Pod Karolinką znaleziono ciało byłego pracownika UO
2010-06-16
, aktualizacja: 17.06.2010 11:50
Rodzina zidentyfikowała zwłoki Dariusza Ratajczaka. Ale opierano się tylko na znakach szczególnych.
ZOBACZ TAKŻE
- Wciąż nie wiadomo, co było przyczyną śmierci dra Ratajczaka (17-06-10, 14:37)
- Policja prawdopodobnie znalazła ciało b. historyka UO (16-06-10, 02:00)
- Kłamca nie ma już siły [REPORTAŻ] (16-06-10, 02:00)
W ostatni piątek w samochodzie zaparkowanym na parkingu przy Centrum Handlowym "Karolinka" znaleziono zwłoki mężczyzny. Ponieważ były w zaawansowanym stadium rozkładu, identyfikacja ciała była bardzo trudna. Wczoraj w "Gazecie" przedstawiliśmy wersję policji. Podejrzewano, że mężczyzna to Dariusz Ratajczak, były pracownik Uniwersytetu Opolskiego. Wskazywały na to dokumenty znalezione w samochodzie. Policja miała też informacje, że właśnie tym samochodem porusza się były naukowiec UO. Ze stuprocentową pewnością nie można było jednak określić, że to właśnie jego zwłoki. Nie wykluczano nawet badań DNA.
Wczoraj jednak prokuratura przeprowadziła identyfikację. - Jeden z członków rodziny potwierdził, że to Dariusz R., badania genetyczne nie będą więc potrzebne - powiedziała Lidia Sieradzka, rzeczniczka opolskiej prokuratury. - Ciało zidentyfikowano po charakterystycznych cechach - tłumaczyła prokurator. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że te charakterystyczne szczegóły to blizna i brak zęba. - Nie było wątpliwości, że to ta sama osoba - mówiła Sieradzka.
Wciąż jednak nie wiadomo, w jakich okolicznościach doszło do śmierci Dariusza Ratajczaka. Bez wątpienia zwłoki musiały leżeć w samochodzie kilka dni, na to wskazuje ich stan. Jak długo - sprawdza policja. - Samochód na pewno widziany był na tym parkingu wiele razy. Wjeżdżał i wyjeżdżał od kilku dni. Dlatego możliwe, że nie zwracał uwagi ochrony Karolinki - mówi nam nieoficjalnie jeden z policjantów.
Teraz śledczy badają nagrania z monitoringu w centrum handlowym. - To powinno wyjaśnić, kiedy po raz ostatni auto wyjeżdżało z parkingu i jak długo tam stało. To jednak dziesiątki godzin nagrań do przeglądnięcia - tłumaczą policjanci. Nie wykluczają, że mężczyzna od pewnego czasu mieszkał w tym aucie.
Dariusz Ratajczak przez 11 lat był pracownikiem UO. W 2000 roku komisja dyscyplinarna UO postanowiła zwolnić go dyscyplinarnie z pracy z zakazem powrotu do zawodu nauczyciela przez trzy lata za publikację "Tematy niebezpieczne". Poddawał w niej w wątpliwość zabijanie ludzi w komorach gazowych w Oświęcimiu.
W czerwcu 2002 roku sąd prawomocnie uznał Dariusza Ratajczaka za winnego tzw. kłamstwa oświęcimskiego, jednak ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu postępowanie przeciw niemu umorzył. Od tamtej pory Ratajczak miał problemy ze znalezieniem pracy. Pracował za granicą i jako ochroniarz. Znajomi Ratajczaka mówili, że wybierał się ponownie za granicę.
Wczoraj jednak prokuratura przeprowadziła identyfikację. - Jeden z członków rodziny potwierdził, że to Dariusz R., badania genetyczne nie będą więc potrzebne - powiedziała Lidia Sieradzka, rzeczniczka opolskiej prokuratury. - Ciało zidentyfikowano po charakterystycznych cechach - tłumaczyła prokurator. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że te charakterystyczne szczegóły to blizna i brak zęba. - Nie było wątpliwości, że to ta sama osoba - mówiła Sieradzka.
Wciąż jednak nie wiadomo, w jakich okolicznościach doszło do śmierci Dariusza Ratajczaka. Bez wątpienia zwłoki musiały leżeć w samochodzie kilka dni, na to wskazuje ich stan. Jak długo - sprawdza policja. - Samochód na pewno widziany był na tym parkingu wiele razy. Wjeżdżał i wyjeżdżał od kilku dni. Dlatego możliwe, że nie zwracał uwagi ochrony Karolinki - mówi nam nieoficjalnie jeden z policjantów.
Teraz śledczy badają nagrania z monitoringu w centrum handlowym. - To powinno wyjaśnić, kiedy po raz ostatni auto wyjeżdżało z parkingu i jak długo tam stało. To jednak dziesiątki godzin nagrań do przeglądnięcia - tłumaczą policjanci. Nie wykluczają, że mężczyzna od pewnego czasu mieszkał w tym aucie.
Dariusz Ratajczak przez 11 lat był pracownikiem UO. W 2000 roku komisja dyscyplinarna UO postanowiła zwolnić go dyscyplinarnie z pracy z zakazem powrotu do zawodu nauczyciela przez trzy lata za publikację "Tematy niebezpieczne". Poddawał w niej w wątpliwość zabijanie ludzi w komorach gazowych w Oświęcimiu.
W czerwcu 2002 roku sąd prawomocnie uznał Dariusza Ratajczaka za winnego tzw. kłamstwa oświęcimskiego, jednak ze względu na niską szkodliwość społeczną czynu postępowanie przeciw niemu umorzył. Od tamtej pory Ratajczak miał problemy ze znalezieniem pracy. Pracował za granicą i jako ochroniarz. Znajomi Ratajczaka mówili, że wybierał się ponownie za granicę.
- 49 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Zidentyfikowano zwłoki znalezione przy Karolince.
nonnatus
16.06.10, 20:11
no prosze, jednak mozna.dawno nie widziałem takiego poruszenia na opolskim forum GW.biedny dziennikarzyna się przestraszył własnej głupoty i usunał był swój debilny tekst z najbardziej »
-
Czy GW ma krew na rękach??!!!
jarospa
17.06.10, 00:07
Z chwilą pisania tych słów jesteśmy wciąż wstrząśnięci informacją oznalezieniu zwłok Doktora Ratajczaka. Doktora Historii, byłego wykładowcyUniwersytetu Opolskiego, który został zaszczuty »
-
Re: Zidentyfikowano zwłoki znalezione przy Karoli
slavko.matejovic
17.06.10, 13:20
Około pół wieku temu zamordowano syna Bolesława Piaseckiego. Dziś w podobno "wolnej" Polsce ginie kontrowersyjny historyk, a dziennikarze wybiórczej z radości pewnie upiją się pejsachówką.Dr»



