Miejska biblioteka robi architektoniczną karierę
2011-03-31
, aktualizacja: 30.03.2011 19:55
Miejska Biblioteka Publiczna w Opolu została nominowana do Bryły Roku. To już kolejny dowód na to, że budynek cieszy się nie tylko podziwem opolan, ale także uznaniem ekspertów.
ZOBACZ TAKŻE
- Biblioteka będzie promowała literaturę przez... film (10-05-11, 16:38)
- Biblioteka w Opolu uznana za cud (05-05-11, 16:52)
- Przy bibliotece powstanie największa czytelnia na świecie (12-04-11, 12:13)
- Drugie miejsce biblioteki (04-04-11, 19:42)
- Radni o papieża na pewno się nie pokłócą (30-03-11, 08:00)
W plebiscycie na Bryłę Roku nominacje są określane przez redakcję, a zwycięzcy typowani przez jej czytelników. Biblioteka walczy tam o tytuł m.in. z Muzeum Chopina, polskim pawilonem na EXPO czy Centrum Nauki Kopernik. I nie jest to jedyny plebiscyt, w którym opolska biblioteka zyskała sobie uznanie.
Wcześniej znalazła się też w plebiscycie organizowanym przez portal Sztuka Architektury, gdzie nominacje wyłaniało jury złożone m.in. z architektów i wykładowców uczelni wyższych (tam zdecydowanie prowadzi walcząc w większości z tymi samymi konkurentami) oraz została zgłoszona do plebiscytu, gdzie wybiera się miss polskiej architektury spośród wszystkich budynków, jakie powstały w kraju po 1945 r.
Miejską Bibliotekę Publiczną zaprojektowali Małgorzata i Andrzej Zatwarniccy.
Mówi współautor projektu
Anita Dmitruczuk: Biblioteka została zauważona na tle dużych i prestiżowych realizacji, które powstają w kraju.
Andrzej Zatwarnicki: - W polskiej architekturze nastąpił w ostatnim czasie prawdziwy boom. Realizowanych jest coraz więcej bardzo dobrych, ciekawych budynków i to było widać w ostatnim roku. To co jeszcze trzy czy cztery lata temu by się przebiło teraz już nie ma na to szans. Jak obserwuję projekty, które dopiero będą realizowane, to nie wątpię w to, że ten trend się utrzyma. Tym bardziej mi miło, że nasza biblioteka została zauważona właśnie w takiej sytuacji.
Ale o laury przychodzi wam walczyć z - wydawałoby się - pewniakami w tego typu plebiscytach.
- Taka jest ich specyfika. W jednym plebiscycie biorą udział zarówno takie realizacje, jak nasza biblioteka, jak i te, których wartość przebija tę inwestycję czasami nawet 30 czy 50 razy. Startują w nich zarówno muzea, które pod względem architektonicznym są bardzo plastyczne i przy projektowaniu można sobie poszaleć, jak i budynki czysto użytkowe, gdzie ich funkcja jest ściśle określona i musi być na pierwszym planie. Jeżeli mimo to da się stworzyć projekt, który oprócz spełnienia założeń czysto użytkowych ma też spore walory architektoniczne, to jest to tym większy sukces.
Nie da się ukryć że znaczna część tych docenionych w tym roku realizacji to inwestycje instytucji publicznych.
- To zwykle tam są większe pieniądze i większe pole dla wyobraźni. Dużo łatwiej jest znaleźć dobry pomysł np. na muzeum, gdzie są wielkie pomieszczenia i można je niemalże rzeźbić wedle tego pomysłu. Szansą na kolejną dobrą realizację był konkurs ogłoszony na rozbudowę Galerii Sztuki Współczesnej. Muszę powiedzieć, że z wielkim zdziwieniem przeczytałem potem wypowiedź jednego z jurorów, który powiedział, że budynek galerii nie powinien przyćmiewać dzieł w nim prezentowanych. Uważam wręcz przeciwnie - dobra, ciekawa architektura może być magnesem.
Po otwarciu biblioteki, jej pracownicy przeżywali istny nalot czytelników - po części zupełnie nowych albo dawno nie widzianych. Teraz budynek ląduje w plebiscytach, gdzie zwycięzcę wybierają czytelnicy tego czy innego portalu. Jest Pan zdziwiony takim obrotem sprawy? Przed zakończeniem budowy opolanie oburzali się np. na ten szary kolor budynku.
