Kontrowersyjny raport z kontroli w MZD poszedł do szuflady
2010-03-25
, aktualizacja: 25.03.2010 20:13
Protokół pokontrolny w Miejskim Zarządzie Dróg można schować do szuflady. Choć znalazło się w nim kilka naprawdę poważnych zastrzeżeń do pracy MZD radni w czwartek uznali, że prezydent nie musi nic z tym robić. - Bo prezydent ma w radzie większość - tłumaczył radny PiS. - Chłopaki nie płaczą - odpowiadał mu wiceprezydent.
ZOBACZ TAKŻE
- Nie zajmą się MZD bo pismo było źle napisane (14-06-10, 20:45)
- MZD wie lepiej. Zawsze (11-05-10, 21:22)
- MZD w prokuraturze i CBA (13-04-10, 18:04)
- Tyka z MZD awansował na wiceprezydenta (01-04-10, 00:00)
- Co jeszcze w raporcie o MZD? (25-03-10, 20:17)
- Mówi radny PiS (25-03-10, 20:14)
- Afera drogowa wisi w powietrzu (17-03-10, 20:30)
- Kontrowersje po kontroli radnych w MZD (03-02-10, 23:00)
- Dyrektor MZD chciał wpłynąć na skład komisji, która ma go skontrolować (21-10-09, 18:30)
Jakie były zastrzeżenia? Największe dotyczyły przetargów na bieżące utrzymanie dróg w Opolu. Jednym z warunków w nich był zapis, że może go wygrać tylko firma, która udokumentuje, że wylewała asfalt na co najmniej 10 tys. m kw. To zdaniem radnych sprawiło, że wśród opolskich firm tylko OPUD mógł wygrywać przetargi. I tak się działo w latach 2002 - 2008, które zbadali radni.
Ratusz miał jeden koronny argument na to, że do żadnych nieprawidłowości dojść nie mogło. Zgłosił sprawę organom ścigania. - W styczniu 2009 roku wysłaliśmy pismo w tej sprawie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego - podkreślał wczoraj wiceprezydent Opola Arkadiusz Karbowiak. Jakie były tego efekty? - Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi - przyznawał wiceprezydent.
Nie tak dawno rzecznik CBA zapytany o to przez Radio Opole stwierdził, że do nich żadne takie pismo nie dotarło. - Nie wiem, dlaczego tak mówi. My możemy udokumentować, że pismo wysłaliśmy - zapewnia Karbowiak.
Wiceprezydent przyznał jednak, że zapis o 10 tys. m kw. w warunkach przetargów nie powinien był się znaleźć. - Warunki przetargów określa jednak MZD, a wydział inwestycji tylko organizuje przetarg - tłumaczył Karbowiak, który wówczas właśnie za wydział inwestycji odpowiadał.
Wbrew interesom miasta
Radni z prezydenckiego zaplecza bronili wczoraj MZD jak mogli. Szczególnie aktywny był Ryszard Ostrowski, który do rady wchodził z listy PiS, a przed kilkoma tygodniami został członkiem PO. - Nie ma ani jednego dowodu na to, że w MZD doszło do nieprawidłowości. Nawet zapis o tych 10 m kw. nie był niezgodny z prawem - podkreślał. Tu jednak nie bardzo władzy pomógł. Bo w 2008 i 2009 roku MZD kontrolował też sam ratuszowy wydział kontroli i audytu. I także zwrócił uwagę na ten zapis, a nawet kazał go z warunków przetargu usunąć. W tym roku więc w przetargu wystartowały już cztery firmy, a miasto za bieżące utrzymanie dróg zapłaci 1,2 mln zł. mniej niż w ubiegłym roku. - To najlepszy dowód na to, że ten zapis nie działał na korzyść miasta - tłumaczyli wczoraj radni opozycji.
