Tłumy na promocji książki o Annie Walentynowicz - [wideo]
2010-09-02
, aktualizacja: 02.09.2010 20:23
Aula Uniwersytetu Opolskiego z trudem pomieściła wszystkich chętnych do wzięcia udziału w czwartkowym spotkaniu z dr Sławomirem Cenckiewiczem autorem książki "Anna Solidarność. Życie i działalność Anny Walentynowicz na tle epoki. 1929-2010".
ZOBACZ TAKŻE
- Fiasko starań o nadanie gdańskiej alei imienia Anny Walentynowicz (22-09-10, 21:17)
Slawomir Cenckiewicz
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - Co minutÄ? najnowsze wideo
Choć na auli ustawiono dodatkowe krzesła i ławki i tak nie wszyscy przybyli znaleźli miejsca siedzące, a niektórzy także stojące, bo ludzie gromadzili się także przed salą.
Autor opowiadał o wielu nieznanych wątkach z życia legendy "S", a zgromadzeni obejrzeli także fragment wywiadu, w którym mówiła ona o braciach Kowalczykach (w 1971 roku w geście protestu po krwawym stłumieniu wystąpień na Wybrzeżu wysadzili w powietrze aulę ówczesnego WSP w Opolu). Walentynowicz dziwiła się, że bracia nie zostali uhonorowani przez Senat UO, postulowała także, aby zrobić to w Gdańsku. Miejsce czwartkowego spotkania z Cenckiewiczem nie było zresztą przypadkowe, bowiem odbyło się ono niemalże dokładnie w miejscu auli wysadzonej przez braci. - Anna Walentynowicz zawsze o nich mówiła, zawsze ich broniła, już w sierpniu 80 r. podczas negocjacji z komunistami domagała się ich uwolnienia - opowiadał historyk.
Nie zabrakło oczywiście także odniesień do dzisiejszej polityki, niedawnego jubileuszu 30-lecia "S" i słów innej działaczki Henryki Krzywonos, czy Lecha Wałęsy.
Pytania gościowi zadawali także ludzie z sali, a wśród poruszanych kwestii pojawiła się sprawa upamiętnienia w Opolu śp. prof. Lecha Kaczyńskiego. - Nie znam się na procedurach, ale szkoda, że nie jesteśmy w Tbilisi, bo tam już zdążono go upamiętnić, a u nas jeszcze nie - grzmiał jeden z przybyłych na spotkanie, na co sala odpowiedziała gromkimi brawami.
- 2 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





