Bilboardy kandydata na prezydenta Kielc powiesili w Opolu
2010-11-02
, aktualizacja: 02.11.2010 20:14
W Opolu zawisły banery Kowalczyka, kandydata PSL-u na prezydenta - tyle że nie Opola, a Kielc. Inny Kowalczyk, już kandydat na prezydenta Opola, jest załamany
ZOBACZ TAKŻE
- Plakaty Kowalczyka już właściwe (03-11-10, 13:44)
- Halo, Kowalczyk?
- Tak. A kto mówi?
- Też Kowalczyk. Tylko Jarosław, nie Jacek - tak zaczął rozmowę Jarosław Kowalczyk, kandydat z ramienia PSL-u na prezydenta Opola. Dzwonił do swojego partyjnego kolegi Jacka Kowalczyka, który z list PSL-u stara się o fotel prezydenta Kielc.
Opolski Kowalczyk zadzwonił do tego kieleckiego, by powiedzieć mu, że jego baner z hasłem: "Nowy Wymiar Kielc" zawisł we wtorek na ulicach w Opola. - Zamiast mojego baneru! To jest skandal! Jestem w szoku. Uważam, że tak poważna firma jak Stroer, której zleciliśmy powieszenie baneru, nie powinna popełnić tak kolosalnej pomyłki - żalił się Kowalczyk Jarosław.
- Zrozumiałbym jeszcze, gdybyśmy mieli to samo imię, ale ja jestem Jarosławem, a mój kolega z Kielc Jackiem. I w ogóle nie jesteśmy do siebie podobni - denerwował się opolski kandydat.
Narzekał na brak profesjonalizmu. - Którego oczekiwałem, płacąc tak ciężkie pieniądze za baner. A to niejedyne straty, jakie w związku z tą pomyłką poniosę. Jestem pewien, że teraz moi wyborcy będą zdezorientowani - mówi Kowalczyk Jarosław.
Przyznaje, że gdy odkrył pomyłkę, próbował skontaktować się z firmą reklamową. - Ale telefony tam wciąż milczą. Jestem bezradny - przyznał.
Z kolei Kowalczyk Jacek na sytuację patrzy z większym dystansem. - Kto wie, może zyskam jakichś wyborców w Opolu? - śmieje się. Potem wyjaśnia, że jego baner z hasłem: "Nowy Wymiar Kielc" miał być ostatnią odsłoną kilkutygodniowej akcji promującej jego osobę. - Miał zostać rozwieszony we wtorek rano. W południe jeszcze nie było żadnego banera. Skontaktowałem się z firmą reklamową i zostałem zapewniony, że już rozwieszają. No i rozwiesili, ale w Opolu. O pomyłce dowiedziałem się od waszego kandydata - opowiada. - Moim zdaniem jest to jak na razie największa w kraju wpadka wyborcza - dodaje.
Kowalczyk, Jacek Kowalczyk, zastanawia się również, jak to jest, że rozwieszających nie zastanowiło, że ktoś w Opolu odnosi się do Kielc. - Jak można było się wtedy nie zorientować, że coś jest nie tak? Może nikt z rozwieszających nie czytał treści tego plakatu? - zastanawia się.
We wtorek późnym wieczorem udało nam się dowiedzieć, że firma Stroer też "jest w szoku". - Przepraszają, jest im przykro i obiecują natychmiastową naprawę. Zajmie im to jednak pewnie kilka dni - mówi kielecki kandydat.
- Tak. A kto mówi?
- Też Kowalczyk. Tylko Jarosław, nie Jacek - tak zaczął rozmowę Jarosław Kowalczyk, kandydat z ramienia PSL-u na prezydenta Opola. Dzwonił do swojego partyjnego kolegi Jacka Kowalczyka, który z list PSL-u stara się o fotel prezydenta Kielc.
Opolski Kowalczyk zadzwonił do tego kieleckiego, by powiedzieć mu, że jego baner z hasłem: "Nowy Wymiar Kielc" zawisł we wtorek na ulicach w Opola. - Zamiast mojego baneru! To jest skandal! Jestem w szoku. Uważam, że tak poważna firma jak Stroer, której zleciliśmy powieszenie baneru, nie powinna popełnić tak kolosalnej pomyłki - żalił się Kowalczyk Jarosław.
- Zrozumiałbym jeszcze, gdybyśmy mieli to samo imię, ale ja jestem Jarosławem, a mój kolega z Kielc Jackiem. I w ogóle nie jesteśmy do siebie podobni - denerwował się opolski kandydat.
Narzekał na brak profesjonalizmu. - Którego oczekiwałem, płacąc tak ciężkie pieniądze za baner. A to niejedyne straty, jakie w związku z tą pomyłką poniosę. Jestem pewien, że teraz moi wyborcy będą zdezorientowani - mówi Kowalczyk Jarosław.
Przyznaje, że gdy odkrył pomyłkę, próbował skontaktować się z firmą reklamową. - Ale telefony tam wciąż milczą. Jestem bezradny - przyznał.
Z kolei Kowalczyk Jacek na sytuację patrzy z większym dystansem. - Kto wie, może zyskam jakichś wyborców w Opolu? - śmieje się. Potem wyjaśnia, że jego baner z hasłem: "Nowy Wymiar Kielc" miał być ostatnią odsłoną kilkutygodniowej akcji promującej jego osobę. - Miał zostać rozwieszony we wtorek rano. W południe jeszcze nie było żadnego banera. Skontaktowałem się z firmą reklamową i zostałem zapewniony, że już rozwieszają. No i rozwiesili, ale w Opolu. O pomyłce dowiedziałem się od waszego kandydata - opowiada. - Moim zdaniem jest to jak na razie największa w kraju wpadka wyborcza - dodaje.
Kowalczyk, Jacek Kowalczyk, zastanawia się również, jak to jest, że rozwieszających nie zastanowiło, że ktoś w Opolu odnosi się do Kielc. - Jak można było się wtedy nie zorientować, że coś jest nie tak? Może nikt z rozwieszających nie czytał treści tego plakatu? - zastanawia się.
We wtorek późnym wieczorem udało nam się dowiedzieć, że firma Stroer też "jest w szoku". - Przepraszają, jest im przykro i obiecują natychmiastową naprawę. Zajmie im to jednak pewnie kilka dni - mówi kielecki kandydat.
- 5 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
6 głosów





