Wyrok na urzędnika oszusta utrzymany
2010-08-19
, aktualizacja: 19.08.2010 15:58
Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok trzech i pół roku więzienia dla b. pracownika Urzędu Skarbowego, który okradł placówkę na niemal pół miliona złotych.
Przypomnijmy, że 39-letni Bogdan Z. pracował w Urzędzie Skarbowym w Krapkowicach. Pod koniec ubiegłego roku po szeregu kontroli wewnętrznych skarbówka sama zawiadomiła prokuraturę o tym, że ich pracownik dopuścił się nieprawidłowości. Po przeprowadzonym śledztwie prokuratura zarzuciła mu, że przez pięć lat przywłaszczał sobie pieniądze ludzi, przeciwko którym prowadził postępowanie egzekucyjne. Śledczy naliczyli, że między 2003 a 2008 rokiem uzbierała się w ten sposób kwota 457 460 zł. Do tego urzędnik naliczał też sobie prowizje, które mu się nie należały, od kwot, jakie udało mu się ściągnąć w postępowaniach egzekucyjnych - w sumie 23 821 zł.
Jakby tego było mało, urzędnik z Krapkowic sfałszował też dyplom ukończenia studiów. W urzędzie skarbowym przedstawił się bowiem jako absolwent Politechniki Opolskiej, podczas gdy w rzeczywistości nigdy nie był nawet studentem PO; dokument był podrobiony.
Za to Sąd Okręgowy w Opolu skazał go na trzy i pół roku więzienia, 1,2 tys. zł grzywny oraz zwrócenie skradzionych 481 tys. zł . Od wyroku odwołał się tylko obrońca przekonując, że Z. tak naprawdę skradł mniejsza kwotę więc i kara powinna być lżejsza. - Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego. Tym bardziej, że w ciągu procesu przyznawał się do trzech różnych kwot. Poza tym dokładne zeznania co do tej kwestii złożył szef placówki, w którego interesie było podanie dokładnej kwoty - tłumaczy sędzia Witold Franckiewicz, rzecznik Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.
Jak udało nam się dowiedzieć Z. zapłacił jak dotąd jedynie 1, 2 tys. zł grzywny. Co do pozostałej kwoty, którą musi zwrócić tłumaczy, że nie ma pieniędzy. Wcześniej jednak przepisał prawo własności mieszkania na żonę. Dlatego też jeśli Urząd Skarbowy będzie chciał odzyskać swoje pieniądze najprawdopodobniej będzie musiał wytoczyć Z. nowy proces dotyczący podważenia umowy przekazującej żonie majątek Z.
Jakby tego było mało, urzędnik z Krapkowic sfałszował też dyplom ukończenia studiów. W urzędzie skarbowym przedstawił się bowiem jako absolwent Politechniki Opolskiej, podczas gdy w rzeczywistości nigdy nie był nawet studentem PO; dokument był podrobiony.
Za to Sąd Okręgowy w Opolu skazał go na trzy i pół roku więzienia, 1,2 tys. zł grzywny oraz zwrócenie skradzionych 481 tys. zł . Od wyroku odwołał się tylko obrońca przekonując, że Z. tak naprawdę skradł mniejsza kwotę więc i kara powinna być lżejsza. - Sąd nie dał wiary wyjaśnieniom oskarżonego. Tym bardziej, że w ciągu procesu przyznawał się do trzech różnych kwot. Poza tym dokładne zeznania co do tej kwestii złożył szef placówki, w którego interesie było podanie dokładnej kwoty - tłumaczy sędzia Witold Franckiewicz, rzecznik Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu.
Jak udało nam się dowiedzieć Z. zapłacił jak dotąd jedynie 1, 2 tys. zł grzywny. Co do pozostałej kwoty, którą musi zwrócić tłumaczy, że nie ma pieniędzy. Wcześniej jednak przepisał prawo własności mieszkania na żonę. Dlatego też jeśli Urząd Skarbowy będzie chciał odzyskać swoje pieniądze najprawdopodobniej będzie musiał wytoczyć Z. nowy proces dotyczący podważenia umowy przekazującej żonie majątek Z.
- Dodaj komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień



