Naszym paniom trudniej o firmę
2010-07-30
, aktualizacja: 30.07.2010 18:19
Na Opolszczyźnie kobiety trzy razy rzadziej niż mężczyźni sięgają po dofinansowanie na założenie własnych firm. - Byłoby inaczej, gdyby nie brakowało nam żłobków i przedszkoli - mówi kandydatka na prezydenta Opola
ZOBACZ TAKŻE
- Brak żłobków w Opolu to efekt męskiego punktu widzenia (30-07-10, 23:00)
- Opolanki zarabiają mniej (08-12-09, 19:58)
Wojewódzki urząd pracy przyjrzał się działalności gospodarczej Opolan w latach 2007-2008. I kolejne badanie pokazało upośledzenie kobiet na opolskim rynku pracy.
Najpierw Diagnoza Społeczna pokazała, że między Opolankami a Opolanami są największe dysproporcje w kraju, jeśli idzie o zarobki. Potem te różnice pokazały również dane zebrane przez urząd statystyczny, który dodatkowo wykazał, że dysproporcje w zarobkach występują niemal we wszystkich zawodach zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym.
Teraz swoje dane przedstawił wojewódzki urząd pracy. Wynika z nich, że kobiety trzy razy rzadziej sięgają po dotacje na założenie własnych firm.
Co ciekawe, panie, które ubiegały się o dofinansowanie, znacznie rzadziej niż panowie legitymowały się wykształceniem podstawowym lub zawodowym. Działały też w bardziej różnorodnych branżach. Odsetek firm, które przetrwały pierwszy rok działalności, był podobny zarówno w przypadku mężczyzn, jak i kobiet.
Jednocześnie badania nie wykazały, by przy weryfikacji wniosków można było mówić o jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na płeć. Po prostu mniej pań otrzymało dofinansowanie na założenie biznesu, ponieważ mniej niż panów o to wystąpiło.
- Podjęcie działalności gospodarczej wiąże się z ryzykiem. Na pewno w przypadku kobiet więcej jest dodatkowych utrudnień związanych z kulturowym postrzeganiem ról społecznych oraz nakładanie się ich na siebie - mówi socjolog Maciej Filipowicz, autor badań dla WUP.
Zarówno mężczyźni, jak i kobiety najczęściej decydowali się na założenie własnej firmy w wieku ok. 30 lat.
- Nie da się nie zauważyć, że jest to wiek, w którym związki wchodzą w drugą fazę, pary decydują się na ich sformalizowanie, często pojawia się myśl o dziecku, albo jest ono już w drodze - zauważa socjolog.
Dodaje, że presja społeczna, by opiekować się potomstwem czy też osobami starszymi, w o wiele większym stopniu dotyczy kobiety niż mężczyzny.
- A trzeba pamiętać, że własna firma to praca nie po osiem godzin, a często po kilkanaście. I tego czasu panie mają mniej, bo wymaga się od nich, żeby w określony sposób dzieliły go między pracę a dom - zauważa Filipowicz.
Jego zdaniem w kwestii przedsiębiorczości kobiet nie zmieni się nic, dopóki kobiety nie będą miały większego wsparcia ze strony instytucji publicznych.
- Żadna kampania społeczna ani informowanie kobiet o możliwościach dofinansowania ich własnych firm nic nie da, jeśli nie będą mogły zapewnić przyzwoitej opieki swoim dzieciom. To jest kwestia np. liczby żłobków, przedszkoli, opłat, jakie trzeba za nie ponosić, oferty, jaką proponują. Ale również tego, w jakich godzinach są otwarte - zaznacza Filipowicz.
Najpierw Diagnoza Społeczna pokazała, że między Opolankami a Opolanami są największe dysproporcje w kraju, jeśli idzie o zarobki. Potem te różnice pokazały również dane zebrane przez urząd statystyczny, który dodatkowo wykazał, że dysproporcje w zarobkach występują niemal we wszystkich zawodach zarówno w sektorze prywatnym, jak i publicznym.
Teraz swoje dane przedstawił wojewódzki urząd pracy. Wynika z nich, że kobiety trzy razy rzadziej sięgają po dotacje na założenie własnych firm.
Co ciekawe, panie, które ubiegały się o dofinansowanie, znacznie rzadziej niż panowie legitymowały się wykształceniem podstawowym lub zawodowym. Działały też w bardziej różnorodnych branżach. Odsetek firm, które przetrwały pierwszy rok działalności, był podobny zarówno w przypadku mężczyzn, jak i kobiet.
Jednocześnie badania nie wykazały, by przy weryfikacji wniosków można było mówić o jakiejkolwiek dyskryminacji ze względu na płeć. Po prostu mniej pań otrzymało dofinansowanie na założenie biznesu, ponieważ mniej niż panów o to wystąpiło.
- Podjęcie działalności gospodarczej wiąże się z ryzykiem. Na pewno w przypadku kobiet więcej jest dodatkowych utrudnień związanych z kulturowym postrzeganiem ról społecznych oraz nakładanie się ich na siebie - mówi socjolog Maciej Filipowicz, autor badań dla WUP.
Zarówno mężczyźni, jak i kobiety najczęściej decydowali się na założenie własnej firmy w wieku ok. 30 lat.
- Nie da się nie zauważyć, że jest to wiek, w którym związki wchodzą w drugą fazę, pary decydują się na ich sformalizowanie, często pojawia się myśl o dziecku, albo jest ono już w drodze - zauważa socjolog.
Dodaje, że presja społeczna, by opiekować się potomstwem czy też osobami starszymi, w o wiele większym stopniu dotyczy kobiety niż mężczyzny.
- A trzeba pamiętać, że własna firma to praca nie po osiem godzin, a często po kilkanaście. I tego czasu panie mają mniej, bo wymaga się od nich, żeby w określony sposób dzieliły go między pracę a dom - zauważa Filipowicz.
Jego zdaniem w kwestii przedsiębiorczości kobiet nie zmieni się nic, dopóki kobiety nie będą miały większego wsparcia ze strony instytucji publicznych.
- Żadna kampania społeczna ani informowanie kobiet o możliwościach dofinansowania ich własnych firm nic nie da, jeśli nie będą mogły zapewnić przyzwoitej opieki swoim dzieciom. To jest kwestia np. liczby żłobków, przedszkoli, opłat, jakie trzeba za nie ponosić, oferty, jaką proponują. Ale również tego, w jakich godzinach są otwarte - zaznacza Filipowicz.
- 2 komentarze
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos





