Oświadczenie profesora Andrzeja Szmajke, dyrektora Instytutu Psychologii UO

r
2010-09-27 , aktualizacja: 27.09.2010 19:58
A A A Drukuj


Autorzy listu nie mają żadnych podstaw, aby twierdzić, że Uniwersytet bądź Instytut Psychologii by zaangażowany "w propagowanie tego typu terapii" czy "szerzenie pseudonauki". Za treść i przebieg wykładu jest odpowiedzialne Stowarzyszenie Profilaktyki Zdrowotnej w Opolu , które na zasadach komercyjnych wynajęło salę wykładową. Najemca sali wydaje się właściwym adresatem oburzenia autorów listu. Dziwię się, że ten list nie zosta tam skierowany, bo przecież autorzy nie mieliby najmniejszych trudności z ustaleniem kto jest organizatorem.

Przypomnę, że wszystkie uczelnie publiczne wynajmują w miarę swoich możliwości sale różnym stowarzyszeniom, instytucjom, firmom do celów szkoleniowych. Poza działalnością naukowo-dydaktyczną, w ramach otwarcia na środowisko lokalne , w "murach" uczelni odbywają się różne wykłady, prelekcje, warsztaty. Stowarzyszenie , któremu wynajął UO salę, jak wynika z oficjalnych informacji na ich stronie WWW, prowadzi pożądaną społecznie działalność. Zajmuje się m.in. ochroną i promocja zdrowia, ale także przeciwdziałaniem bezrobociu czy ochroną praw konsumentów.

Instytut Psychologii nie był organizatorem tego przedsięwzięcia, nie wspiera go też swoim autorytetem, ani nie by gwarantem stricte naukowego charakteru wystąpienia prelegenta. UO wynajął jedynie salę dydaktyczną oficjalnie działającemu stowarzyszeniu. Powszechnie dostępne informacje nie czyniły najemcy "podejrzanym", temat prelekcji (profilaktyka zdrowotna) również nie budzi podejrzeń. Dokładniejsze sprawdzanie wiarygodności (np. wgląd w treść prelekcji przed jej wygłoszeniem) zbytnio kojarzy mi się z cenzurą prewencyjną, dlatego nie jestem i nie będę entuzjastą wykorzystywania tego typu form weryfikacji potencjalnych najemców.

Dziwię się ogromnie, że dr Witkowski nie sprawdził kto był organizatorem majowego spotkania na uczelni, nie skontaktował się ze mną osobiście, chociaż dobrze się znamy, tylko napisał list otwarty i zamieścił go w Internecie, a kiedy to nie przyniosło oczekiwanych skutków (?) zaalarmował GW. Mam nadzieję, że po wyjaśnieniach otrzymamy przeprosiny w tej sprawie. A dalszy spór o pseudonaukowość i szkodliwość metody terapii zaprezentowanej w maju będzie prowadzony z jej autorem oraz stowarzyszeniem, które go zaprosiło. Nasze ewentualne niedopatrzenie

polegałoby na niewykryciu nie do końca uczciwych intencji najemcy sali (treść plakatu i fakt pobierania opłat za wstęp). Tym samym Stowarzyszenie Profilaktyki Zdrowotnej w Opolu utraci o szansę na ponowne wynajęcie sali w Instytucie również na inne przedsięwzięcia. W całym tym zdarzeniu czujemy się raczej ofiarami niż sprawcą i jednocześnie trudno nam sobie wyobrazić dostępne uniwersytetowi i zgodne z elementarnymi zasadami demokratycznego życia społecznego stuprocentowo skuteczne środki, które mogłyby nas ustrzec przed podobnymi incydentami w przyszłości.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

Jesteśmy na Facebooku