Groszowice zalewa, ludzie sami bronią domów
2010-05-19
, aktualizacja: 19.05.2010 19:47
Alarmowaliśmy od rana, że woda cieknie przez wał na Odrze na nasze pola. Przez osiem godzin nikt do nas nie przyjechał, nikt nie pomógł, sami musimy o siebie zadbać. Jak 13 lat temu - skarżą się mieszkańcy opolskiej dzielnicy Groszowice.
ZOBACZ TAKŻE
- Groszowice już nie mają siły walczyć (20-05-10, 10:45)
- Groszowice: zostawili nas samych (19-05-10, 23:00)
- Świętokrzyskie: w większości miejsc zakończono umacnianie wałów (19-05-10, 23:50)
RAPORTY
Woda przelewająca się przez wały podchodzi już pod domy stojące najbliżej rzeki, wlewa się na ulicę Jana Augustyna. Jej mieszkańcom pomagają sąsiedzi z dzielnicy, wspólnie wypełniając i układając worki z piaskiem. W przerwach z niepokojem zerkają na Odrę. I na strumienie wezbranej wody lejące się z wału przeciwpowodziowego na pobliskie pole.
- To wygląda gorzej, jak w 1997 roku. Na tychy polach są moje uprawy. Siedemdziesiąt procent z nich jest już po wodą. Zbiory przepadną. A przecież nikt mi za te straty pieniędzy nie zwróci - prawie płacze Hildegarda Witola.
- Najgorsze jest to, że od rana alarmujemy władze, że woda nam się tu wylewa, że wał może nie wytrzymać. W centrum zarządzania kryzysowego nikt nam nie był w stanie odpowiedzieć, jak wysoka będzie fala, a jedynie zapewniano nas, że nic nam nie grozi. Tymczasem wody było więcej z godziny na godzinę. Mówiliśmy, że leje się na pole, że podchodzi pod nasze domy. Ale nikt z ratusza się nami nie zainteresował. Dlatego sami musieliśmy o siebie zadbać - grzmią mieszkańcy Groszowic.
- To wygląda gorzej, jak w 1997 roku. Na tychy polach są moje uprawy. Siedemdziesiąt procent z nich jest już po wodą. Zbiory przepadną. A przecież nikt mi za te straty pieniędzy nie zwróci - prawie płacze Hildegarda Witola.
- Najgorsze jest to, że od rana alarmujemy władze, że woda nam się tu wylewa, że wał może nie wytrzymać. W centrum zarządzania kryzysowego nikt nam nie był w stanie odpowiedzieć, jak wysoka będzie fala, a jedynie zapewniano nas, że nic nam nie grozi. Tymczasem wody było więcej z godziny na godzinę. Mówiliśmy, że leje się na pole, że podchodzi pod nasze domy. Ale nikt z ratusza się nami nie zainteresował. Dlatego sami musieliśmy o siebie zadbać - grzmią mieszkańcy Groszowic.
- 169 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
3 głosy
-
Re: Groszowice zalewa, ludzie sami bronią domów
eba_k
19.05.10, 19:54
Myślisz, że przyjdą krasnoludki, poczarują i wały przestaną przeciekać?»
-
Groszowice zalewa, ludzie sami bronią domów
slbm
19.05.10, 22:52
>Zbiory przepadną. A przecież nikt mi za te straty pieniędzy nie >zwróci - prawie płacze Hildegarda Witola.Ależ można zrobić, żeby zwrócił. Istnieje na rynku taka usługa, nazywa się »
-
Re: Groszowice zalewa, ludzie sami bronią domów
ona.jest.ze.snu
20.05.10, 00:31
Trzeba odwołać z funkcji osobę, która olewa Metalchem i Groszowice. Wypowiedź zrana nt. Metalchemu i Winowa, ze jak nawet tam wyleje, to nic się nie stanie, botam nic nie ma, rozłożyła mnie »






więcej zdjęć
