Jak marszałek zostawił ratusz na lodzie
2010-04-20
, aktualizacja: 20.04.2010 20:46
Rok czasu, mnóstwo energii i ponad 200 tys. zł - tyle straciło Opole po tym, jak urząd marszałkowski postanowił nie organizować do spółki z ratuszem miejsko-regionalnej informacji turystycznej.
ZOBACZ TAKŻE
- Nowa informacja turystyczna w Opolu (04-06-10, 19:10)
- Analiza. Ktoś w OROT do wymiany? (22-03-10, 20:25)
- Turystyczna mapa - gniot za unijne pieniądze (11-03-10, 20:04)
Nad powołaniem do życia takiej placówki oba urzędy pracowały i negocjowały od ponad roku.
Urzędnicy zarówno z jednej, jak i z drugiej strony podkreślali, że Opolu potrzebna jest profesjonalna informacja, gdzie turysta mógłby uzyskać wszelkie dane na temat samego miasta i całego regionu.
- Wspólna informacja zapewni lepszy przepływ informacji i materiałów przeznaczonych dla turystów - tłumaczyła Dorota Michniewicz, naczelniczka wydziału kultury w ratuszu.
Chęci po obu stronach były, nawet w po tym, gdy było już wiadomo, że urząd marszałkowski będzie też finansował projekt Opolskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej, przy której informacja turystyczna również miała funkcjonować. - Obie informacje nie miałyby przecież wchodzić sobie w drogę, tylko się uzupełniać - przekonywał wówczas Lucjusz Bilik, wiceszef departamentu kultury sportu i turystyki w urzędzie marszałkowskim.
Negocjacje rozbiły się jednak o szczegóły. Marszałek wprawdzie obiecał pieniądze na wspólny z miastem projekt, ale długo nie mógł dojść do porozumienia z ratuszem co do tego, kto ma płacić za lokal, w którym informacja miała się mieścić, oraz za etaty jego pracowników.
W zeszłym tygodniu do ratusza dotarła w końcu informacja, że marszałek z projektu chce się w ogóle wycofać. - To dla nas duże zaskoczenie i nawet nie znam jeszcze dokładnego uzasadnienia - mówi Michniewicz i podkreśla, że wraz z odejściem z przedsięwzięcia urzędu marszałkowskiego Opolu przepadło około 200 tys. zł obiecanych na jego realizację.
Ratusz rezygnować nie chce, ale musi teraz znaleźć na niego pieniądze w swoim budżecie. - No i faktem jest, że gdyby nie nieudana próba utworzenia wspólnej informacji z urzędem marszałkowskim, to bylibyśmy już na zupełnie innym etapie - mówi Mirosław Pietrucha, rzecznik prezydenta miasta.
Ratusz chciał bowiem przenieść maleńką dotychczas informację turystyczną do lokalu po sklepie Oxide, któremu z tego powodu wypowiedział umowę. Od niecałego roku lokal stoi pusty (miasto pobierało za niego 5 tys. zł czynszu miesięcznie).
Odpowiedzialna za turystykę oraz negocjacje z ratuszem wicemarszałek Teresa Karol tłumaczy decyzję tym, że urząd marszałkowski ma już swoją informację. - Chcemy zadania dotyczące turystyki przekazać w całości OROT-owi, a to, że będzie tam działać informacja, nie było jeszcze niedawno takie pewne. Ze wspólnego projektu z miastem po prostu zrezygnowaliśmy - mówi.
Urzędnicy zarówno z jednej, jak i z drugiej strony podkreślali, że Opolu potrzebna jest profesjonalna informacja, gdzie turysta mógłby uzyskać wszelkie dane na temat samego miasta i całego regionu.
- Wspólna informacja zapewni lepszy przepływ informacji i materiałów przeznaczonych dla turystów - tłumaczyła Dorota Michniewicz, naczelniczka wydziału kultury w ratuszu.
Chęci po obu stronach były, nawet w po tym, gdy było już wiadomo, że urząd marszałkowski będzie też finansował projekt Opolskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej, przy której informacja turystyczna również miała funkcjonować. - Obie informacje nie miałyby przecież wchodzić sobie w drogę, tylko się uzupełniać - przekonywał wówczas Lucjusz Bilik, wiceszef departamentu kultury sportu i turystyki w urzędzie marszałkowskim.
Negocjacje rozbiły się jednak o szczegóły. Marszałek wprawdzie obiecał pieniądze na wspólny z miastem projekt, ale długo nie mógł dojść do porozumienia z ratuszem co do tego, kto ma płacić za lokal, w którym informacja miała się mieścić, oraz za etaty jego pracowników.
W zeszłym tygodniu do ratusza dotarła w końcu informacja, że marszałek z projektu chce się w ogóle wycofać. - To dla nas duże zaskoczenie i nawet nie znam jeszcze dokładnego uzasadnienia - mówi Michniewicz i podkreśla, że wraz z odejściem z przedsięwzięcia urzędu marszałkowskiego Opolu przepadło około 200 tys. zł obiecanych na jego realizację.
Ratusz rezygnować nie chce, ale musi teraz znaleźć na niego pieniądze w swoim budżecie. - No i faktem jest, że gdyby nie nieudana próba utworzenia wspólnej informacji z urzędem marszałkowskim, to bylibyśmy już na zupełnie innym etapie - mówi Mirosław Pietrucha, rzecznik prezydenta miasta.
Ratusz chciał bowiem przenieść maleńką dotychczas informację turystyczną do lokalu po sklepie Oxide, któremu z tego powodu wypowiedział umowę. Od niecałego roku lokal stoi pusty (miasto pobierało za niego 5 tys. zł czynszu miesięcznie).
Odpowiedzialna za turystykę oraz negocjacje z ratuszem wicemarszałek Teresa Karol tłumaczy decyzję tym, że urząd marszałkowski ma już swoją informację. - Chcemy zadania dotyczące turystyki przekazać w całości OROT-owi, a to, że będzie tam działać informacja, nie było jeszcze niedawno takie pewne. Ze wspólnego projektu z miastem po prostu zrezygnowaliśmy - mówi.
- 13 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
4 głosy
-
Jak marszałek zostawił ratusz na lodzie
errdos113
21.04.10, 08:47
"Rok czasu"? No litości... »
-
Jak marszałek zostawił ratusz na lodzie
politol59
21.04.10, 13:31
Widocznie sprawa ma /mo/ drugie dno.»
-
Rok czasu negocjacji i o to wlasnie chodzi
k100
21.04.10, 19:56
czas leci kasa tez a efekty mniej niz zero.Tak na marginesie ten Lucjusz Bilik, wiceszef departamentu kultury sportu i turystyki w urzędzie marszałkowskim to ten sam niezatapialny od komuny?»





