Alarm demografów: Opolszczyźnie grożą protesty
2010-03-14
, aktualizacja: 14.03.2010 20:15
Gazeta dotarła do raportu . Jeśli władze nie zmienią swojej polityki, na Opolszczyźnie może dojść do protestów. Namawianie emigrantów do powrotu to zdaniem demografów szczyt nieodpowiedzialności
ZOBACZ TAKŻE
- Emeryci '2030 nie dadzą się wykluczyć (18-03-10, 20:00)
- Wojewoda: - Dyskutujmy, nie straszmy (17-03-10, 20:22)
- Elektrownia i outsourcing to szansa regionu (16-03-10, 20:27)
- Dr Potwora: ja bym aż tak nie straszył (15-03-10, 20:00)
- Emigranci wracajcie, ale nieco później (02-03-10, 23:00)
Wykluczenia społeczne to coraz poważniejszy problem w regionie - wynika z prognozy, jaką sporządzili demografowie prof. Robert Rauziński i dr Kazimierz Szczygielski oraz socjolog dr Teresa Sołdra-Gwiżdż.
Ich zdaniem na Opolszczyźnie zwiększa się liczba osób wykluczonych społecznie lub zagrożonych wykluczeniem. Do 2030 roku wzrośnie dramatycznie. Będzie dotyczyć prawie co trzeciego mieszkańca regionu.
Różne przyczyny
Zdaniem prof. Rauzińskiego dla rozwoju regionu niezwykle ważne jest uchwycenie powiększającego się rozdźwięku pomiędzy częścią społeczeństwa Opolszczyzny żyjącą po europejsku (wysokie dochody, domy jednorodzinne, dobre samochody, świetnie wyposażone mieszkania, co roku wyjazdy na wakacje) a coraz obszerniejszą grupą zagrożoną wykluczeniem.
Na jej powiększanie się ma wpływ:
- przyspieszony proces starzenia się ludności i związany z tym wzrost obciążeń ekonomicznych rodzin,
- wzrost liczby osób niepełnosprawnych i kosztów leczenia starzejącego się społeczeństwa,
- wzrost liczby osób samotnych (głównie wdów) i gospodarstw jednoosobowych,
- coraz liczniejsze rozwodzące się i podzielone (często z powodu emigracji) rodziny,
- coraz liczniejsze rodziny bezdzietne.
Charakterystyczny także dla województwa opolskiego jest wysoki odsetek ludzi utrzymujących się z niezarobkowych źródeł - rent, emerytur, zasiłków dla bezrobotnych i innych. I ta grupa będzie coraz większa, o czym decyduje starzenie się społeczeństwa.
Naukowcy przewidują, że stopa bezrobocia będzie wprawdzie spadać, bo w najbliższych latach na rynek pracy będą wchodzić stosunkowo mało liczne roczniki, ale z drugiej strony coraz większy odsetek mieszkańców Opolszczyzny będzie osiągał wiek emerytalny i zwalniał miejsca pracy.
Według prognoz emeryci będą jednak chorować, popadać w niepełnosprawność, ubożeć.
Województwo zagrożone
W regionie dojdzie do osłabienia kapitału ludzkiego - czyli wiedzy, umiejętności przydatnych w społeczeństwie, a zdobytych w drodze wykształcenia.
- Jesteśmy na szarym końcu w kraju. Jeśli mamy bezrobotnych, wyjazdy emigracyjne, życie poniżej minimum społecznego, to w praktyce oznacza, że musimy prowadzić aktywną politykę społeczną w województwie. Niewidzialna ręka nam tego nie załatwi - twierdzi prof. Rauziński, który widzi konieczność uaktywnienia się władz lokalnych. Bo wykluczenia społeczne zawsze mają wymiar lokalny.
- Burmistrzowie, wójtowie, prezydenci już powinni myśleć o zagrożeniu, jakie może nadejść w przyszłości. I wypracować lokalną, regionalną politykę społeczną, która by je ograniczała. Potrzebne nam regionalne rozwiązanie problemów. Dodatkowe zasiłki, dodatkowe domy opieki, kształcenie pielęgniarek, ale przede wszystkim praca. Bo wyjście z wykluczenia możliwe jest przede wszystkim poprzez pracę. Tymczasem napływ inwestorów do województwa jest bardzo kiepski. A jest kiepski, bo kapitał ludzki jest marny, a ośrodek mały. Gdyby kapitalista chciał zainwestować, to wybrałaby pewnie Wrocław, nie Opole - konkluduje.
Ekspertyza nie została na razie przedstawiona na forum publicznym.
- Prasa najlepiej rozpowszechnia takie dane, po waszych tekstach dzwonią do nas wojewoda, marszałek i pytają o szczegóły - śmieje się prof. Rauziński. I podkreśla, że w kraju nie ma polityki wyrównywania drastycznych różnic między regionami, na czym Opolszczyzna traci.
