Brak żłobków w Opolu to efekt męskiego punktu widzenia
2010-07-30
, aktualizacja: 30.07.2010 18:20
Komentuje Violetta Porowska, radna PiS, kandydatka na prezydenta Opola
ZOBACZ TAKŻE
- Naszym paniom trudniej o firmę (30-07-10, 23:00)
- Polityczka chce być prezydentką (13-07-10, 21:13)
- Opolski PiS stawia w wyborach na seksapil (12-07-10, 23:00)
Sama jestem matką trzyletniego dziecka i wiem, jak trudno połączyć pracę zawodową z życiem domowym. Jeśli chodzi o te badania, to oczywistym wnioskiem, który się nasuwa, jest to, że jeśli chcemy mieć społeczeństwo, w którym będzie się rodzić więcej dzieci i jednocześnie kobiety będą się w nim spełniały zawodowo, to musimy zapewnić porządną opiekę ich małym dzieciom.
W Opolu sytuacja jest taka, że mamy raptem trzy żłobki, w tym tylko jeden, który jest w stanie zapewnić opiekę najmłodszym dzieciom. Z jednej strony wszyscy przyznają, że matka zostająca z dzieckiem w domu to sytuacja, która ekonomicznie i społecznie dotyka całą rodzinę, nie tylko ją samą, z drugiej ciągle słyszymy, że żłobków wcale nie jest za mało. A kiedy o tym problemie rozmawia się w ratuszu, to okazuje się, że jest to problem "nie do rozwiązania". Moim zdaniem takie podejście to efekt męskiego punktu widzenia.
A chodzi o to, żeby każdą matkę było stać na oddanie dziecka do żłobka, bo jeśli nie ma babci ani przynajmniej 800 zł na nianię, to po prostu nie ma wyboru i musi zostać w domu.
Bez subwencji miasta na prowadzenie żłobków się nie obędzie, bo tylko wtedy będą tańsze. To nie są wcale duże koszty, a korzyści nie do przecenienia.
W Opolu sytuacja jest taka, że mamy raptem trzy żłobki, w tym tylko jeden, który jest w stanie zapewnić opiekę najmłodszym dzieciom. Z jednej strony wszyscy przyznają, że matka zostająca z dzieckiem w domu to sytuacja, która ekonomicznie i społecznie dotyka całą rodzinę, nie tylko ją samą, z drugiej ciągle słyszymy, że żłobków wcale nie jest za mało. A kiedy o tym problemie rozmawia się w ratuszu, to okazuje się, że jest to problem "nie do rozwiązania". Moim zdaniem takie podejście to efekt męskiego punktu widzenia.
A chodzi o to, żeby każdą matkę było stać na oddanie dziecka do żłobka, bo jeśli nie ma babci ani przynajmniej 800 zł na nianię, to po prostu nie ma wyboru i musi zostać w domu.
Bez subwencji miasta na prowadzenie żłobków się nie obędzie, bo tylko wtedy będą tańsze. To nie są wcale duże koszty, a korzyści nie do przecenienia.
- 10 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





