Kolejna kontuzja siatkarza Zaksy
25.01.2012
, aktualizacja: 27.01.2012 14:44
Pech wciąż nie opuszcza Zaksy Kędzierzyn-Koźle. Po kontuzjach Sebastiana Świderskiego, Guillaume'a Samiki i Patryka Czarnowskiego tym razem znów wykluczony z gry będzie Jurij Gladyr. I to aż na sześć tygodni.
ZOBACZ TAKŻE
- Wspaniały: Świderski może być wybitnym trenerem (13-03-12, 18:56)
- Sebastian Świderski w akcji, poza boiskiem i w chwilach najtrudniejszych [FILMY] (12-03-12, 18:29)
- Kibice czekali na swoich siatkarzy prawie dwa miesiące (27-01-12, 21:00)
- Patryk Czarnowski musi odpoczywać od siatkówki jeszcze dwa tygodnie (27-01-12, 06:00)
- Opolscy studenci-piłkarze walczą o awans do finału AMP [wideo] (26-01-12, 17:00)
- Pierwszy sparing Zdzichów na remis (26-01-12, 12:57)
- Jubileuszowy turniej najmłodszych dżudoków (26-01-12, 10:57)
- Wraca kompleks Jastrzębskiego Węgla? (23-01-12, 20:00)
- Zaksa z Turkami zagra 1 lutego, bilety od czwartku (23-01-12, 12:52)
- Puchar Polski nie dla Zaksy - stracona pierwsza szansa na Ligę Mistrzów (22-01-12, 21:00)
- Pechowy trening Samicy (20-01-12, 17:45)
GALERIA ZDJĘĆ
- Świder - wielka gwiazda naszej siatkówki [ZDJĘCIA] (12-03-12, 15:55)
Ukrainiec cały czas narzeka na bóle w kolanie. - Wysłaliśmy go nawet do Lyonu, by sprawdzić opinię polskich lekarzy, i niestety, Francuzi potwierdzili tylko nasze obawy - smuci się prezes Zaksy Kazimierz Pietrzyk.
Wciąż nie wiadomo z kolei, co z Czarnowskim, któremu grozi zmęczeniowe złamanie piszczela. W środę siatkarz został poddany rezonansowi magnetycznemu. - Cały czas czekamy na wyniki. Jeśli nawet okażą się dobre, to wcale nie oznacza, że już ,,na teraz" będzie gotowy do gry. Przecież on przez półtora miesiąca praktycznie nic robił. To jego wchodzenie z powrotem do drużyny, też musi trochę potrwać - informuje Pietrzyk.
Przypomnijmy, iż środkowy Zaksy pauzuje już od grudnia z powodu problemów ze strukturą kostną, która mięknie i wyniku przeciążeń mogłoby dojść do złamania. To nie tyle kontuzja, co po prostu przeciągające się kłopoty zdrowotne, zawodnik na wszelki wypadek musi jednak odpoczywać. Przez te kłopoty siatkarz Zaksy nie mógł wystąpić w rozgrywkach Ligi Światowej, nie pojechał także na mistrzostwa Europy. Teraz te problemy, niestety, wróciły.
Tym samym sztab szkoleniowy kędzierzynian będzie musiał radzić sobie z dwoma środkowymi, i to w dodatku nominalnie rezerwowymi: trzecim w kolejności do pierwszego składu Wojciechem Kaźmierczakiem i czwartym Sebastianem Wardą. - Ciężko był przewidzieć taką sytuację, ale zespół powoli nam się sypie - nie kryje zdenerwowania prezes Pietrzyk.
Dobrą wiadomością jest z kolei powrót do gry Samiki. W przypadku francuskiego przyjmującego naciągnięciu uległy torebka stawowa oraz więzadła, i to tuż przed półfinałowym pojedynkiem Zaksy w Pucharze Polski. - Wszystko idzie w dobrym kierunku i najprawdopodobniej będzie mógł zagrać już w następnym meczu - wyjaśnia Pietrzyk. A ten trójkolorowi rozegrają już w sobotę w Gdańsku z miejscowym Lotosem Trefl.
Wciąż nie wiadomo z kolei, co z Czarnowskim, któremu grozi zmęczeniowe złamanie piszczela. W środę siatkarz został poddany rezonansowi magnetycznemu. - Cały czas czekamy na wyniki. Jeśli nawet okażą się dobre, to wcale nie oznacza, że już ,,na teraz" będzie gotowy do gry. Przecież on przez półtora miesiąca praktycznie nic robił. To jego wchodzenie z powrotem do drużyny, też musi trochę potrwać - informuje Pietrzyk.
Przypomnijmy, iż środkowy Zaksy pauzuje już od grudnia z powodu problemów ze strukturą kostną, która mięknie i wyniku przeciążeń mogłoby dojść do złamania. To nie tyle kontuzja, co po prostu przeciągające się kłopoty zdrowotne, zawodnik na wszelki wypadek musi jednak odpoczywać. Przez te kłopoty siatkarz Zaksy nie mógł wystąpić w rozgrywkach Ligi Światowej, nie pojechał także na mistrzostwa Europy. Teraz te problemy, niestety, wróciły.
Tym samym sztab szkoleniowy kędzierzynian będzie musiał radzić sobie z dwoma środkowymi, i to w dodatku nominalnie rezerwowymi: trzecim w kolejności do pierwszego składu Wojciechem Kaźmierczakiem i czwartym Sebastianem Wardą. - Ciężko był przewidzieć taką sytuację, ale zespół powoli nam się sypie - nie kryje zdenerwowania prezes Pietrzyk.
Dobrą wiadomością jest z kolei powrót do gry Samiki. W przypadku francuskiego przyjmującego naciągnięciu uległy torebka stawowa oraz więzadła, i to tuż przed półfinałowym pojedynkiem Zaksy w Pucharze Polski. - Wszystko idzie w dobrym kierunku i najprawdopodobniej będzie mógł zagrać już w następnym meczu - wyjaśnia Pietrzyk. A ten trójkolorowi rozegrają już w sobotę w Gdańsku z miejscowym Lotosem Trefl.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów




więcej zdjęć
