Zagumny ze stanem zapalnym ścięgna Achillesa [wideo]
02.02.2012
, aktualizacja: 03.02.2012 12:42
Rozgrywający Zaksy Kędzierzyn-Koźle Paweł Zagumny ma prawdopodobnie stan zapalny ścięgna Achillesa. Urazu nabawił się na rozgrzewce przed środowym meczem w Lidze Mistrzów z Arkasem Izmir (1:3).
ZOBACZ TAKŻE
- Czy Stal Nysa potwierdzi dominację? (03-02-12, 16:00)
- Zagumny powinien wrócić na rewanż z Izmirem (03-02-12, 06:00)
- Dlaczego Zaksa nie mogła wygrać z Turkami? (02-02-12, 22:00)
- Walentynki na Toropolu z nagrodami (02-02-12, 20:00)
- Piłeś? Na komendzie sprawdzą czy jesteś pijany (02-02-12, 17:02)
- Komentarze po meczu Zaksa - Arkas [wypowiedzi] (01-02-12, 21:00)
- Półfinał Ligi Mistrzów się oddalił [zdjęcia] (01-02-12, 20:57)
- Jak Zaksa i Arkas z grupy LM wychodziły (01-02-12, 17:00)
- Zaksa znów gra z Arkasem w ćwierćfinale [wideo] (01-02-12, 16:00)
- Podejrzewamy stan zapalny ścięgna Achillesa, ale więcej informacji będę mógł udzielić, gdy zawodnik będzie już po badaniu USG - poinformował fizjoterapeuta Zaksy Paweł Brandt. - To był cios. Gdy na trzy minuty przed rozpoczęciem środowego spotkania Paweł powiedział, że nie będzie w stanie zagrać, myślałem, że to żart. Takich kłopotów kadrowych jeszcze nigdy nie mieliśmy - powiedział prezes klubu Kazimierz Pietrzyk.
Nerwom prezesa nie ma się co dziwić, bo Zagumny to jeden z najlepszych rozgrywających nie tylko w Polsce, ale i na świecie
Lista narzekających na urazy siatkarzy Zaksy jest bardzo długa, a zdrowy jest tylko jeden środkowy Wojciech Kaźmierczak. Z tego względu na tej pozycji gra nominalny atakujący Dominik Witczak. - To dla niego bardzo trudne zadanie. Robił, co mógł i nie można mieć do niego pretensji. Rywale oczywiście doskonale orientowali się w naszej sytuacji. Widać było, że do Dominika nawet nie skakali, gdy atakował ze środka - ocenił prezes. Według Pietrzyka w sytuacji, gdyby na parkiet wybiegł optymalny skład, Turcy nie mieliby szans. - Zmietlibyśmy ich. Poczucie niedosytu pozostaje, ale nie można już tego zmienić - powiedział. Brandt z kolei nie ma nadziei, że do rewanżu w Izmirze ktokolwiek z obecnie kontuzjowanych będzie gotowy do gry. - Tu nawet nie chodzi o to, czy zdążą się wykurować. Jeśli ktoś tak, jak Patryk Czarnowski przez prawie dwa miesiące nie grał, musi najpierw zacząć trenować na pełnych obrotach, a nie wykonywać ćwiczenia zastępcze. To musi potrwać - podkreślił.
Nerwom prezesa nie ma się co dziwić, bo Zagumny to jeden z najlepszych rozgrywających nie tylko w Polsce, ale i na świecie
Lista narzekających na urazy siatkarzy Zaksy jest bardzo długa, a zdrowy jest tylko jeden środkowy Wojciech Kaźmierczak. Z tego względu na tej pozycji gra nominalny atakujący Dominik Witczak. - To dla niego bardzo trudne zadanie. Robił, co mógł i nie można mieć do niego pretensji. Rywale oczywiście doskonale orientowali się w naszej sytuacji. Widać było, że do Dominika nawet nie skakali, gdy atakował ze środka - ocenił prezes. Według Pietrzyka w sytuacji, gdyby na parkiet wybiegł optymalny skład, Turcy nie mieliby szans. - Zmietlibyśmy ich. Poczucie niedosytu pozostaje, ale nie można już tego zmienić - powiedział. Brandt z kolei nie ma nadziei, że do rewanżu w Izmirze ktokolwiek z obecnie kontuzjowanych będzie gotowy do gry. - Tu nawet nie chodzi o to, czy zdążą się wykurować. Jeśli ktoś tak, jak Patryk Czarnowski przez prawie dwa miesiące nie grał, musi najpierw zacząć trenować na pełnych obrotach, a nie wykonywać ćwiczenia zastępcze. To musi potrwać - podkreślił.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





