Bez unijnej kasy jesteśmy biedakami

Arkadiusz Kuglarz
2011-01-10 , aktualizacja: 10.01.2011 20:22
A A A Drukuj
W tym roku połowę dochodów budżetu Opolszczyzny stanowią pieniądze z Unii Europejskiej. Niestety, budżet województwa z każdym rokiem maleje, bo unijna kasa się już kończy.
Najwięcej pieniędzy poszło na inwestycje drogowe
Fot. Michal Grocholski / AG
Najwięcej pieniędzy poszło na inwestycje drogowe
Zarząd województwa przygotował Wieloletnią Prognozę Finansową dla naszego regionu. Wynika z niej, że z każdym kolejnym rokiem budżet województwa będzie malał. Główny powód to kończące się pieniądze unijne, jakie mieliśmy w latach 2007-2013 w Regionalnym Programie Operacyjnym, a było to 427 mln euro.

Dziś trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek inwestycję, w której nie byłoby wkładu z UE. Z pieniędzy unijnych czerpią przedsiębiorcy i bezrobotni, z nich opłacana jest część urzędników.

- Każdy, kto miał przed przystąpieniem Polski do UE jakieś wątpliwości o słuszności tego kroku, teraz ich raczej mieć nie powinien. Dostaliśmy duży zastrzyk pieniędzy, który dobrze wykorzystaliśmy - mówi marszałek Józef Sebesta.

Skarbnik województwa Tadeusz Troszyński przyznaje, że pieniądze z UE stanowią dużą część budżetu: - Jednak biedakami to chyba byśmy bez nich nie byli, choć... Pamiętam, że w latach 2002-03, gdy nie mieliśmy środków unijnych, województwo właściwie nie inwestowało. Miało pieniądze tylko na funkcjonowanie - mówi Troszyński.

Sytuacji, gdybyśmy pieniędzy z UE w ogóle nie mieli, nawet nie chce sobie teraz wyobrażać. Musi jednak wyobrażać sobie i liczyć się z malejącymi dotacjami unijnymi. Kondycja finansowa budżetu samorządu województwa zmusiła zarząd do oszczędności, obcięto budżety poszczególnych departamentów, zamrożono płace i przyjęcia nowych pracowników.

Już w 2013 roku dochody samorządu będą wynosiły tylko 366 mln zł, podczas gdy w ostatnich latach oscylowały wokół 500. Malejący budżet przy już obecnie wysokim zadłużeniu spowoduje, że osiągnie ono 59,8 proc., czyli prawie dopuszczalny próg 60 proc. Wtedy czekają nas drastyczne cięcia w kolejnych budżetach.

Okazuje się, że sytuacji nie ratuje nagroda z Krajowej Rezerwy Wykonania w wysokości 54 mln euro. Część jej bowiem ujęto już w wyliczeniach prognozy.

Skarbnik województwa uspokaja i przypomina, że czeka nas kolejny budżet UE na lata 2014-2020. - To nie jest tak, że pieniędzy już nie będzie - mówi.

Dlatego tak ważne są dla Polski i Opolszczyzny negocjacje w sprawie budżetu UE na lata 2014-2020. Nie chodzi już nawet o to, by Polska otrzymała więcej, ale by dużo nie straciła w stosunku do budżetu na lata 2007-2013, gdy otrzymaliśmy ponad 67 mld euro. Bo od tego będzie zależała także wysokość budżetu Opolszczyzny. Dochody Opolszczyzny bez pieniędzy unijnych szacuje się na 2016 rok na poziomie 300 mln zł.

Ale do rozpoczęcia podziału pieniędzy z kolejnego budżetu po roku 2014 nie mamy co liczyć na tak duże inwestycje choćby w drogi wojewódzkie jak dotychczas. W 2010 roku na drogi wydaliśmy 182 mln zł, teraz będzie to o około 60 mln zł mniej, kończą się bowiem przeznaczone na to unijne dotacje. Podobnie ma się rzecz ze szpitalami, które nie mogą liczyć na tak duże inwestycje jak w 2009 roku, gdy wydano na nie ok. 60 mln zł.

Zbliżające się do 60 proc. zadłużenie województwa powoduje, że nie będziemy też mogli brać kolejnych kredytów czy pożyczek. Przynajmniej do końca 2013 roku czeka nas raczej rozliczanie się z UE z już zrealizowanych inwestycji niż rozpoczynanie nowych.

Podziel się

  • 28 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    6 głosów

  • Bez unijnej kasy jesteśmy biedakami przemo_opole 11.01.11, 11:14

    I znowy jakaś gwara spod budki z piwem. KASA? Rozumiem, że chodzi o pieniądze, środki finansowe, dotacje. mam dalej wymieniać?»

Jesteśmy na Facebooku