Proboszcz z Ciska: Ludzie są bardzo zestresowani

żbik
2010-05-31 , aktualizacja: 31.05.2010 19:32
A A A Drukuj
- 80 procent powierzchni Ciska zostało zalane. W domach było nawet po dwa metry wody. Ludzie są bardzo zestresowani, bo stracili majątki i wciąż obawiają się zalania. Moim zadaniem jest ich wspierać - mówi ksiądz Józef Sykorz, proboszcz z Ciska.

Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gaz
AKCJA "GAZETY"

Od niemal dwóch tygodni mieszkańcy Ciska sprzątają po powodzi i szacują straty. Wszyscy jednak zgodnie przyznają, że w całej tej tragedii budzi się ludzka solidarność. - Sąsiedzi bardzo nam pomagają. Przynoszą dary i oferują swoją pomoc przy odbudowie domu - mówi Damian Młynarz, któremu powódź zniszczyła dom. - Najbardziej jednak pomaga nam proboszcz, który codziennie u nas jest i pyta, czego nam trzeba, jak sobie radzimy. Oprócz tego jest bardzo zaradny i zdobył dla nas materiały budowlane, które teraz są nam niezbędne - opowiada Młynarz.

Proboszcz Józef Sykorz przyznaje, że nie może pozostać bezczynny. - Staram się pomagać ludziom. Pocieszać ich. Przypominać, że w swej tragedii nie zostali sami, że mogą liczyć na pomoc Kościoła i ludzi dobrej woli - mówi, wyjaśniając, że wielu mieszkańców gminy jest bardzo zestresowanych. - Niektórzy są bliscy załamania, bo jedna woda już przeszła, a oni obawiają się kolejnej. Bo mieszkają na terenie narażonym na podtopienia. Dziewięć lat temu, gdy zaczynałem tu pracę, budowali wały. Jednak roboty stoją nieskończone i już przy większych deszczach mamy wszyscy wodę w piwnicy. Obiecywali program "Odra 2006", a mamy rok 2010 i wciąż gminę zalewa - opowiada proboszcz, dodając, że teraz jego zadaniem jest skupić się na tym, by jak najlepiej pomagać. - Staram się wszystko szybko organizować. Już w pierwszą niedzielę po powodzi utworzona w parafii komisja dostarczyła mi raport o stratach, Już wtedy wiedziałem, komu zalało tylko piwnicę, a kto stracił niemal wszystko. Następnego dnia mogłem to przesłać dalej, do moich zwierzchników, by szybko otrzymać konkretną pomoc. Teraz skupiam się na organizowaniu piasku, cementu i innych materiałów budowlanych potrzebnych do odnowy zniszczonych domów - wyjaśnia.

Proboszcz Sykorz podkreśla również, że dopóki system przeciwpowodziowy w Cisku nie zostanie porządnie wykonany, to gmina nie będzie się rozwijać. - To jest ciekawe miejsce. Są tu przedsiębiorczy ludzie, którzy mają pomysły. Jednak co z tego, gdy ich wszystkie siły koncentrują się na tym, czy zostaną zalani, a jeśli tak, to jak sobie z tym poradzić? - mówi.

Pomóżmy Ciskowi

Rozmiary tragedii są w Cisku porównywalne do tych z potopu z 1997 r. Zniszczone są: szkoła, dwa przedszkola, świetlice w wioskach i drogi. Dlatego gmina liczy na pomoc ludzi dobrej woli, którzy mogą wpłacać pieniądze na rzecz jej mieszkańców na konto 84 8882 1016 2002 0000 2440 0001 (z dopiskiem „Powódź”). Oprócz tego ludzie z Ciska potrzebują obecnie środków czystości, osuszaczy i paliwa do agregatów prądotwórczych.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

Jesteśmy na Facebooku