mniej ważne - silnie obsadzonych zawodach Wielkiego Szlema cieszą tym bardziej, że do końca kwalifikacji olimpijskich pozostały już tylko trzy miesiące, a do igrzysk niespełna sześć.
ZOBACZ TAKŻE
- Czy siatkarzom będzie się chciało jeszcze grać? (17-04-12, 05:00)
- Nasi dżudocy walczą w Grand Prix (17-02-12, 16:00)
- Nurkowanie - nowa ciekawa sekcja AZS-u (09-02-12, 16:54)
- Tęgie lanie Orlika [wideo] (06-02-12, 16:00)
- Brzeskie Amerykanki zastrajkowały (06-02-12, 10:00)
- Sadkowska piąta w Paryżu (05-02-12, 16:14)
- Rozmus wraca do Odry Opole (05-02-12, 08:00)
- Świetny start dżudoki Kowalskiego (04-02-12, 23:23)
- Kowalski i Sadkowska w Wielkim Szlemie [WIDEO] (03-02-12, 19:30)
Dla dżudoczki Gwardii i dżudoki AZS-u celem jest nie tyle zapewnienie sobie prawa startu w Londynie - bo to mają już niemalże pewne - ale walka o ósemkę rankingu olimpijskiego, co gwarantuje rozstawienie w losowaniu i uniknięcie na igrzyskach, przynajmniej na początku, najsilniejszych rywali.
Sadkowska powróciła na matę po ponad pięciu miesiącach przerwy i teraz musi nadrabiać stracone punkty rankingowe. Trzeba przyznać, że w dwóch pierwszych startach po przerwie miała pecha, bo zarówno przed tygodniem w Sofii, jak i teraz w Paryżu los na jej drodze już w eliminacjach postawił bardzo niewygodną rywalkę - trzecią aktualnie zawodniczkę świata i mistrzynię Europy Elenę Ivaschenko. W ośmiu walkach, jakie do tej pory stoczyły obie dżudoczki, sześciokrotnie triumfowała Rosjanka, a ostatnią porażkę poniosła trzy lata temu. Więcej optymizmu dają wcześniejsze, dobre i - co najważniejsze - zwycięskie walki Sadkowskiej, jest więc nadzieja, że do końca kwalifikacji odrobi ona stratę do czołówki.
Kowalski w ostatnim czasie błyszczy formą, od października aż siedem razy z rzędu meldował się w czołowej ósemce Pucharów Świata, Grand Prix i Grand Slam, dwukrotnie stając na podium. Jeśli utrzyma formę, jest nadzieja, że w Londynie sprawi miłą niespodziankę. Zwłaszcza że w sobotę w Paryżu wygrywał z silnymi rywalami.
Dla dżudoków najważniejsze będą najbliższe tygodnie, kiedy co weekend jest okazja do zdobycia punktów, oraz końcówka kwietnia, kiedy odbędzie się kończący kwalifikacje i ostatni duży sprawdzian przedolimpijski - mistrzostwa Europy w rosyjskim Czelabińsku.
Sadkowska powróciła na matę po ponad pięciu miesiącach przerwy i teraz musi nadrabiać stracone punkty rankingowe. Trzeba przyznać, że w dwóch pierwszych startach po przerwie miała pecha, bo zarówno przed tygodniem w Sofii, jak i teraz w Paryżu los na jej drodze już w eliminacjach postawił bardzo niewygodną rywalkę - trzecią aktualnie zawodniczkę świata i mistrzynię Europy Elenę Ivaschenko. W ośmiu walkach, jakie do tej pory stoczyły obie dżudoczki, sześciokrotnie triumfowała Rosjanka, a ostatnią porażkę poniosła trzy lata temu. Więcej optymizmu dają wcześniejsze, dobre i - co najważniejsze - zwycięskie walki Sadkowskiej, jest więc nadzieja, że do końca kwalifikacji odrobi ona stratę do czołówki.
Kowalski w ostatnim czasie błyszczy formą, od października aż siedem razy z rzędu meldował się w czołowej ósemce Pucharów Świata, Grand Prix i Grand Slam, dwukrotnie stając na podium. Jeśli utrzyma formę, jest nadzieja, że w Londynie sprawi miłą niespodziankę. Zwłaszcza że w sobotę w Paryżu wygrywał z silnymi rywalami.
Dla dżudoków najważniejsze będą najbliższe tygodnie, kiedy co weekend jest okazja do zdobycia punktów, oraz końcówka kwietnia, kiedy odbędzie się kończący kwalifikacje i ostatni duży sprawdzian przedolimpijski - mistrzostwa Europy w rosyjskim Czelabińsku.
- 1 komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów




więcej zdjęć
