Ekogulasz Krystyny Słodczyk
2010-08-16
, aktualizacja: 17.08.2010 10:52
Domowe przetwory, ogródek z naturalnymi przyprawami i produkty od lokalnych wytwórców - tak w skrócie wygląda kuchenna polityka znanej opolskiej ekolożki. Z "Gazetą" ugotowała gulasz ziemniaczany.
ZOBACZ TAKŻE
- I do Warszawy zawitała moda na ekozakupy (04-09-10, 14:00)
- Przepis na gulasz Krystyny Słodczyk (16-08-10, 20:40)
Pracująca na Politechnice Opolskiej dr Krystyna Słodczyk jest znana nie tylko z działalności na rzecz organizacji pozarządowych czy ekologii, ale również środowiska feministycznego. Dlatego zanim doszło do spotkania, najpierw wysondowaliśmy grunt, pytając mailowo: "Jak się pani czuje w kuchni?". Po ustaleniu szczegółów i przybyciu na miejsce pani Krystyna z uśmiechem przyznała, że jej feminizm i zamiłowanie do prac w kuchni się nie wykluczają.
- Oboje z mężem bardzo lubimy gotować. Ale w naszej kuchni staramy się korzystać tylko z produktów, których pochodzenie jest nam znane. To co możemy, uprawiamy w naszym przydomowym ogródku, na przykład bazylię, szczypiorek czy pietruszkę - mówi.
Pokazuje przy tym rząd doniczek z różnymi roślinami, na jednej z nich dostrzegamy małe cytryny. Jak przekonuje ekolożka, raz udało się jej nawet zerwać cytrusa ważącego półtora kilograma.
Po oględzinach ogródka przechodzimy do kuchni. Będziemy przygotowywali gulasz według receptury jej mamy. - To potrawa jednogarnkowa, codzienna, ale i w sam raz na eleganckie przyjęcia. Danie, które możemy przygotować zarówno na obiad, jak i na kolację - zapewnia gospodyni, przygotowując się do przyrządzenia potrawy.
W kuchni Krystyny Slodczyk
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - WiÄ?cej wideo o A1yciu, stylu i gwiazdach.
Podczas mycia papryki zauważamy pod kranem dużą miskę, do której spływa woda. - Chodzi o to, by nic się w kuchni nie marnowało. W tym wypadku wodę, którą wcześniej myliśmy warzywa i owoce lub opłukaliśmy sztućce, wykorzystujemy ponownie do podlewania roślin - tłumaczy.
Kiedy otwiera lodówkę, na drzwiach zauważamy dużą naklejkę "Strefa wolna od GMO". - Przywiozła ją jedna z córek z manifestacji przeciwko żywności genetycznie modyfikowanej w Warszawie. Podczas zakupów staramy się zwracać uwagę na to, skąd pochodzą produkty i z czego zostały wyprodukowane. Tym sposobem realizujemy politykę "wiem, co jem" - zaznacza pani Krystyna.
Dodaje też, że razem z mężem starają się kupować produkty od lokalnych producentów. Często zaglądają do Gosławic, gdzie u jednego z rolników zaopatrują się w jaja, mleko czy ziemniaki. Podkreśla, że jeśli w sklepie mają do wyboru kilka rodzajów śmietany, ale jedna z nich została wyprodukowana w Brzegu, to właśnie ją wrzucają do koszyka.
Krystyna Slodczyk gotuje z Gazeta
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - Zobacz wiÄ?cej wideo o A1yciu i stylu.
- W Szwecji różne instytucje muszą blisko połowę produktów żywnościowych pozyskiwać od lokalnych wytwórców. W ten sposób państwo wspiera rozwój lokalnego rolnictwa. Szkoda, że podobnej polityki nie prowadzi się w Polsce - mówi.
Za stołem w kuchni zauważamy rząd koszy na odpady: plastik, papier, butelki. Jednym słowem - recykling. - Te odpady można ponownie wykorzystać - mówi z uśmiechem Krystyna Słodczyk, sypiąc obficie kminek do garnka. Bo - jak tłumaczy - gulasz z ziemniaków jej mamy ma czesko-węgierskie korzenie.
Siadamy do stołu. Pani Słodczyk podaje dwie porcje gulaszu, jedną z przysmażoną kiełbaską. - Dla niewegetarian - tłumaczy. Na zakończenie spotkania wyciąga z zanadrza duży kosz ze słoikami. - Z owoców i warzyw staramy się produkować różne przetwory. Są o niebo lepsze od tych, jakie dostaniemy w sklepie - przekonuje.
