Poseł Kłosowski: to antyklerykalne działanie PO
2010-08-13
, aktualizacja: 13.08.2010 20:23
- Czekam teraz, kiedy panu Korzeniowskiemu zacznie przeszkadzać Polski Czerwony Krzyż, bo ma słowo "krzyż" w nazwie. A pewnie zechce też krzyż zabrać Zygmuntowi z kolumny - poseł PiS-u Sławomir Kłosowski włącza się w dyskusję o sytuacji pod krzyżem przy Pałacu Prezydenckim.
ZOBACZ TAKŻE
- Poseł Kłosowski zastanawia się nad ochroną (19-10-10, 20:26)
- Trzeba wyciszenia i dialogu w sprawie krzyża (12-08-10, 18:51)
- Poseł Korzeniowski za rozdziałem państwa i Kościoła (09-08-10, 22:00)
Joanna Pszon: Posłowie SLD i PO mówią o konieczności większego rozdzielenia państwa od Kościoła, wszystko w kontekście tego, co dzieje się pod krzyżem przy Pałacu Prezydenckim.
Sławomir Kłosowski: - Widzę, że posłowie SLD i PO domagają się tego, co już jest. A kiedy poseł PO wypowiada się ostrzej niż poseł SLD, to dla mnie jest ewidentne odsłonięcie przez Platformę swego prawdziwego oblicza - partii antyklerykalnej, antykościelnej, która w swej rewizji stosunków państwo - Kościół idzie o wiele dalej niż Sojusz.
Są pewnie wściekli, bo jacyś księża przed wyborami mówili, żeby głosować na Kaczyńskiego. Gdyby jakiś ksiądz mówił, żeby oddać głos na Komorowskiego, nie oburzałby się Pan?
- Znam 17 przypadków, kiedy Kościół wskazywał kandydata PO. Oczywiście to 17 to jest pół żartem, pół serio, ale można takie przypadki pewnie znaleźć i nie sądzę, byśmy z tego powodu wszczynali awanturę dotyczącą stosunków państwo - Kościół. Dla mnie to jest groteskowe, gdy szef dużej partii powołuje się na kilka jakichś przypadków mówiących o tym, że Kościół popierał jakiegoś kandydata. To żałosne.
Wszystko, co się dzieje wokół krzyża pod pałacem, nie wymusza jakichś refleksji?
- Argumenty Platformy rewidujące relacje państwa z Kościołem stawiają to wszystko, co się dzieje w Warszawie, i to, że prezydent elekt kazał usunąć krzyż, w zupełnie innym świetle. Dla mnie teraz staje się oczywiste, że to było od początku celowe antyklerykalne działanie PO.
Sytuacja pod krzyżem stała się jednak pretekstem do debaty o relacjach między Kościołem a Państwem.
- O czym dyskutować, skoro te relacje są bardzo dobre i zgodne z konstytucją oraz konkordatem?
SLD uważa, że nie przestrzega się konstytucji.
- Aaaa. Bo SLD skrupulatnie wykorzystało politycznie moment zamieszania, jaki wznieciła Platforma. Te happeningi, te hece to ich cyniczna gra antykościelna.
Politycy PiS-u też się pod krzyżem zjawiają, więc też można ich posądzić o cynizm.
- Tak, byli tam 10 sierpnia, dokładnie cztery miesiące po tragedii smoleńskiej, by oddać hołd tym, którzy zginęli. Gdzie mieli to zrobić? W Opolu nawet nie ma takiego miejsca.
A może trzeba jednak o postulatach PO i SLD porozmawiać?
- To są postulaty, które służą jedynie zadymiarstwu politycznemu. Skoro rozdział państwa i Kościoła mamy zapisany w konstytucji, to o czym mowa? Czekam teraz, kiedy panu Korzeniowskiemu zacznie przeszkadzać Polski Czerwony Krzyż, bo ma słowo "krzyż" w nazwie. A pewnie zechce też krzyż zabrać Zygmuntowi z kolumny. To szukanie problemów na siłę.
Sławomir Kłosowski: - Widzę, że posłowie SLD i PO domagają się tego, co już jest. A kiedy poseł PO wypowiada się ostrzej niż poseł SLD, to dla mnie jest ewidentne odsłonięcie przez Platformę swego prawdziwego oblicza - partii antyklerykalnej, antykościelnej, która w swej rewizji stosunków państwo - Kościół idzie o wiele dalej niż Sojusz.
Są pewnie wściekli, bo jacyś księża przed wyborami mówili, żeby głosować na Kaczyńskiego. Gdyby jakiś ksiądz mówił, żeby oddać głos na Komorowskiego, nie oburzałby się Pan?
- Znam 17 przypadków, kiedy Kościół wskazywał kandydata PO. Oczywiście to 17 to jest pół żartem, pół serio, ale można takie przypadki pewnie znaleźć i nie sądzę, byśmy z tego powodu wszczynali awanturę dotyczącą stosunków państwo - Kościół. Dla mnie to jest groteskowe, gdy szef dużej partii powołuje się na kilka jakichś przypadków mówiących o tym, że Kościół popierał jakiegoś kandydata. To żałosne.
Wszystko, co się dzieje wokół krzyża pod pałacem, nie wymusza jakichś refleksji?
- Argumenty Platformy rewidujące relacje państwa z Kościołem stawiają to wszystko, co się dzieje w Warszawie, i to, że prezydent elekt kazał usunąć krzyż, w zupełnie innym świetle. Dla mnie teraz staje się oczywiste, że to było od początku celowe antyklerykalne działanie PO.
Sytuacja pod krzyżem stała się jednak pretekstem do debaty o relacjach między Kościołem a Państwem.
- O czym dyskutować, skoro te relacje są bardzo dobre i zgodne z konstytucją oraz konkordatem?
SLD uważa, że nie przestrzega się konstytucji.
- Aaaa. Bo SLD skrupulatnie wykorzystało politycznie moment zamieszania, jaki wznieciła Platforma. Te happeningi, te hece to ich cyniczna gra antykościelna.
Politycy PiS-u też się pod krzyżem zjawiają, więc też można ich posądzić o cynizm.
- Tak, byli tam 10 sierpnia, dokładnie cztery miesiące po tragedii smoleńskiej, by oddać hołd tym, którzy zginęli. Gdzie mieli to zrobić? W Opolu nawet nie ma takiego miejsca.
A może trzeba jednak o postulatach PO i SLD porozmawiać?
- To są postulaty, które służą jedynie zadymiarstwu politycznemu. Skoro rozdział państwa i Kościoła mamy zapisany w konstytucji, to o czym mowa? Czekam teraz, kiedy panu Korzeniowskiemu zacznie przeszkadzać Polski Czerwony Krzyż, bo ma słowo "krzyż" w nazwie. A pewnie zechce też krzyż zabrać Zygmuntowi z kolumny. To szukanie problemów na siłę.
- 32 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy
-
zadłużenie Opola - to jest problem
jkredman
14.08.10, 15:28
1123,7 zł - zadłużenie na jednego mieszkańca w I kwartale 2010 roku wedługdanych Ministerstwa Finansów,ale na dyskusje o tym nie ma miejsca i czasu»





