Nie ma jeszcze "kandydatów na prezydenta Opola"
2010-08-10
, aktualizacja: 10.08.2010 21:04
Sekretarz SLD na Opolszczyźnie Bartłomiej Tyczyński zwrócił się do komisarza wyborczego w Opolu, by zbadał, czy Marcin Ociepa nie łamie prawa, używając nazwy "kandydat na prezydenta" i prowadząc kampanię wyborczą na stronie internetowej.
ZOBACZ TAKŻE
- MN samodzielnie idzie do rady Opola (29-09-10, 20:39)
- Śpiewająca konferencja prasowa kandydatki PiS - [wideo] (02-09-10, 15:17)
- Ekscentryczny kandydat na prezydenta Kędzierzyna-Koźla (23-08-10, 20:54)
- Gabinet cieni kandydata Ociepy (05-05-10, 20:40)
- Co wyniknie z kandydowania Ociepy (09-04-10, 21:00)
- Ociepa chciałby debaty z prezydentem (02-03-10, 18:41)
- Ociepa p.o. kandydata na prezydenta (23-10-09, 22:00)
SONDAŻ
Dokładnie chodzi mu o to, czy Ociepa może już - czyli zanim została ogłoszona data wyborów i data rozpoczęcia kampanii - posługiwać się mianem "kandydata na prezydenta" i posiadać sztab wyborczy, o czym sekretarz dowiedział się ze strony internetowej szefa Horyzontów.
W piśmie do komisarza poprosił o zbadanie legalności "prowadzenia kampanii wyborczej przed zarządzeniem wyborów samorządowych, finansowania działań wyborczych bez rejestracji komitetu wyborczego oraz braku oznaczeń komitetu wyborczego na materiałach wyborczych kandydata na Prezydenta Miasta Opola Marcina Ociepy".
- Zapytałem, bo jeśli można już mieć strony internetowe, ogłaszać na nich kandydatów i ich sztaby wyborcze, prowadzić kampanię, to też zaczynamy - mówi Tyczyński. - My, partie, musimy szczególnie zwracać na takie rzeczy uwagę, gdyż rozliczamy się z każdej złotówki wydanej na wybory i nie mogą to być pieniądze z subwencji, bo możemy ją stracić. I takie rozliczenia dotyczą każdego, także komitetów niepartyjnych. Jeśli jednak okaże się, że już wolno oficjalnie agitować na stronach internetowych, to odpalam strony wszystkim naszym kandydatom na burmistrzów i wójtów w całym regionie. Moim zdaniem to łamanie prawa, bo czasu kampanii jeszcze nie ma, ale czekam na odpowiedź komisarza - wyjaśnia.
Rafał Tkacz, dyrektor opolskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego, we wtorek po południu wysłał do Ociepy wniosek o powstrzymanie się od używania zwrotu "kandydat na prezydenta miasta" oraz o nieprowadzenie kampanii wyborczej. - Na razie bowiem jest on jedynie kandydatem na kandydata. Dopiero w dniu zarządzenia wyborów i po zarejestrowaniu się będzie mógł używać określenia "kandydat na prezydenta" i prowadzić kampanię. Tym bardziej że kandydatów finansują komitety wyborcze, a taki jeszcze przecież nie istnieje - wyjaśnia Tkacz.
A co jeśli Ociepa nie dostosuje się do wniosku i wciąż będzie podpisywał się lub mówił o sobie jako o "kandydacie na prezydenta"? - dopytujemy. - Nie grożą mu za to żadne sankcje, gdyż ustawa o ordynacji wyborczej określa tylko reguły zachowania od momentu rozpoczęcia kampanii do jej zakończenia. Wcześniejsze działania możemy oceniać jedynie z etycznego punktu widzenia - przyznaje Tkacz.