Gotowanie u Krystyny Slodczyk
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - Odkryj wiÄ?cej wideo o A1yciu i stylu.
Na drogę dostajemy po butelce soku z czarnej porzeczki. Na etykiecie czytamy: "Produkt ekologiczny, certyfikat: słoneczna działka 2010, 100 proc. witamin, bez konserwantów, spulchniaczy, siarki i robaków".
- Oboje z mężem bardzo lubimy gotować. Ale w naszej kuchni staramy się korzystać tylko z produktów, których pochodzenie jest nam znane. To co możemy, uprawiamy w naszym przydomowym ogródku, na przykład bazylię, szczypiorek czy pietruszkę - mówi.
Pokazuje przy tym rząd doniczek z różnymi roślinami, na jednej z nich dostrzegamy małe cytryny. Jak przekonuje ekolożka, raz udało się jej nawet zerwać cytrusa ważącego półtora kilograma.
Po oględzinach ogródka przechodzimy do kuchni. Będziemy przygotowywali gulasz według receptury jej mamy. - To potrawa jednogarnkowa, codzienna, ale i w sam raz na eleganckie przyjęcia. Danie, które możemy przygotować zarówno na obiad, jak i na kolację - zapewnia gospodyni, przygotowując się do przyrządzenia potrawy.
W kuchni Krystyny Slodczyk
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - WiÄ?cej wideo o A1yciu, stylu i gwiazdach.
Podczas mycia papryki zauważamy pod kranem dużą miskę, do której spływa woda. - Chodzi o to, by nic się w kuchni nie marnowało. W tym wypadku wodę, którą wcześniej myliśmy warzywa i owoce lub opłukaliśmy sztućce, wykorzystujemy ponownie do podlewania roślin - tłumaczy.
Kiedy otwiera lodówkę, na drzwiach zauważamy dużą naklejkę "Strefa wolna od GMO". - Przywiozła ją jedna z córek z manifestacji przeciwko żywności genetycznie modyfikowanej w Warszawie. Podczas zakupów staramy się zwracać uwagę na to, skąd pochodzą produkty i z czego zostały wyprodukowane. Tym sposobem realizujemy politykę "wiem, co jem" - zaznacza pani Krystyna.
Dodaje też, że razem z mężem starają się kupować produkty od lokalnych producentów. Często zaglądają do Gosławic, gdzie u jednego z rolników zaopatrują się w jaja, mleko czy ziemniaki. Podkreśla, że jeśli w sklepie mają do wyboru kilka rodzajów śmietany, ale jedna z nich została wyprodukowana w Brzegu, to właśnie ją wrzucają do koszyka.
Krystyna Slodczyk gotuje z Gazeta
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - Zobacz wiÄ?cej wideo o A1yciu i stylu.
- W Szwecji różne instytucje muszą blisko połowę produktów żywnościowych pozyskiwać od lokalnych wytwórców. W ten sposób państwo wspiera rozwój lokalnego rolnictwa. Szkoda, że podobnej polityki nie prowadzi się w Polsce - mówi.
Za stołem w kuchni zauważamy rząd koszy na odpady: plastik, papier, butelki. Jednym słowem - recykling. - Te odpady można ponownie wykorzystać - mówi z uśmiechem Krystyna Słodczyk, sypiąc obficie kminek do garnka. Bo - jak tłumaczy - gulasz z ziemniaków jej mamy ma czesko-węgierskie korzenie.
Siadamy do stołu. Pani Słodczyk podaje dwie porcje gulaszu, jedną z przysmażoną kiełbaską. - Dla niewegetarian - tłumaczy. Na zakończenie spotkania wyciąga z zanadrza duży kosz ze słoikami. - Z owoców i warzyw staramy się produkować różne przetwory. Są o niebo lepsze od tych, jakie dostaniemy w sklepie - przekonuje.
Gotowanie u Krystyny Slodczyk
ZaA?adowane przez: wyborcza_opole. - Odkryj wiÄ?cej wideo o A1yciu i stylu.
Na drogę dostajemy po butelce soku z czarnej porzeczki. Na etykiecie czytamy: "Produkt ekologiczny, certyfikat: słoneczna działka 2010, 100 proc. witamin, bez konserwantów, spulchniaczy, siarki i robaków".
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy




więcej zdjęć
