Siatkarze Zaksy zagrają w Gdańsku bez Czarnowskiego i Samiki [wideo]

Łukasz Baliński
28.01.2012 , aktualizacja: 27.01.2012 18:01
A A A Drukuj
Wciąż nie ma dobrych wiadomości z obozu Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Okazało się bowiem, iż środkowy naszej ekipy Patryk Czarnowski będzie musiał pauzować jeszcze przez blisko dwa tygodnie i nie pomoże swoim kolegom w sobotnim pojedynku ligowym z Treflem.
Patryk Czarnowski w akcji
Fot. Michał Grocholski / Agencja Gazeta
Patryk Czarnowski w akcji
W Gdańsku najprawdopodobniej nie zagra także Guillaume Samica, który odczuwa jeszcze skutki kontuzji odniesionej tydzień temu tuż przed półfinałem Pucharu Polski. Sztab szkoleniowy chce dać odpocząć Francuzowi przed czekającym zespół już w środę starciem z Arkasem Izmir w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.

Z kolei Czarnowski poddany został rezonansowi magnetycznemu, bowiem grozi mu zmęczeniowe złamanie piszczela. - Nie jest dobrze, ale też nie aż tak źle, jak by się można było spodziewać. Została jeszcze delikatna rysa na kości, a prewencyjnie dajemy mu jeszcze dwa tygodnie odpoczynku. Potem może już spokojnie wracać do treningów - wyjaśnia fizjoterapeuta Zaksy Paweł Brandt. Przypomnijmy, iż środkowy z Kędzierzyna-Koźla pauzuje już niemalże od połowy grudnia z powodu problemów ze strukturą kostną, która mięknie i w wyniku przeciążeń mogłoby dojść do złamania.

Tym samym nasz zespół będzie musiał radzić sobie w najbliższym czasie z zaledwie dwoma środkowymi, bowiem przez sześć tygodni musi odpoczywać jeszcze Jurij Gładyr. Co za tym idzie, w przynajmniej czterech meczach, z czego dwóch w Lidze Mistrzów, Krzysztof Stelmach będzie miał do dyspozycji jedynie nominalnie rezerwowych Wojciecha Kaźmierczaka i Sebastiana Wardę, dla którego będzie to pierwszy poważny sprawdzian w drużynie trójkolorowych. Co prawda wystąpił wcześniej w kilku spotkaniach, a w LM wyszedł nawet w pierwszym składzie przeciwko Partizanowi Belgrad, ale był to mecz o pietruszkę. Teraz Zaksa walczy o jak najlepszą pozycję wyjściową przed play-off, wciąż ma szanse nawet na pierwsze miejsce.

Nic dziwnego, że w dzisiejszym pojedynku w Gdańsku kędzierzynianie są zdecydowanym faworytem. Rywale to przecież beniaminek rozgrywek, a zarazem ich zdecydowany outsider. Jak do tej pory ekipa znad Bałtyku w 11 meczach wywalczyła tylko 2 zwycięstwa i ugrała ledwie 8 setów. Lekceważyć ich jednak nie wolno, w składzie są bowiem reprezentanci Finlandii Matti Hietanen i Miko Oivanen oraz Polski Grzegorz Łomacz. Do tego w kadrze znaleźć można dwóch byłych naszych siatkarzy: środkowego Artura Augustyna oraz występującego obecnie na pozycji libero Wojciecha Serafina.





Nietypowe ataki Patryka Czarnowskiego w meczu ze Skrą Bełchatów



Zobacz więcej na temat:

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów