Klepacz: nie chcę być marionetką

Arkadiusz Kuglarz, jon
2010-06-10 , aktualizacja: 10.06.2010 20:39
A A A Drukuj
Apolonia Klepacz z SLD zrezygnowała z funkcji przewodniczącej komisji rewizyjnej sejmiku. - Nie chcę być zakładnikiem grupy zamiatającej pod dywan niewygodne problemy, przewodniczącą marionetkowej komisji - mówi.
Apolonia Klepacz
Fot. Michał Grocholski / Agencja
Apolonia Klepacz
Klepacz stała na czele komisji, która miała sprawdzić procedury wyboru asesorów do oceny projektów w roku 2008. Już sam zakres pracy komisji przyjęty uchwałą radnych sejmiku wykluczył, by zajęła się ona wyjaśnieniem wątpliwości, jakie miał radny Jacek Pawlicki z SLD. A jego interesowała nie tylko sama procedura wyboru asesorów, chciał też ujawnienia nazwisk oceniających z podaniem, ile kto dokonał ocen i ile z nich zostało podważonych.

Radni Mniejszości Niemieckiej zdaniem Klepacz zrobili wybieg do przodu. - Sami zgłosili pomysł, by komisja się tą sprawą zajęła, ale też to oni określili zakres jej pracy. I już na starcie komisja została skierowana na kontrolę nie tego, co oczekiwaliśmy jako opozycja - mówi Klepacz. Twierdzi, że nie miała dostępu do wielu dokumentów, za każdym razem słyszała, że nie są one potrzebne.

- Komisja nie zajmowała się wnioskami i ich oceną. Choć chciałam, by losowo wybrać wnioski ocenione dobrze i źle i je porównać. Zwłaszcza te, które przeszły procedurę odwoławczą. Usłyszałam, że nie jest to przedmiotem pracy komisji. Nie udało mi się także dowiedzieć, dlaczego jedni asesorzy mają tak dużą ilość wniosków. Powiedziano mi tylko, że jedni są bardziej dostępni. Ale co to oznacza - pyta.

Zaproponowane przez Komisję Rewizyjną zalecenia pokontrolne zdaniem Klepacz są ignorowane przez zarząd: - Mam na myśli marszałka Kotysia, który wprowadzenie procedury odwoławczej do wyboru ekspertów uważa za niecelowe, gdyż przedłuża procedury wyboru ekspertów. Na dziś kandydaci, którzy zostali odrzuceni nie są nawet informowani o tym, że odpadli, ani tym bardziej z jakich powodów.

Klepacz nie widzi dalszego sensu pracy w komisji rewizyjnej: - Działania komisji są ograniczane, a nawet to, co uda się ustalić nie jest uwzględniane.

Klepacz twierdzi, że ma spore wątpliwości co do oceny merytorycznej wniosków. - Jeden z asesorów w terminie od 15 kwietnia do 15 lipca dokonał oceny 82 wniosków. Po czym oceny merytorycznej drugiego stopnia w niewiele ponad miesiąc kolejnych 58 wniosków. To ogromna, wręcz gigantyczna praca - podkreśla.

Klepacz twierdzi, że radni koalicji doszukiwali się złej woli w jej postępowaniu. -Napiętnowano moją wypowiedź dla "Gazety Wyborczej" w lutym br. i "zakazano" mi udzielania jakichkolwiek informacji mediom na temat prowadzonej kontroli przed jej zakończeniem.

- Próbowano ją zaszczuć - komentuje Pawlicki i zapowiada, że już niedługo odbędą się wybory i zmieni się układ w sejmiku, a wtedy wszystkie kwity pójdą na stół. - Wówczas prawda ujrzy światło dzienne - dodaje.

Przytpomnijmy, że w sejmiku większość ma koalicja PO-MN-PSL.

Podziel się

  • 7 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

  • Klepacz: nie chcę być marionetką mamatylda2 12.06.10, 12:09

    Widać łatwiej zrezygnować- upały!-niz wykorzystac wszystkie prerogatywy funkcji przewodniczacej komisji rewizyjnej.No i z mozliwości doniesienia do prokuratury też.A nuz SLD się narazi »

Jesteśmy na Facebooku