Prawnik nie wiedział, co podpisuje?

żbik
2010-03-18 , aktualizacja: 18.03.2010 18:57
A A A Drukuj
Szpital ginekologiczno-położniczy w Opolu domaga się od radcy prawnego, któremu wynajmował lokal, ponad 9 tys. zł zaległości za czynsz, którego ten miał nie zapłacić. Sprawa trafiła do sądu.
Szpital wyliczył, że jeden z opolskich radców prawnych, któremu przez kilka lat wynajmował lokal, przez ostatnie 11 miesięcy najmu nie zapłacił całej sumy czynszu i jest winien szpitalowi ponad 9 tys. zł.

Prawnik wynajmował lokal przy ul. Ozimskiej od 2002 roku. W tym czasie umowa zmieniana była kilkakrotnie, po raz ostatni trzy lata temu. Wtedy też do umowy sporządzono aneks dotyczący podniesienia opłaty za wynajem z 1394 zł na 2114 zł.

Jednak od czasu sporządzenia aneksu prawnik ani razu nie zapłacił nowej kwoty. Czasem płacił czynsz według starej stawki, czasem o 100 zł więcej. Za jeden miesiąc nie zapłacił w ogóle.

Szpital dwa razy wysłał do niego upomnienia dotyczące uregulowania rachunku, ale prawnik tego nie zrobił. Sprawa trafiła więc do sądu.

Radca prawny tłumaczy, że nie rozumie, o co chodzi, bo zawsze płacił, tyle, ile uzgodniono, czyli 1394 zł. Zaznaczył również, że nigdy nie zgadzał się na zmianę warunków. Zaznacza, że podpis i pieczęć złożone przez niego na dokumentach były tylko potwierdzeniem ich odbioru, a nie wyrażeniem zgody na zmianę warunków.

Szpital odpowiada z kolei, że w aneksie, który dotyczy podniesienia stawki wynajmu za metr kwadratowy z 15 do 22 zł, napisane jest "Pan (tu nazwisko prawnika) proponowaną stawkę czynszu za 1 m kw. najmu lokalu przyjął".

Prawnik ripostuje, że nim doszło do negocjacji, otrzymał komplet dokumentów, które podpisał i podbił pieczęcią. "Nie traktowałem ich jako ostatecznej wersji umowy, a później, po zapoznaniu się z nowymi warunkami, ustnie zaznaczyłem, że nie zgadzam się na nową stawkę" - wyjaśnia w jednym z pism procesowych.

Ta argumentacja zaskakuje dyrektorkę szpitala Aleksandrę Kozok. - Jeśli prawnik mówi, że nie wie, co podpisał, to sytuacja jest dla mnie jednoznaczna, a jego argumenty nie do przyjęcia. Tym bardziej że po negocjacjach nie przyszedł do mnie ani też nie wysłał żadnego pisma z zaznaczeniem, że omyłkowo podpisał dokument - mówi.

Prawnik nie chciał z nami rozmawiać. - Niczego nie chcę komentować, ale nie robiłbym z tego zajścia afery - uciął.

Sprawę rozstrzygnie Sąd Rejonowy w Opolu. Czy jeśli sędzia da wiarę w wersję szpitala prawnik poniesie konsekwencje dyscyplinarne?

- Na razie toczy się spór sądowy, więc z tą decyzją należy zaczekać do prawomocnego orzeczenia. Niemniej jeśli potwierdzi się wina prawnika, będzie on musiał liczyć się z konsekwencjami dyscyplinarnymi. Gdyż przede wszystkim od prawników właśnie powinniśmy wymagać przestrzegania prawa, a tym bardziej respektowania zawieranych umów. Tego rodzaju zachowanie nie licuje z godnością zawodu, jest naruszeniem etyki - komentuje Zygmunt Baranowski z Okręgowej Izby Radców Prawnych w Opolu.

Podziel się

  • 3 komentarze
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    2 głosy

  • Prawnik nie wiedział, co podpisuje? t.j.sienkiewicz 19.03.10, 11:59

    Autentyczne! Państwo podpisało niekorzystną umowę z budowy i eksploatacji "Autostrady Wielkopolskiej". Minister Jarmuziewicz tak to tłumachył na posiedzieniu Komisji Sejmowej: Po temtej »

Jesteśmy na Facebooku