Zalecenia do szuflady
Radni większością raport przyjęli, ale nie zgodzili się na to, by razem z protokołem wydać zalecenia prezydentowi. Chodziło między innymi o organizowanie przetargów w taki sposób, by mogło w nich uczestniczyć jak najwięcej firm. Także przeanalizować pracę MZD, a nawet wyciągnąć konsekwencje wobec dyrektora. Każde z tych zaleceń rada miasta większością głosów odrzucała. A to oznacza, że raport pokontrolny można schować do szuflady. Prezydent nic z tym robić nie musi.
- Takie jest głosowanie radnych, bo zaplecze prezydenta ma większość głosów. Wynik był więc z góry przesądzony - tłumaczył Tomasz Kwiatek, radny PiS. - Był czas, że to my przegrywaliśmy głosowania. Wtedy musieliśmy to znosić po męsku. Chłopaki nie płaczą - pocieszał radnego Kwiatka wiceprezydent Opola.
Ratusz miał jeden koronny argument na to, że do żadnych nieprawidłowości dojść nie mogło. Zgłosił sprawę organom ścigania. - W styczniu 2009 roku wysłaliśmy pismo w tej sprawie do Centralnego Biura Antykorupcyjnego - podkreślał wczoraj wiceprezydent Opola Arkadiusz Karbowiak. Jakie były tego efekty? - Nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi - przyznawał wiceprezydent.
Nie tak dawno rzecznik CBA zapytany o to przez Radio Opole stwierdził, że do nich żadne takie pismo nie dotarło. - Nie wiem, dlaczego tak mówi. My możemy udokumentować, że pismo wysłaliśmy - zapewnia Karbowiak.
Wiceprezydent przyznał jednak, że zapis o 10 tys. m kw. w warunkach przetargów nie powinien był się znaleźć. - Warunki przetargów określa jednak MZD, a wydział inwestycji tylko organizuje przetarg - tłumaczył Karbowiak, który wówczas właśnie za wydział inwestycji odpowiadał.
Wbrew interesom miasta
Radni z prezydenckiego zaplecza bronili wczoraj MZD jak mogli. Szczególnie aktywny był Ryszard Ostrowski, który do rady wchodził z listy PiS, a przed kilkoma tygodniami został członkiem PO. - Nie ma ani jednego dowodu na to, że w MZD doszło do nieprawidłowości. Nawet zapis o tych 10 m kw. nie był niezgodny z prawem - podkreślał. Tu jednak nie bardzo władzy pomógł. Bo w 2008 i 2009 roku MZD kontrolował też sam ratuszowy wydział kontroli i audytu. I także zwrócił uwagę na ten zapis, a nawet kazał go z warunków przetargu usunąć. W tym roku więc w przetargu wystartowały już cztery firmy, a miasto za bieżące utrzymanie dróg zapłaci 1,2 mln zł. mniej niż w ubiegłym roku. - To najlepszy dowód na to, że ten zapis nie działał na korzyść miasta - tłumaczyli wczoraj radni opozycji.
Zalecenia do szuflady
Radni większością raport przyjęli, ale nie zgodzili się na to, by razem z protokołem wydać zalecenia prezydentowi. Chodziło między innymi o organizowanie przetargów w taki sposób, by mogło w nich uczestniczyć jak najwięcej firm. Także przeanalizować pracę MZD, a nawet wyciągnąć konsekwencje wobec dyrektora. Każde z tych zaleceń rada miasta większością głosów odrzucała. A to oznacza, że raport pokontrolny można schować do szuflady. Prezydent nic z tym robić nie musi.
- Takie jest głosowanie radnych, bo zaplecze prezydenta ma większość głosów. Wynik był więc z góry przesądzony - tłumaczył Tomasz Kwiatek, radny PiS. - Był czas, że to my przegrywaliśmy głosowania. Wtedy musieliśmy to znosić po męsku. Chłopaki nie płaczą - pocieszał radnego Kwiatka wiceprezydent Opola.
- 13 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Re: Kontrowersyjny raport z kontroli w MZD poszed
ptaszor.only
26.03.10, 22:21
epopeję drogową sobie możemy tu napisać, a Pan którego zwolnić się nie da i takma wszystko i nas wszystkich wiecie gdzie... i śmieje się w kułakPS. Panie Trembacz - na Luboszyckiej (i w »





