Urząd marszałkowski zapewnia, że będą konsekwencje

Anita Dmitruczuk
2010-03-15 , aktualizacja: 15.03.2010 19:08
A A A Drukuj
Uruchomienie strony visitopolskie.pl, finansowanej z unijnych pieniędzy, było zdaniem urzędu marszałkowskiego "nieprzemyślane i nie do akceptacji". Ale o konsekwencjach dowiemy się za tydzień.
Na mapie Opola zaznaczono tylko muzea
Fot. http://visitopolskie.pl
Na mapie Opola zaznaczono tylko muzea
ZOBACZ TAKŻE
"Zarząd Województwa po rozpoznaniu sprawy stwierdza, że tryb i termin prezentacji strony internetowej www.visitopolskie.pl przez OROT był nieprzemyślany, a uruchomienie tej strony internetowej z oczywistymi uchybieniami nie do akceptacji. Procedury realizacji wniosków z dofinansowaniem unijnym dopuszczają za zgodą Instytucji Zarządzającej przesunięcie terminu zakończenia realizacji projektu w uzasadnionym przypadku.

Z całości tej sprawy Zarząd Województwa wyciągnie stosowne wnioski osobowe i organizacyjne na posiedzeniu 23 marca br.". Takie oświadczenie wydał wczoraj urząd marszałkowski po tym, jak "Gazeta" napisała, że strona, którą przygotowała Opolska Regionalna Organizacja Turystyczna, jest bublem. Na mapie interaktywnej brakuje bowiem podstawowych atrakcji turystycznych, nie ma zaznaczonych szlaków turystycznych, niekompletne są tłumaczenia na inne języki, a informacje często błędne lub nieaktualne. - Konsekwencje na pewno jakieś będą, ale chciałabym, żebyśmy wszystko przedyskutowali na zarządzie. 23 marca był pierwszym możliwym terminem - tłumaczy odpowiedzialna za turystykę wicemarszałek Teresa Karol z PSL.

Urząd finansuje i rozlicza

Urząd marszałkowski pełni w tej historii podwójną rolę. Jest członkiem OROT (w tym roku odprowadził składkę w wysokości 300 tys. zł), a jednocześnie decyduje o przyznawaniu organizacji unijnych dotacji i je rozlicza. Właśnie dzięki takiej dotacji powstała strona visitopolskie.pl. Jest ona częścią większego projektu, który przewidywał również utworzenie Opolskiego Centrum Informacji Turystycznej. Centrum, podobnie jak stronę, oficjalnie otworzono zgodnie z terminem przewidzianym w umowie o dotację unijną (czyli pod koniec lutego), ale nie oznacza to wcale, że jest gotowe. Dla turystów ma być otwarte dopiero po 20 marca.

Kto powie, co powie...

Braki merytoryczne strony oraz pośpiech Lucjusz Bilik tłumaczył unijnymi terminami. Jeśli OROT nie zdążyłby na czas, mógłby mieć problem z rozliczeniem dotacji. Dziś Bilik ma już zakaz wypowiadania się na ten temat. - Przecież nie jest ani prezesem, ani dyrektorem. Nie powinien w ogóle zabierać głosu w tej sprawie - mówi wicemarszałek Karol o członku zarządu OROT, jednocześnie odpowiedzialnym za turystykę w urzędzie.

Zamiast niego Karol wskazuje do rozmów z mediami skarbnika województwa Tadeusza Troszyńskiego, również zasiadającego w zarządzie OROT. Troszyński przekonuje, że strona nie jest zła. - Zwracacie uwagę na to, czego na tej stronie nie ma, a nie na to, co jest. A trzeba szukać plusów, a nie minusów - mówi i podkreśla, że był pod wrażeniem, kiedy prezentowano mu stronę i mógł wirtualnie zwiedzić kilka zabytków Opolszczyzny. - A wy tylko piszecie, że nie ma na mapie np. Wieży Piastowskiej. A ona przecież jest, bo jak odpowiednio powiększyć mapę Google'a, to się ją znajdzie, ja nawet swój dom znalazłem z ogródkiem. Więc to nie jest prawda, że tej wieży nie ma. Ona tylko nie jest oznaczona jako atrakcja turystyczna - podkreśla. Ale przyznaje, że to spory brak, więc zapewnia, że zostanie uzupełniony. - Tak samo jak inne braki, które wskazaliście.

Po co było otwierać?

Czy Troszyński uważa, że strona jest gotowa do oddania jej do użytku internautom? - Przyznaję, że nie - stwierdza.

Po co ją więc z wielkim hukiem otwarto? - To było nieprzemyślane, ale na oficjalnej prezentacji tej strony wszystko wyglądało bardzo imponująco - przekonuje wicemarszałek Karol. Faktu, że merytoryczne przygotowanie strony o turystyce zostało powierzone informatykom, nie umie wytłumaczyć ani ona, ani Troszyński. - Ale zapewniam, że na prezentacji strony ci panowie sprawiali wrażenie obeznanych w turystyce - zaznacza Troszyński.

Czym zatem było oficjalne otwarcie tak strony internetowej, jak i OCIT, jeśli przyjąć że Bilik nie ma pojęcia, o czym mówi i w ogóle nie chodziło o to, żeby unijna kasa nie przepadła?

- Oficjalnym odebraniem budowy pomieszczeń, w którym ma mieścić się centrum, oraz prezentacją strony - mówi nagle Karol.

Przy okazji tego "oficjalnego odebrania budowy" OROT wysłał do swoich członków zaproszenia na "konferencję kończącą realizację projektu". Organizatorzy spieszyli się jednak tak, że zapomnieli podać jej datę. Więc może jednak pośpiech i fuszerka?

Podziel się

  • 22 komentarze
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów

Jesteśmy na Facebooku