- Cieszy mnie to. Po cichu liczyliśmy na to, że opór wobec tego szarego koloru da się jednak przełamać i myślę, że w jakimś stopniu się to udało. Często spotykam ludzi, którzy mówią, że im się ten budynek nie podobał, ale jak już weszli do środka, to wiedzą, dlaczego zdecydowaliśmy się na to, żeby był szary. Bardzo nas to cieszy i mam nadzieję, że ten budynek długo utrzyma swoją świeżość. Bo muszę przyznać też, że o ile gotyckie kościoły, czy stare kamienice przetrwały do naszych czasów i ciągle nam się podobają, o tyle współczesna architektura starzeje się szybko i brzydko.
Wcześniej znalazła się też w plebiscycie organizowanym przez portal Sztuka Architektury, gdzie nominacje wyłaniało jury złożone m.in. z architektów i wykładowców uczelni wyższych (tam zdecydowanie prowadzi walcząc w większości z tymi samymi konkurentami) oraz została zgłoszona do plebiscytu, gdzie wybiera się miss polskiej architektury spośród wszystkich budynków, jakie powstały w kraju po 1945 r.
Miejską Bibliotekę Publiczną zaprojektowali Małgorzata i Andrzej Zatwarniccy.
Mówi współautor projektu
Anita Dmitruczuk: Biblioteka została zauważona na tle dużych i prestiżowych realizacji, które powstają w kraju.
Andrzej Zatwarnicki: - W polskiej architekturze nastąpił w ostatnim czasie prawdziwy boom. Realizowanych jest coraz więcej bardzo dobrych, ciekawych budynków i to było widać w ostatnim roku. To co jeszcze trzy czy cztery lata temu by się przebiło teraz już nie ma na to szans. Jak obserwuję projekty, które dopiero będą realizowane, to nie wątpię w to, że ten trend się utrzyma. Tym bardziej mi miło, że nasza biblioteka została zauważona właśnie w takiej sytuacji.
Ale o laury przychodzi wam walczyć z - wydawałoby się - pewniakami w tego typu plebiscytach.
- Taka jest ich specyfika. W jednym plebiscycie biorą udział zarówno takie realizacje, jak nasza biblioteka, jak i te, których wartość przebija tę inwestycję czasami nawet 30 czy 50 razy. Startują w nich zarówno muzea, które pod względem architektonicznym są bardzo plastyczne i przy projektowaniu można sobie poszaleć, jak i budynki czysto użytkowe, gdzie ich funkcja jest ściśle określona i musi być na pierwszym planie. Jeżeli mimo to da się stworzyć projekt, który oprócz spełnienia założeń czysto użytkowych ma też spore walory architektoniczne, to jest to tym większy sukces.
Nie da się ukryć że znaczna część tych docenionych w tym roku realizacji to inwestycje instytucji publicznych.
- To zwykle tam są większe pieniądze i większe pole dla wyobraźni. Dużo łatwiej jest znaleźć dobry pomysł np. na muzeum, gdzie są wielkie pomieszczenia i można je niemalże rzeźbić wedle tego pomysłu. Szansą na kolejną dobrą realizację był konkurs ogłoszony na rozbudowę Galerii Sztuki Współczesnej. Muszę powiedzieć, że z wielkim zdziwieniem przeczytałem potem wypowiedź jednego z jurorów, który powiedział, że budynek galerii nie powinien przyćmiewać dzieł w nim prezentowanych. Uważam wręcz przeciwnie - dobra, ciekawa architektura może być magnesem.
Po otwarciu biblioteki, jej pracownicy przeżywali istny nalot czytelników - po części zupełnie nowych albo dawno nie widzianych. Teraz budynek ląduje w plebiscytach, gdzie zwycięzcę wybierają czytelnicy tego czy innego portalu. Jest Pan zdziwiony takim obrotem sprawy? Przed zakończeniem budowy opolanie oburzali się np. na ten szary kolor budynku.
- Cieszy mnie to. Po cichu liczyliśmy na to, że opór wobec tego szarego koloru da się jednak przełamać i myślę, że w jakimś stopniu się to udało. Często spotykam ludzi, którzy mówią, że im się ten budynek nie podobał, ale jak już weszli do środka, to wiedzą, dlaczego zdecydowaliśmy się na to, żeby był szary. Bardzo nas to cieszy i mam nadzieję, że ten budynek długo utrzyma swoją świeżość. Bo muszę przyznać też, że o ile gotyckie kościoły, czy stare kamienice przetrwały do naszych czasów i ciągle nam się podobają, o tyle współczesna architektura starzeje się szybko i brzydko.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy




więcej zdjęć
