Zrobili wykop i zostawili
2010-07-30
, aktualizacja: 30.07.2010 17:12
Na skrzyżowaniu Oświęcimskiej z Rudzkiego od dwóch miesięcy jest wykop utrudniający ruch, a nic się tam nie dzieje - poskarżyli się nam kierowcy.
ZOBACZ TAKŻE
- Zerwanie asfaltu sposobem na spowolnienie kierowców (30-07-10, 22:00)
Interwencje. E-mail: listy@opole.gaora.pl Tel. 40 12 012
Wykop na głównej drodze prowadzącej na Metalchem pojawił się na Oświęcimskiej na przełomie maja i czerwca. - Z jego powodu samochody jadące do Opola muszą się zatrzymywać i czekać, aż między pojazdami jadącymi z naprzeciwka będzie dość miejsca, by się przecisnąć. W godzinach szczytu to miejsce się korkuje, a mniej cierpliwi kierowcy mijają się na lusterka - mówi pan Zdzisław, codziennie jeżdżący Oświęcimską do pracy w centrum.
Inny problem to barierki poustawiane wokół wykopu. - Są nieoświetlone, więc po zmroku robi się tam bardziej niebezpiecznie. Ci, co znają tę trasę, wiedzą, że trzeba tam uważać, ale słyszałem, że nieraz niewiele brakowało, by ktoś tam wpadł samochodem - zauważa kierowca.
- Rozumiałbym, gdyby taka sytuacja miała miejsce przez kilka dni. Ale ta dziura jest tam już od dwóch miesięcy! Najwyraźniej ktoś tu sobie odpuścił i niczym się nie przejmuje - złości się pan Zdzisław.
Stanisław Tyka, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg, mówi, że za wykop odpowiadają Wodociągi i Kanalizacja. Ich ludzie podczas pracy natrafili na wiązkę kabli. Konieczne było ustalenie, które z nich można przeciąć i usunąć, a które nadal działają i trzeba je ominąć. Te ustalenia zajęły sporo czasu.
WiK zapewniają, że roboty przy wykopie zakończą w sobotę.
Wykop na głównej drodze prowadzącej na Metalchem pojawił się na Oświęcimskiej na przełomie maja i czerwca. - Z jego powodu samochody jadące do Opola muszą się zatrzymywać i czekać, aż między pojazdami jadącymi z naprzeciwka będzie dość miejsca, by się przecisnąć. W godzinach szczytu to miejsce się korkuje, a mniej cierpliwi kierowcy mijają się na lusterka - mówi pan Zdzisław, codziennie jeżdżący Oświęcimską do pracy w centrum.
Inny problem to barierki poustawiane wokół wykopu. - Są nieoświetlone, więc po zmroku robi się tam bardziej niebezpiecznie. Ci, co znają tę trasę, wiedzą, że trzeba tam uważać, ale słyszałem, że nieraz niewiele brakowało, by ktoś tam wpadł samochodem - zauważa kierowca.
- Rozumiałbym, gdyby taka sytuacja miała miejsce przez kilka dni. Ale ta dziura jest tam już od dwóch miesięcy! Najwyraźniej ktoś tu sobie odpuścił i niczym się nie przejmuje - złości się pan Zdzisław.
Stanisław Tyka, dyrektor Miejskiego Zarządu Dróg, mówi, że za wykop odpowiadają Wodociągi i Kanalizacja. Ich ludzie podczas pracy natrafili na wiązkę kabli. Konieczne było ustalenie, które z nich można przeciąć i usunąć, a które nadal działają i trzeba je ominąć. Te ustalenia zajęły sporo czasu.
WiK zapewniają, że roboty przy wykopie zakończą w sobotę.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów
Najczęściej czytane24 htydzień