Tymczasem dla Ociepy cała sytuacja jest kuriozalna. - Widzę, że opolski SLD woli politykę donosu niż politykę dialogu i debat. Moim zdaniem donos posła Tomasza Garbowskiego to zagrywka niegodna kandydata na prezydenta miasta - podkreśla Ociepa, dodając, że bawią go również absurdalne przepisy. - Bo wszystkie media piszą o mnie czy innych osobach, które zamierzają wystartować w wyborach, jak o "kandydatach na prezydenta", choć okazuje się, że to sformułowanie jest póki co zakazane. Dla mnie to równie martwy przepis jak cisza wyborcza - twierdzi.
Ociepa deklaruje jednak, że szanuje przepisy. - Dlatego z mojej strony internetowej zniknie określenie "kandydat na prezydenta", będę również unikał "kampanii wyborczej" - zapewnia.
W piśmie do komisarza poprosił o zbadanie legalności "prowadzenia kampanii wyborczej przed zarządzeniem wyborów samorządowych, finansowania działań wyborczych bez rejestracji komitetu wyborczego oraz braku oznaczeń komitetu wyborczego na materiałach wyborczych kandydata na Prezydenta Miasta Opola Marcina Ociepy".
- Zapytałem, bo jeśli można już mieć strony internetowe, ogłaszać na nich kandydatów i ich sztaby wyborcze, prowadzić kampanię, to też zaczynamy - mówi Tyczyński. - My, partie, musimy szczególnie zwracać na takie rzeczy uwagę, gdyż rozliczamy się z każdej złotówki wydanej na wybory i nie mogą to być pieniądze z subwencji, bo możemy ją stracić. I takie rozliczenia dotyczą każdego, także komitetów niepartyjnych. Jeśli jednak okaże się, że już wolno oficjalnie agitować na stronach internetowych, to odpalam strony wszystkim naszym kandydatom na burmistrzów i wójtów w całym regionie. Moim zdaniem to łamanie prawa, bo czasu kampanii jeszcze nie ma, ale czekam na odpowiedź komisarza - wyjaśnia.
Rafał Tkacz, dyrektor opolskiej delegatury Krajowego Biura Wyborczego, we wtorek po południu wysłał do Ociepy wniosek o powstrzymanie się od używania zwrotu "kandydat na prezydenta miasta" oraz o nieprowadzenie kampanii wyborczej. - Na razie bowiem jest on jedynie kandydatem na kandydata. Dopiero w dniu zarządzenia wyborów i po zarejestrowaniu się będzie mógł używać określenia "kandydat na prezydenta" i prowadzić kampanię. Tym bardziej że kandydatów finansują komitety wyborcze, a taki jeszcze przecież nie istnieje - wyjaśnia Tkacz.
A co jeśli Ociepa nie dostosuje się do wniosku i wciąż będzie podpisywał się lub mówił o sobie jako o "kandydacie na prezydenta"? - dopytujemy. - Nie grożą mu za to żadne sankcje, gdyż ustawa o ordynacji wyborczej określa tylko reguły zachowania od momentu rozpoczęcia kampanii do jej zakończenia. Wcześniejsze działania możemy oceniać jedynie z etycznego punktu widzenia - przyznaje Tkacz.
Tymczasem dla Ociepy cała sytuacja jest kuriozalna. - Widzę, że opolski SLD woli politykę donosu niż politykę dialogu i debat. Moim zdaniem donos posła Tomasza Garbowskiego to zagrywka niegodna kandydata na prezydenta miasta - podkreśla Ociepa, dodając, że bawią go również absurdalne przepisy. - Bo wszystkie media piszą o mnie czy innych osobach, które zamierzają wystartować w wyborach, jak o "kandydatach na prezydenta", choć okazuje się, że to sformułowanie jest póki co zakazane. Dla mnie to równie martwy przepis jak cisza wyborcza - twierdzi.
Ociepa deklaruje jednak, że szanuje przepisy. - Dlatego z mojej strony internetowej zniknie określenie "kandydat na prezydenta", będę również unikał "kampanii wyborczej" - zapewnia.
- 11 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy





