Siatkarze Zaksy zagrają w Gdańsku bez Czarnowskiego i Samiki [wideo]
28.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 18:01
Wciąż nie ma dobrych wiadomości z obozu Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Okazało się bowiem, iż środkowy naszej ekipy Patryk Czarnowski będzie musiał pauzować jeszcze przez blisko dwa tygodnie i nie pomoże swoim kolegom w sobotnim pojedynku ligowym z Treflem.
ZOBACZ TAKŻE
- Atak czy środek? Gdzie gra się łatwiej? (31-01-12, 20:00)
- Pyrrusowe zwycięstwa młodej Zaksy (30-01-12, 18:00)
- Trener Krzysztof Stelmach dziękuje swoim siatkarzom [zdjęcia] (29-01-12, 20:00)
- Sportowy weekend (28-01-12, 10:00)
- Awans do ekstraklasy jest w zasięgu szczypiornistów Gwardii [wideo] (27-01-12, 22:00)
- Kibice czekali na swoich siatkarzy prawie dwa miesiące (27-01-12, 21:00)
- Spodek wyląduje w Głuchołazach (27-01-12, 18:00)
- Drzyzga stawiał na Zaksę (23-01-12, 21:00)
- Wraca kompleks Jastrzębskiego Węgla? (23-01-12, 20:00)
- Zaksa z Turkami zagra 1 lutego, bilety od czwartku (23-01-12, 12:52)
W Gdańsku najprawdopodobniej nie zagra także Guillaume Samica, który odczuwa jeszcze skutki kontuzji odniesionej tydzień temu tuż przed półfinałem Pucharu Polski. Sztab szkoleniowy chce dać odpocząć Francuzowi przed czekającym zespół już w środę starciem z Arkasem Izmir w ćwierćfinale Ligi Mistrzów.
Z kolei Czarnowski poddany został rezonansowi magnetycznemu, bowiem grozi mu zmęczeniowe złamanie piszczela. - Nie jest dobrze, ale też nie aż tak źle, jak by się można było spodziewać. Została jeszcze delikatna rysa na kości, a prewencyjnie dajemy mu jeszcze dwa tygodnie odpoczynku. Potem może już spokojnie wracać do treningów - wyjaśnia fizjoterapeuta Zaksy Paweł Brandt. Przypomnijmy, iż środkowy z Kędzierzyna-Koźla pauzuje już niemalże od połowy grudnia z powodu problemów ze strukturą kostną, która mięknie i w wyniku przeciążeń mogłoby dojść do złamania.
Tym samym nasz zespół będzie musiał radzić sobie w najbliższym czasie z zaledwie dwoma środkowymi, bowiem przez sześć tygodni musi odpoczywać jeszcze Jurij Gładyr. Co za tym idzie, w przynajmniej czterech meczach, z czego dwóch w Lidze Mistrzów, Krzysztof Stelmach będzie miał do dyspozycji jedynie nominalnie rezerwowych Wojciecha Kaźmierczaka i Sebastiana Wardę, dla którego będzie to pierwszy poważny sprawdzian w drużynie trójkolorowych. Co prawda wystąpił wcześniej w kilku spotkaniach, a w LM wyszedł nawet w pierwszym składzie przeciwko Partizanowi Belgrad, ale był to mecz o pietruszkę. Teraz Zaksa walczy o jak najlepszą pozycję wyjściową przed play-off, wciąż ma szanse nawet na pierwsze miejsce.
Nic dziwnego, że w dzisiejszym pojedynku w Gdańsku kędzierzynianie są zdecydowanym faworytem. Rywale to przecież beniaminek rozgrywek, a zarazem ich zdecydowany outsider. Jak do tej pory ekipa znad Bałtyku w 11 meczach wywalczyła tylko 2 zwycięstwa i ugrała ledwie 8 setów. Lekceważyć ich jednak nie wolno, w składzie są bowiem reprezentanci Finlandii Matti Hietanen i Miko Oivanen oraz Polski Grzegorz Łomacz. Do tego w kadrze znaleźć można dwóch byłych naszych siatkarzy: środkowego Artura Augustyna oraz występującego obecnie na pozycji libero Wojciecha Serafina.
Nietypowe ataki Patryka Czarnowskiego w meczu ze Skrą Bełchatów
Z kolei Czarnowski poddany został rezonansowi magnetycznemu, bowiem grozi mu zmęczeniowe złamanie piszczela. - Nie jest dobrze, ale też nie aż tak źle, jak by się można było spodziewać. Została jeszcze delikatna rysa na kości, a prewencyjnie dajemy mu jeszcze dwa tygodnie odpoczynku. Potem może już spokojnie wracać do treningów - wyjaśnia fizjoterapeuta Zaksy Paweł Brandt. Przypomnijmy, iż środkowy z Kędzierzyna-Koźla pauzuje już niemalże od połowy grudnia z powodu problemów ze strukturą kostną, która mięknie i w wyniku przeciążeń mogłoby dojść do złamania.
Tym samym nasz zespół będzie musiał radzić sobie w najbliższym czasie z zaledwie dwoma środkowymi, bowiem przez sześć tygodni musi odpoczywać jeszcze Jurij Gładyr. Co za tym idzie, w przynajmniej czterech meczach, z czego dwóch w Lidze Mistrzów, Krzysztof Stelmach będzie miał do dyspozycji jedynie nominalnie rezerwowych Wojciecha Kaźmierczaka i Sebastiana Wardę, dla którego będzie to pierwszy poważny sprawdzian w drużynie trójkolorowych. Co prawda wystąpił wcześniej w kilku spotkaniach, a w LM wyszedł nawet w pierwszym składzie przeciwko Partizanowi Belgrad, ale był to mecz o pietruszkę. Teraz Zaksa walczy o jak najlepszą pozycję wyjściową przed play-off, wciąż ma szanse nawet na pierwsze miejsce.
Nic dziwnego, że w dzisiejszym pojedynku w Gdańsku kędzierzynianie są zdecydowanym faworytem. Rywale to przecież beniaminek rozgrywek, a zarazem ich zdecydowany outsider. Jak do tej pory ekipa znad Bałtyku w 11 meczach wywalczyła tylko 2 zwycięstwa i ugrała ledwie 8 setów. Lekceważyć ich jednak nie wolno, w składzie są bowiem reprezentanci Finlandii Matti Hietanen i Miko Oivanen oraz Polski Grzegorz Łomacz. Do tego w kadrze znaleźć można dwóch byłych naszych siatkarzy: środkowego Artura Augustyna oraz występującego obecnie na pozycji libero Wojciecha Serafina.
Nietypowe ataki Patryka Czarnowskiego w meczu ze Skrą Bełchatów
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





