Koźle - Zalani z kilku stron

Beata Łabutin
2010-05-19 , aktualizacja: 19.05.2010 21:33
A A A Drukuj
Kiedy zaczynała się ewakuacja mieszkańców osiedli Zachód i Rogi, do Koźla nie można się było dostać ani od strony Reńskiej Wsi, ani od strony ronda w Większycach.
Dorota Seweryniak przeżyła powódź w 1997 roku. Wtedy w jej mieszkaniu na parterze przy ulicy Chrobrego na osiedlu Zachód wody było do połowy uda. Wówczas wszystko przepadło, teraz była mądrzejsza.

Sami musimy przypilnować

- Wodę mam co prawda dopiero w piwnicy, ale cenne rzeczy wynieśliśmy do Romka, sąsiada z pierwszego piętra - mówi. - Pralkę, lodówkę, część mebli, butle z gazem. No i oczywiście dokumenty. Dobrze, że mamy takiego fajnego, uczynnego sąsiada, który nas przygarnął - mówi pani Dorota.

- Trzeba sobie pomagać, zwłaszcza w takich chwilach - poświadcza Roman Filusz i zapewnia, że przechowa sąsiadki i ich dobytek tak długo, jak będzie trzeba.

Ewakuować się pani Dorota nie chciała, chociaż specjalny autobus został podstawiony pod sklep Lewiatan niedaleko jej domu. - Muszę tu pilnować tego, co mam. Niewiele, ale to życiowy dorobek.

Trzysta metrów dalej, na odcinku ulicy już zalanym i zamkniętym, mieszkają jej znajomi. - Dzwonili, że przenoszą wszystko do sąsiadów na wyższe kondygnacje - opowiada pani Dorota.

Choć na pozór spokojna, przyznaje, że bardzo się boi. Na bieżąco słucha lokalnego Radia Park. Teraz modli się, żeby woda przestała się podnosić. Na razie nic jednak z tego - widać po ogrodzeniu zupełnie już zalanego pobliskiego stadionu, że powoli, ale jednak podnosi się. - Coraz mniej ogrodzenia wystaje, a my truchlejemy - mówi drżącym głosem.

Teresa Służałek z Reńskiej Wsi niedaleko Koźla z przerażeniem patrzyła na wodę podchodzącą pod jej dom. - Jeśli podniesie się jeszcze trochę, będę miała wodę w kuchni - załamuje ręce. - Nawet 13 lat temu takiej wody nie było. Teraz mamy tu gorzej. Od czwartej rano tak tu spacerujemy i patrzmy, jak woda się podnosi...

W Reńskiej Wsi sporo gospodarstw było wczoraj podtopionych, a niektóre zalane po parapety parterowych okien.

Będzie raczej gorzej

- Sytuacja jest nieciekawa - mówił Andrzej Kopacki, rzecznik prasowy prezydenta Kędzierzyna - Koźla. - Zalanych mamy już kilkanaście ulic, w tym Chrobrego, Filtrową, Przytulną, Życzliwą, Niemcewicza, część Piastowskiej - wylicza.

Tłumaczy, że woda zalewa Koźle od kilku stron. - Brakuje tam około dwustu metrów wałów i to wystarczyło - mówi Kopacki, dodając, że gmina Cisek jest praktycznie odcięta od świata. - Uporanie się z taką ilością wody przerasta możliwości człowieka.

W środę na Odrze w Koźlu poziom wody wynosił osiem metrów. - Taki stan utrzyma się przez 24 godziny - mówił po południu Kopacki. - Należy się więc liczyć z tym, że kolejne ulice zostaną podtopione. Na razie jednak woda praktycznie nie wdziera się do mieszkań, zalewa podwórka i piwnice. Pewnie dlatego mieszkańcy nie chcieli się ewakuować.

Jak się dowiadujemy, z tej możliwości skorzystały wczoraj 84 osoby (teoretycznie - gdyby woda zalała partery zagrożonych części miasta - możliwość ewakuacji dotyczyłaby dziewięciu tysięcy osób). - Ludzie wolą zostać i pilnować dobytku, ewentualnie schronić się u znajomych na wyższych kondygnacjach - mówi rzecznik. - Ponieważ jednak wciąż odbieramy pojedyncze telefony z prośbą o pomoc, podstawiamy jeszcze jeden autobus.

Ostatni ewakuacyjny transport miał odjechać spod stacji benzynowej o godzinie 17. Dla mieszkańców przygotowano miejsca w Zespole Szkół Miejskich nr 1 w Kędzierzynie, jednak na pozostanie tam zdecydowało się tylko 11 osób. Reszta wybrała rodzinę, znajomych, sąsiadów.

Podziel się

  • Dodaj komentarz
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów

Jesteśmy na Facebooku