Nie wiadomo jaki obszar z bobrami jest chroniony
2010-04-01
, aktualizacja: 01.04.2010 18:07
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu uchylił decyzję zakazującą państwu M. budowanie na terenie chronionym. - Nie ma wytyczonych granic obszaru chronionego, więc nie wiadomo, co jest chronione - mówi rzecznik WSA.
ZOBACZ TAKŻE
- Mówi specjalista od ochrony bobrów (25-03-10, 20:11)
- Inwazja upartych bobrów (08-02-10, 23:00)
- Specjalista od bobrów radzi (08-02-10, 23:00)
Przypomnijmy, że od stycznia ubiegłego roku państwo M. zabiegają o udzielenie im pozwolenia na budowę domu jednorodzinnego oraz zbiornika gazu na działce położonej w dolinie rzeki Widawy. Starosta namysłowski konsekwentnie im odmawia, powołując się na uchwałę z 2001 roku, która zakłada, że dolinę rzeki Widawy należy traktować jako "chronioną bez możliwości zabudowy obiektami kubaturowymi". Dowodzi również, że w tym miejscu żyją bobry europejskie - gatunek, który podlega całkowitej ochronie - i że na sąsiedniej działce bobry budują swe miejsca lęgowe.
Państwo M. apelowali w tej sprawie do wojewody, wytykając gminie liczne błędy. Zauważają, że choć uchwałę sporządzono dziewięć lat temu, to do dziś na planie zagospodarowania przestrzennego nie ma wyraźnych granic, które wyznaczałyby strefę ochronną. Mimo to wojewoda poparł decyzję starosty.
Państwo M. złożyli skargę do WSA, a ten uchylił decyzję. - Z uwagi na to, że gmina nie wytyczyła w sposób precyzyjny granic obszaru chronionego. Zakaz budowy na obszarze chronionym, owszem, istnieje, ale nie można go stosować, póki na planie zagospodarowania przestrzennego strefa ochronna nie zostanie wyraźnie wytyczona. Dlatego też gmina, póki nie przedstawi planu, nie może odmawiać wydania pozwolenia budowlanego, bo nie ma ku temu podstaw - wyjaśnia sędzia Jerzy Krupiński, rzecznik WSA, dodając, iż mimo decyzji sądu sprawa budowy domu nie jest jeszcze przesądzona.
- Zależy to od tego, czy gmina przedstawi plan z precyzyjnie zaznaczonym obszarem chronionym. Z drugiej strony inwestorzy też nie są bezwolni. Jeśli bowiem państwo M. nie zgadzają się z uchwałą o chronionym obszarze lub z samym planem miejscowym, mogą je zaskarżyć, uznając, że godzą one w ich prawo własności - mówi sędzia. Dodaje też, że w tego rodzaju sprawach ściera się ochrona środowiska z prawem własności. - Nie ma tu prostych rozwiązań - dodaje.
Państwo M. apelowali w tej sprawie do wojewody, wytykając gminie liczne błędy. Zauważają, że choć uchwałę sporządzono dziewięć lat temu, to do dziś na planie zagospodarowania przestrzennego nie ma wyraźnych granic, które wyznaczałyby strefę ochronną. Mimo to wojewoda poparł decyzję starosty.
Państwo M. złożyli skargę do WSA, a ten uchylił decyzję. - Z uwagi na to, że gmina nie wytyczyła w sposób precyzyjny granic obszaru chronionego. Zakaz budowy na obszarze chronionym, owszem, istnieje, ale nie można go stosować, póki na planie zagospodarowania przestrzennego strefa ochronna nie zostanie wyraźnie wytyczona. Dlatego też gmina, póki nie przedstawi planu, nie może odmawiać wydania pozwolenia budowlanego, bo nie ma ku temu podstaw - wyjaśnia sędzia Jerzy Krupiński, rzecznik WSA, dodając, iż mimo decyzji sądu sprawa budowy domu nie jest jeszcze przesądzona.
- Zależy to od tego, czy gmina przedstawi plan z precyzyjnie zaznaczonym obszarem chronionym. Z drugiej strony inwestorzy też nie są bezwolni. Jeśli bowiem państwo M. nie zgadzają się z uchwałą o chronionym obszarze lub z samym planem miejscowym, mogą je zaskarżyć, uznając, że godzą one w ich prawo własności - mówi sędzia. Dodaje też, że w tego rodzaju sprawach ściera się ochrona środowiska z prawem własności. - Nie ma tu prostych rozwiązań - dodaje.
- 1 komentarz
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
0 głosów





