Los Opola zależy od wału z 1905 r.

Izabela Żbikowska, Arkadiusz Kuglarz
2010-05-20 , aktualizacja: 20.05.2010 20:32
A A A Drukuj
Los dużej części Opola zależy od ponadstuletniego wału na Metalchemie. Jeśli puści Odra może zalać ćwierć miasta

Fot. Rafał Mielnik / Agencja Gaz
Opole od dwóch dni wytrzymuje napór wody, jakiej nie było od 1997 r. gdy Odra zalała pół miasta. - To będzie cud, jeśli tym razem nic się nie wydarzy - mówił po południu na konferencji prasowej prezydent Ryszard Zembaczyński. Przyznał, że główna walka toczy się o wał na Metalchemie, wybudowany w 1905 r.

Do jego uszczelniania zużyto ponad 100 tys. worków z piaskiem, a wciąż wydaje się to za mało. Co rusz wał gdzieś przecieka. Nie można sobie pomóc ciężkim sprzętem, bo gdyby wjechał na wały, mogłoby dojść do tąpnięcia i rozerwania umocowań. Dlatego ciężarówki z workami z piaskiem podjeżdżają tylko do granicy wału. A potem ludzie, jak karawana wielbłądów noszą je na plecach.

- Nie możemy dopuścić do przerwania wałów. Gdyby się pojawiła wyrwa na pół metra, to za chwilę będzie dziura na 120 metrów, a wtedy sytuacji już nie opanujemy i dojdzie do tragedii - tłumaczył Zembaczyński. - Napór wody w tym miejscu jest bardzo silny. Jeśli wały puszczą lub się rozmyją to woda najpierw wyleje się na pola, a potem dotrze do zakładów przemysłowych i zatrzyma się na ul. Oświęcimskiej, choć może też podchodzić pod ul. Struga - powiedział naczelnik wydziału kryzysowego Rajmund Dorotnik.

Przy umocowaniach pracują od kilkudziesięciu godzin mieszkańcy dzielnicy, pracownicy firm z Metalchemu, strażacy, także z Częstochowy oraz 40 więźniów. Worki układają u podstawy wału, by go wzmocnić. - Brakuje ludzi do pracy - mówią obrońcy Metalchemu.

Podziel się

  • 92 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    3 głosy

Jesteśmy na Facebooku