Mniejszość kibicuje Komorowskiemu

Arkadiusz Kuglarz
2010-06-21 , aktualizacja: 21.06.2010 20:38
A A A Drukuj
Mniejszość Niemiecka może oficjalnie poprzeć Bronisława Komorowskiego w II turze wyborów, ale czeka na rozmowy z PO. - Ludzie i tak będą głosować wg własnych poglądów, a te mają różne - zastrzega poseł MN Ryszard Galla
Ryszard Galla
Fot. Rafał Mielnik / AG 20090110
Ryszard Galla
Mniejszość zawsze popiera większość parlamentarną. W wyborach prezydenckich, jak przyznaje poseł Galla, kibicuje Komorowskiemu. - Nie dlatego, że darzę go jakąś wielką sympatią. Raczej potrzeba Polsce dobrej współpracy na linii prezydent - rząd, bo czeka ją trudny okres. Moim zdaniem czas na reformy, a ich nie przeprowadzi się, gdy w kraju prezydent i rząd będą się zwalczać, tak jak dotychczas - mówi Galla.

Mniejszość czeka na rozmowy z PO, a po nich być może poprze oficjalnie Komorowskiego. Choć sam Galla przyznaje, że nie oznacza to, że członkowie MN pójdą głosować na kandydata PO. - Nasi członkowie mają różne poglądy, nie można im nic narzucić - mówi Galla.

Mniejszość pamięta zapewne Jarosławowi Kaczyńskiemu jego wypowiedzi z 2006 roku, gdy był premierem i razem z LPR chciał zmian w ordynacji. W obecnej mniejszości narodowe są zwolnione z 5-procentowego progu w skali kraju. Jeśli przekroczą go w jednym okręgu, mają swoich posłów. Dzięki temu Mniejszość Niemiecka z Opolszczyzny ma od 1991 r. swoich posłów.

- Przywilej dla mniejszości narodowych to pewien ukłon w ich stronę, akt wielkoduszności naszego państwa, który wynikał z nastroju pierwszych lat 90. i był dziełem Jacka Kuronia, ówczesnego przewodniczącego komisji mniejszości narodowych - mówił premier Kaczyński. Podkreślał, że w Niemczech "jest w istocie prowadzona polityka asymilacyjna". - Teraz jednak Polska nie będzie uznawała układów asymetrycznych. Jeśli ktoś chce mieć jakieś prawa w Polsce, musi dać dokładnie takie prawa Polakom - ostrzegał ówczesny premier Kaczyński.

Niestety, niedzielne wybory po raz kolejny pokazały, że w powiatach zamieszkałych przez mniejszość była niska frekwencja. - Ludzie są tu zameldowani, ale przebywają za granicą, to zawsze będzie odbijać się na statystykach. Przekłada się to automatycznie na słabą frekwencję na Opolszczyźnie na tle kraju. Szacunki mówią o 150 do 200 tysiącach osób zameldowanych na Opolszczyźnie, a przebywających za granicą - zaznacza Galla.

W Niemczech zagłosowało tylko 19 tysięcy Polaków, mieli do dyspozycji 11 komisji wyborczych. Ta liczba ma się nijak nawet do liczby obywateli polskich, którzy wyjechali z Opolszczyzny. - Jedynym rozwiązaniem, które zwiększy udział Polaków za granicą w głosowaniu, jest dopuszczenie możliwości głosowania listownego, tak jak w Niemczech. Wtedy PO nie musiałoby się martwić o to, że jej elektorat wyjedzie w lipcu w czasie II tury na wakacje. Ale ani wcześniej PiS, ani teraz PO nie chcą nas słuchać - mówi Galla. Przyznaje, że niewielki wpływ na niższą frekwencję wśród mniejszości może mieć fakt, że w przeciwieństwie do wyborów samorządowych lub parlamentarnych nie mają swojego kandydata.

Podziel się

  • 16 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Mniejszość kibicuje Komorowskiemu sid_6.8 21.06.10, 23:23

    Mniejszość Niemiecka w Polsce ? Polacy którym bardziej pachniały markiniż złotówki.»

  • Trzeba zrobić plebiscyt żeby rządzący dostali się michu-najlepszy 21.06.10, 23:45

    pod zabór Rosyjski a reszta pod Niemiecki bo Niemcy zawsze gospodarczo lepiejstali, to i ludziom będzie lżej żyć niż pod obecnymi rządami bezmózgowców .Z poważaniem »

  • Mniejszość kibicuje Komorowskiemu svatopluk 22.06.10, 11:44

    niemieccy Slazacy glosowali na Komorowskiego a raczej przeciw Kaczynskiemu bo uwazaja kandydata PO za mniejsze zlo.patrzac jednak na opolska PO to przypomina ona bardziej PiS niz »

Jesteśmy na Facebooku