Słodycze i piwo - opolskie hity

amd
2010-08-09 , aktualizacja: 09.08.2010 17:29
A A A Drukuj
W poszukiwaniu opolskich produktów regionalnych wybrałam się do swojego sklepu osiedlowego w rodzinnej wsi pod Częstochową. I znalazłam markizy z Nysy, brzeską chałwę oraz piwo Zamkowe z Namysłowa. Czy to są nasze spożywcze hity? - pyta Anita Dmitruczuk

Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Co ciekawe, nyskie markizy w nomenklaturze pani sklepowej funkcjonują jako "te prawdziwe". Prawdziwe, czyli na wagę i z charakterystycznym wzorkiem. Nic zresztą dziwnego, że te nyskie uchodzą za "prawdziwe", bo produkowane są od dziesięcioleci i nie pamiętam, żeby komuś udało się podrobić ich charakterystyczny kształt i smak.

Markizy tylko z Nysy

- Nikomu nie możemy zabronić używać nazwy "markizy", ale w badaniach, które przeprowadzaliśmy, markizy z Nysy były rozpoznawalne zwłaszcza po kruchości ciasteczka. Ich receptura została wymyślona lata temu i jest strzeżona przez panią technolog, od tamtej pory pilnujemy jakości - mówi Danuta Ziburzyńska, pełnomocniczka ds. systemów jakości w Cukrach Nyskich.

Markizy ewoluują. Do owocowych, śmietankowych, kokosowych doszły już inne: chałwowe, truskawkowe, orzechowe. Ostatnio firma zaczęła nawet eksperymenty ze słynnym kruchym ciasteczkiem i wypuściła na rynek markizy słodko-słone, gdzie słone jest ciastko, a słodkie nadzienie... i one również znalazły swoich zagorzałych zwolenników.

Dzisiaj najwięcej markiz Cukry sprzedają do woj. dolnośląskiego, śląskiego i świętokrzyskiego, ale można je kupić praktycznie wszędzie. I to nie tylko w Polsce, bo są eksportowane do Czech i Słowacji, a ostatnio firma odnowiła też współpracę z Węgrami.

Chałwa, kukułki, Opolanki

Ale nie tylko Nysa ma swój hit na całą Polskę, bo popularna jest również brzeska chałwa. W Odrze produkuje się ją oczywiście w różnych smakach (orzechowa, mleczna, fantazyjna, waniliowa, kawowa), ale najbardziej popularna i tak jest ta waniliowa. Jej produkcja ruszyła w 1951 roku i na początku brzeska chałwa była produkowana tylko w blokach 0,5 kg i pakowana w puszki. W czasach PRL-u hitem Odry nie były jednak cukierki, a... gumy do żucia.

- W tamtych czasach praktycznie byliśmy jedynym producentem gumy do żucia w Polsce i to właśnie ten produkt był hitem naszego zakładu. Seria gum do żucia Bolek i Lolek, Kaczor Donald oraz samochody charakteryzowały się ciekawym opakowaniem, bardzo dobrą jakością oraz historyjkami w środku, które były namiętnie zbierane przez dzieci - mówi Aleksandra Guszpit z marketingu Odry Brzeg.

Dziś najlepiej, oprócz chałwy, sprzedają się trufle oraz galaretki w czekoladzie... czyli Opolanki. Zostały tak nazwane, by podkreślić fakt, iż zostały przygotowane przez ówczesne Opolskie Zakłady Przemysłu Cukierniczego. Słodkie, delikatne i lekkie nie straciły nic na swojej popularności.

Kolejnym sentymentalnym hitem Odry mogłyby być także kukułki. Przez lata zmieniły tylko nieznacznie swoje opakowanie, ale za to można je kupić luzem, w torebce, a nawet w słoiku. W Polsce są tylko dwie firmy, które produkują takie cukierki i różnią się one... tylko papierkiem. Ale za to majstrowie na zmianach w tych firmach prześcigają się podobno w tym, kto ile alkoholu doda do nadzienia. Nic więc dziwnego, że kukułki to chyba jedyne znane mi cukierki, na które każdy ma swój przepis (najbardziej popularny to ten, w którym kukułki rozpuszcza się w gorącej wodzie, a potem miesza ze spirytusem i odstawia przynajmniej na jeden dzień). Być może jakaś wypróbowana i oryginalna receptura tego typu miałaby szansę stać się kolejnym naszym produktem regionalnym?

A piwo... mocne

A skoro o alkoholu już mowa, to możemy też promować nasze piwo. To, które znalazłam w swoim osiedlowym sklepie, to piwo Zamkowe produkowane w Namysłowie, ale przecież to niejedyny opolski browar.

Sporo zwolenników ma też piwo z Głubczyc, gdzie starsi wspominają piwo Sudeckie (produkowane do dzisiaj, ale podobnie jak niemal wszystkie piwa - w zupełnie innej już technologii), a młodsi kupują ponoć najchętniej piwo Special Mocne. Nie jest to może marka najbardziej z Opolem się kojarząca (w przeciwieństwie do Karlika, produkowanego przez ten sam browar, a najchętniej kupowanego ponoć na Śląsku), ale za to piwo jest popularne, bo...7-procentowe.

Ale na półkach sklepowych trzeba trochę tego piwa poszukać. - Najczęściej można spotkać je w sklepach, które nie należą do wielkich sieci - przyznaje Romek Górski z Zakładów Piwowarskich "Głubczyce".

Trochę lepiej sytuacja ma się z piwem Zamkowym. To chyba najbardziej rozpoznawalna marka browaru namysłowskiego, chociaż produkuje także inne, w tym smakowe piwa, które wypuścił na rynek w zeszłym roku. W Opolu można się na nie wybrać w ponad dwudziestu miejscach, jednak w ścisłym centrum znajdziemy ich niewiele. Browar wzmógł jednak teraz promocję tego piwa, może więc z czasem sytuacja się poprawi.

Podziel się

  • 1 komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Jesteśmy na Facebooku