Brak żłobków w Opolu to efekt męskiego punktu widzenia

not. amd
2010-07-30 , aktualizacja: 30.07.2010 18:20
A A A Drukuj
Komentuje Violetta Porowska, radna PiS, kandydatka na prezydenta Opola
Violetta Porowska
Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gazeta
Violetta Porowska
ZOBACZ TAKŻE
Sama jestem matką trzyletniego dziecka i wiem, jak trudno połączyć pracę zawodową z życiem domowym. Jeśli chodzi o te badania, to oczywistym wnioskiem, który się nasuwa, jest to, że jeśli chcemy mieć społeczeństwo, w którym będzie się rodzić więcej dzieci i jednocześnie kobiety będą się w nim spełniały zawodowo, to musimy zapewnić porządną opiekę ich małym dzieciom.

W Opolu sytuacja jest taka, że mamy raptem trzy żłobki, w tym tylko jeden, który jest w stanie zapewnić opiekę najmłodszym dzieciom. Z jednej strony wszyscy przyznają, że matka zostająca z dzieckiem w domu to sytuacja, która ekonomicznie i społecznie dotyka całą rodzinę, nie tylko ją samą, z drugiej ciągle słyszymy, że żłobków wcale nie jest za mało. A kiedy o tym problemie rozmawia się w ratuszu, to okazuje się, że jest to problem "nie do rozwiązania". Moim zdaniem takie podejście to efekt męskiego punktu widzenia.

A chodzi o to, żeby każdą matkę było stać na oddanie dziecka do żłobka, bo jeśli nie ma babci ani przynajmniej 800 zł na nianię, to po prostu nie ma wyboru i musi zostać w domu.

Bez subwencji miasta na prowadzenie żłobków się nie obędzie, bo tylko wtedy będą tańsze. To nie są wcale duże koszty, a korzyści nie do przecenienia.

Podziel się

  • 10 komentarzy
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Jesteśmy na Facebooku