Jest szansa dla fermy wiatraków na Opolszczyźnie
2010-04-29
, aktualizacja: 29.04.2010 13:15
Samorządowe Kolegium Odwoławcze blokując budowę farmy wiatrakowej w gminie Walce popełniło błąd - uznał dziś Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu. Również ekolodzy, którzy oprotestowali inwestycję nie mieli do tego prawa.
ZOBACZ TAKŻE
- Walka z wiatrakami. ''Wywiozę wójta, jeśli zgodzi się na elektrownię'' (16-03-10, 14:00)
- Ekolodzy kontra wiatraki (23-02-10, 19:08)
Przypomnijmy, że od kilku miesięcy toczy się bój w sprawie farmy wiatrowej. Niemiecka firma Clean Energy chce postawić w Rozkochowie w gminie Walce elektrownie wiatrowe. Inwestycja warta jest 300 mln euro. Wójt gminy jest na tak, ale część mieszkańców oprotestowała budowę, obawiając się o własne zdrowie. Ich zdaniem wiatraki mają być wybudowane za blisko gospodarstw. Dlatego zaskarżyli decyzję środowiskową dla tej inwestycji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, zaznaczyli również, że inwestor zdradził, że w przyszłości chce budować podobne farmy wiatrowe w najbliższej okolicy.
SKO zablokowało inwestycję nakazując inwestorowi uzupełnić dokumentację o analizę tego, jak w przyszłości wszystkie planowane inwestycje będą oddziaływać na środowisko.
Inwestor nie chciał się pogodzić z tą decyzją i zaskarżył ją do WSA. Do skargi przyłączyli się ekolodzy z Towarzystwa na rzecz Ziemi Oświęcim, ale z zupełnie innych powodów niż Clean Energy. Ekolodzy dowodzili, że przedstawiony przez inwestora raport środowiskowy jest niepełny i nierzetelny, bo wciąż nie wiadomo, jak wiatraki będą oddziaływać na ptactwo i nietoperze.
Dziś Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił i unieważnił decyzję SKO uznając, że popełniło ono szereg błędów proceduralnych. - Skarga inwestora była uzasadniona - mówiła sędzia Ewa Janowska, zaznaczając, że WSA ocenia jedynie legalność decyzji administracyjnych. - Nie rozstrzyga natomiast czy farma wiatrakowa ma powstać czy nie - zaznaczała dodając, że SKO wydając swoją decyzję nie mogło się opierać o to co w przyszłości może, ale nie musi powstać. - Złożono wniosek dotyczący jedynie inwestycji w Rozkochowie. Co do innych lokalizacji żądnych wniosków nie ma, więc nie ma powodu, by się nimi teraz zajmować. Będzie to można zrobić, gdy inwestor będzie chciał zrealizował kolejne inwestycje - uzasadniała sędzia Janowska.
Sędzia zaznaczyła również, że nie ma pewności co do tego, że organizacja ekologiczna mogła zabierać głos w sprawie. - Ich wniosek również zawiera szereg błędów formalnych - zaznaczała.
Na ogłoszeniu wyroku był obecny pełnomocnik Clean Energy, Waldemar Gumienny - Dla nas to dobra decyzja i bardzo się cieszymy. Pozostaje tylko pytanie co teraz zrobi SKO. Wyrok bowiem jest nie prawomocny i jeśli SKO się odwoła to batalia może jeszcze długo potrwać. Jeśli jednak nie zrobi tego i przyjmie wytyczne sądu administracyjnego wszystko powinno się potoczyć po naszej myśli - komentował po wyroku.
Przedstawiciel SKO obecny na sali odmówił komentarza zaznaczając, że konieczne jest zapoznanie się z uzasadnieniem na piśmie.
SKO zablokowało inwestycję nakazując inwestorowi uzupełnić dokumentację o analizę tego, jak w przyszłości wszystkie planowane inwestycje będą oddziaływać na środowisko.
Inwestor nie chciał się pogodzić z tą decyzją i zaskarżył ją do WSA. Do skargi przyłączyli się ekolodzy z Towarzystwa na rzecz Ziemi Oświęcim, ale z zupełnie innych powodów niż Clean Energy. Ekolodzy dowodzili, że przedstawiony przez inwestora raport środowiskowy jest niepełny i nierzetelny, bo wciąż nie wiadomo, jak wiatraki będą oddziaływać na ptactwo i nietoperze.
Dziś Wojewódzki Sąd Administracyjny uchylił i unieważnił decyzję SKO uznając, że popełniło ono szereg błędów proceduralnych. - Skarga inwestora była uzasadniona - mówiła sędzia Ewa Janowska, zaznaczając, że WSA ocenia jedynie legalność decyzji administracyjnych. - Nie rozstrzyga natomiast czy farma wiatrakowa ma powstać czy nie - zaznaczała dodając, że SKO wydając swoją decyzję nie mogło się opierać o to co w przyszłości może, ale nie musi powstać. - Złożono wniosek dotyczący jedynie inwestycji w Rozkochowie. Co do innych lokalizacji żądnych wniosków nie ma, więc nie ma powodu, by się nimi teraz zajmować. Będzie to można zrobić, gdy inwestor będzie chciał zrealizował kolejne inwestycje - uzasadniała sędzia Janowska.
Sędzia zaznaczyła również, że nie ma pewności co do tego, że organizacja ekologiczna mogła zabierać głos w sprawie. - Ich wniosek również zawiera szereg błędów formalnych - zaznaczała.
Na ogłoszeniu wyroku był obecny pełnomocnik Clean Energy, Waldemar Gumienny - Dla nas to dobra decyzja i bardzo się cieszymy. Pozostaje tylko pytanie co teraz zrobi SKO. Wyrok bowiem jest nie prawomocny i jeśli SKO się odwoła to batalia może jeszcze długo potrwać. Jeśli jednak nie zrobi tego i przyjmie wytyczne sądu administracyjnego wszystko powinno się potoczyć po naszej myśli - komentował po wyroku.
Przedstawiciel SKO obecny na sali odmówił komentarza zaznaczając, że konieczne jest zapoznanie się z uzasadnieniem na piśmie.
- 4 komentarze
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





