Likwidacja Izby Celnej to likwidacja Opolszczyzny?
2010-03-25
, aktualizacja: 25.03.2010 12:28
Poseł SLD Tomasz Garbowski uważa, że likwidacja Izby Celnej w Opolu to efekt słabości elit tego miasta, a głównie rządzących. Napisał list otwarty.
ZOBACZ TAKŻE
- Walka o opolską Izbę Celną trwa (08-04-10, 13:46)
- Sejmik chce pozostawienia Izby Celnej (30-03-10, 13:54)
- Opole też broni Izby Celnej (14-03-10, 16:26)
- Parlamentarzyści walczą o utrzymanie izby celnej (10-03-10, 19:33)
- Opolską izbę celną wchłonie katowicka? (09-03-10, 22:00)
- Chcą zabrać nam Izbę Celną (09-03-10, 15:10)
Przypomnijmy, że wszyscy posłowie (bez względu na opcję) sprzeciwiają się pomysłowi likwidacji Izby Celnej w Opolu, także marszałek województwa i prezydent Opola.
Przypominamy także, że poseł Garbowski jest kandydatem SLD na prezydenta Opola.
A oto jego list:
Ponownie musimy się skoncentrować na obronie swobodnego rozwoju Opolszczyzny! Tym razem rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego próbuje zlikwidować Izbę Celną w Opolu. Ten swoisty zamach na nasze województwo odbywa się przy biernej postawie opolskich parlamentarzystów z PO, władz miasta oraz regionu. I mogę tak z pełnym przekonaniem stwierdzić, albowiem efektem zeszłotygodniowego spotkania opolskich posłów Platformy z Ministrem Jackiem Kapicą są w dalszym ciągu słane przez Ministerstwo Finansów pisma do opolskich celników stwierdzające nieuchronność likwidacji Izby.
Z przedstawionymi argumentami "likwidatorów", pełnymi błędów i insynuacji można i trzeba walczyć. Za utrzymaniem Izby Celnej w Opolu przemawiają przecież fakty, logika, statystyki. Dlaczego więc mamy do czynienia z tak zadziwiającą biernością?
Otóż problem Izby Celnej ma, moim zdaniem, głębsze podłoże. Jeśli prześledzimy działania z ostatnich kilku lat obliczone na uszczuplanie znaczenia naszego regionu, to wyraźnie widać, iż są one w dużej mierze wynikiem słabości Opola jako organizmu miejskiego. Stolica Opolszczyzny powinna promieniować aktywnością, inicjatywami, pomysłami. Tak bowiem buduje się dobrą markę i właściwą rangę miasta. Jaka jest natomiast praktyka każdy widzi
Symptomatyczne w opolskich realiach jest to, iż bardzo często właśnie parlamentarzyści, głównie z opozycji, ruszają na pomoc władzy miejskiej. Bo nasi włodarze zanim dostrzegą niebezpieczeństwo, przeanalizują sytuację, podejmą jakąkolwiek decyzję lub przejawią aktywności to... wielokrotnie mamy już do czynienia z rozwiniętą postacią kryzysu i układem spraw postawionych na ostrzu noża. Jedno jest pewne - tak dalej być nie może.
Obecnie w sprawie Izby Celnej nie ma skuteczniejszej opcji niż stworzenie jednolitego frontu opolskich parlamentarzystów, władz miasta i regionu. Po raz kolejny podnoszę kwestię wspólnych działań, bo tylko tak - ponad politycznymi podziałami - możemy coś osiągnąć. Nasza Mała Ojczyzna jest znowu w potrzebie, a hasło "Brońmy swego Opolskiego" do dziś nie straciło na aktualności.
Przypominamy także, że poseł Garbowski jest kandydatem SLD na prezydenta Opola.
A oto jego list:
Ponownie musimy się skoncentrować na obronie swobodnego rozwoju Opolszczyzny! Tym razem rząd Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego próbuje zlikwidować Izbę Celną w Opolu. Ten swoisty zamach na nasze województwo odbywa się przy biernej postawie opolskich parlamentarzystów z PO, władz miasta oraz regionu. I mogę tak z pełnym przekonaniem stwierdzić, albowiem efektem zeszłotygodniowego spotkania opolskich posłów Platformy z Ministrem Jackiem Kapicą są w dalszym ciągu słane przez Ministerstwo Finansów pisma do opolskich celników stwierdzające nieuchronność likwidacji Izby.
Z przedstawionymi argumentami "likwidatorów", pełnymi błędów i insynuacji można i trzeba walczyć. Za utrzymaniem Izby Celnej w Opolu przemawiają przecież fakty, logika, statystyki. Dlaczego więc mamy do czynienia z tak zadziwiającą biernością?
Otóż problem Izby Celnej ma, moim zdaniem, głębsze podłoże. Jeśli prześledzimy działania z ostatnich kilku lat obliczone na uszczuplanie znaczenia naszego regionu, to wyraźnie widać, iż są one w dużej mierze wynikiem słabości Opola jako organizmu miejskiego. Stolica Opolszczyzny powinna promieniować aktywnością, inicjatywami, pomysłami. Tak bowiem buduje się dobrą markę i właściwą rangę miasta. Jaka jest natomiast praktyka każdy widzi
Symptomatyczne w opolskich realiach jest to, iż bardzo często właśnie parlamentarzyści, głównie z opozycji, ruszają na pomoc władzy miejskiej. Bo nasi włodarze zanim dostrzegą niebezpieczeństwo, przeanalizują sytuację, podejmą jakąkolwiek decyzję lub przejawią aktywności to... wielokrotnie mamy już do czynienia z rozwiniętą postacią kryzysu i układem spraw postawionych na ostrzu noża. Jedno jest pewne - tak dalej być nie może.
Obecnie w sprawie Izby Celnej nie ma skuteczniejszej opcji niż stworzenie jednolitego frontu opolskich parlamentarzystów, władz miasta i regionu. Po raz kolejny podnoszę kwestię wspólnych działań, bo tylko tak - ponad politycznymi podziałami - możemy coś osiągnąć. Nasza Mała Ojczyzna jest znowu w potrzebie, a hasło "Brońmy swego Opolskiego" do dziś nie straciło na aktualności.
- 7 komentarzy
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
5 głosów
-
Brońmy swego stanowiska służbowego
miejscowy2
25.03.10, 14:06
Brońmy swego...stanowiska służbowego! Baczność, spocznij, pierdnij, odpocznij!»





