Leczyć bez kolejek, ale za pieniądze?
2010-03-19
, aktualizacja: 19.03.2010 20:34
O to, by publiczne szpitale mogły pobierać opłaty od pacjentów, zaapelował do Ministerstwa Zdrowia konwent marszałków, jaki obradował w Kamieniu Śl. Ten pomysł wyrówna co prawda szanse szpitali publicznych i prywatnych, ale może też być polem do nadużyć
- Chodzi o prostą zasadę wyrównania szans - przekonuje Stanisław Łągiewka, dyrektor departamentu zdrowia w urzędzie marszałkowskim. - Bo niepubliczne zakłady oprócz tego, że mają kontrakty z NFZ, w ramach których leczą za darmo, to mogą też świadczyć usługi za pieniądze. A publiczne szpitale nie mają takiej możliwości. A poza tym jeśli pacjent ma pieniądze i chce zapłacić za natychmiastowy zabieg czy diagnostykę, to dlaczego miałby czekać w długiej kolejce na bezpłatne świadczenie i tracić zdrowie? Niech ma możliwość wyboru - uważa Łągiewka.
Lepiej dla pacjenta i szpitala
Jako przykład podaje historię opolanina, który na zabieg wszczepienia endoprotezy stawu biodrowego miał czekać dwa lata. Napisał więc do dyrekcji Szpitala Wojewódzkiego przy Katowickiej prośbę o wykonanie zabiegu odpłatnie, bez kolejki. Dyrektor szpitala Renata Ruman-Dzido zwróciła się do Ministerstwa Zdrowia i NFZ z pytaniem, czy może spełnić prośbę pacjenta. Otrzymała odpowiedź odmowną. Bo - jak zaznaczyło ministerstwo - ustawa zabrania pobierania przez publiczne placówki opłat od pacjentów.
Mężczyzna poszedł więc na operację do prywatnej kliniki, gdzie wszczepiono mu endoprotezę natychmiast, ale za dwa razy większą sumę.
- Wiadomo, że kontrakty z NFZ są niewystarczające, że z roku na rok narasta problem niepłacenia szpitalom za tzw. nadwykonania - mówi Łągiewka. - Zmiana przepisów tak, by pacjent mógł zapłacić za zabieg, jeśli chce, i poddać mu się bez czekania w kolejce, ułatwiłaby życie tak chorym, jak szpitalom, które często mają "moce przerobowe", ale nie mają już kontraktu i odsyłają pacjentów na całe miesiące, a nawet lata.
Leczenie tylko dla bogatych?
Istnieje jednak obawa, że na skutek zbyt dużej liczby zabiegów wykonywanych za pieniądze bogatszych pacjentów ci ubożsi będą czekać jeszcze dłużej niż dotąd. Bo ci, którzy mają pieniądze, zajmą sobą lekarzy i sale operacyjne, co automatycznie wydłuży kolejkę w ramach kontraktu.
Łągiewka przyznaje, że ewentualna zmiana przepisów mogłaby dać pole do nadużyć. - Dlatego musiałaby być gruntownie przemyślana - przyznaje. - Kolejki do konkretnych zabiegów są monitorowane przez NFZ i tak nadal powinno pozostać. A kontrakt powinien być realizowany i rozliczany jak dotąd, a zabiegi za pieniądze robione tylko wtedy, gdy szpital ma wolne moce. Trzeba byłoby to wszystko dokładnie dopracować, dlatego nie sugerujemy żadnego pośpiechu - dodaje Łągiewka.
Pismo konwentu marszałków trafi do ministerstwa i do NFZ na początku przyszłego tygodnia.
Z podobną jak konwent inicjatywą wystąpił już Związek Powiatów Polskich.
- 87 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
8 głosów
-
Porada emigracyjna
awatar_sm
20.03.10, 08:52
Jak ci z prawa stają się kochający, liberalni,Jak ci z lewa biorą się za budowanie prawa,Kończą się żarty, pakuj walizki, kończy się zabawa.»
-
Czy ktoś obliczył ile potrącono mu tzw.skladki
tessa58
20.03.10, 10:21
zdrowotnej? Mam zamiar policzyć, poprosić o zaświadczenie i gdy będępotrzebowała jakiegoś zabiegu to pokażę ile jest na moim koncie aby szpitalnie podejrzewał,że korzystam z ich usług za »
-
niepotrzebne sianie paniki!
mckwack
20.03.10, 10:29
To nie prawda, że leczeni za pieniądze będą zajmować kolejki. Hospitalizacjajest tak koszmarnie droga, że na prawdę nie ma aż tak wielu osób, któremogłyby sobie na to pozwolić. Poza tym »