Beata Łabutin
Ich zdaniem na Opolszczyźnie zwiększa się liczba osób wykluczonych społecznie lub zagrożonych wykluczeniem. Do 2030 roku wzrośnie dramatycznie. Będzie dotyczyć prawie co trzeciego mieszkańca regionu.
Różne przyczyny
Zdaniem prof. Rauzińskiego dla rozwoju regionu niezwykle ważne jest uchwycenie powiększającego się rozdźwięku pomiędzy częścią społeczeństwa Opolszczyzny żyjącą po europejsku (wysokie dochody, domy jednorodzinne, dobre samochody, świetnie wyposażone mieszkania, co roku wyjazdy na wakacje) a coraz obszerniejszą grupą zagrożoną wykluczeniem.
Na jej powiększanie się ma wpływ:
- przyspieszony proces starzenia się ludności i związany z tym wzrost obciążeń ekonomicznych rodzin,
- wzrost liczby osób niepełnosprawnych i kosztów leczenia starzejącego się społeczeństwa,
- wzrost liczby osób samotnych (głównie wdów) i gospodarstw jednoosobowych,
- coraz liczniejsze rozwodzące się i podzielone (często z powodu emigracji) rodziny,
- coraz liczniejsze rodziny bezdzietne.
Charakterystyczny także dla województwa opolskiego jest wysoki odsetek ludzi utrzymujących się z niezarobkowych źródeł - rent, emerytur, zasiłków dla bezrobotnych i innych. I ta grupa będzie coraz większa, o czym decyduje starzenie się społeczeństwa.
Naukowcy przewidują, że stopa bezrobocia będzie wprawdzie spadać, bo w najbliższych latach na rynek pracy będą wchodzić stosunkowo mało liczne roczniki, ale z drugiej strony coraz większy odsetek mieszkańców Opolszczyzny będzie osiągał wiek emerytalny i zwalniał miejsca pracy.
Według prognoz emeryci będą jednak chorować, popadać w niepełnosprawność, ubożeć.
Województwo zagrożone
W regionie dojdzie do osłabienia kapitału ludzkiego - czyli wiedzy, umiejętności przydatnych w społeczeństwie, a zdobytych w drodze wykształcenia.
- Jesteśmy na szarym końcu w kraju. Jeśli mamy bezrobotnych, wyjazdy emigracyjne, życie poniżej minimum społecznego, to w praktyce oznacza, że musimy prowadzić aktywną politykę społeczną w województwie. Niewidzialna ręka nam tego nie załatwi - twierdzi prof. Rauziński, który widzi konieczność uaktywnienia się władz lokalnych. Bo wykluczenia społeczne zawsze mają wymiar lokalny.
- Burmistrzowie, wójtowie, prezydenci już powinni myśleć o zagrożeniu, jakie może nadejść w przyszłości. I wypracować lokalną, regionalną politykę społeczną, która by je ograniczała. Potrzebne nam regionalne rozwiązanie problemów. Dodatkowe zasiłki, dodatkowe domy opieki, kształcenie pielęgniarek, ale przede wszystkim praca. Bo wyjście z wykluczenia możliwe jest przede wszystkim poprzez pracę. Tymczasem napływ inwestorów do województwa jest bardzo kiepski. A jest kiepski, bo kapitał ludzki jest marny, a ośrodek mały. Gdyby kapitalista chciał zainwestować, to wybrałaby pewnie Wrocław, nie Opole - konkluduje.
Ekspertyza nie została na razie przedstawiona na forum publicznym.
- Prasa najlepiej rozpowszechnia takie dane, po waszych tekstach dzwonią do nas wojewoda, marszałek i pytają o szczegóły - śmieje się prof. Rauziński. I podkreśla, że w kraju nie ma polityki wyrównywania drastycznych różnic między regionami, na czym Opolszczyzna traci.
Beata Łabutin
rozmowa z demografem
Beata Łabutin: Niepokojąca jest Państwa prognoza.
Prof. Robert Rauziński: No tak. Ale tu nie ma zlituj się. Trzeba działać, a tymczasem władza traci trochę kontakt z rzeczywistością. Mówi do Opolan na emigracji: wracajcie. Tu, na miejscu, rozdaje ulotki namawiające do powrotu, jedzie tam, choćby do Holandii, i namawia do tego samego. To szczyt nieodpowiedzialności.
Dlaczego?
- Bo do czego ci ludzie mają wracać? Tu już nawet informatycy, programiści szukają pracy, tymczasem zajęcia nie ma nawet dla nich. Namawiać do powrotu z emigracji można, gdy jest ożywienie gospodarcze. A u nas jest regres. Owszem, można jakoś indywidualnie, poprzez urzędy pracy próbować kontaktować się z osobami na emigracji, ale proponując im konkrety. Ale generalnie rzecz biorąc powtarzanie: "kochani, wracajcie, bo was tu potrzebujemy" nic nie da. To po pierwsze - swoiste głoszenie fermentu wśród naszych emigrantów. Po drugie - zwykłe chciejstwo.
Więc co można zrobić, by liczba osób wykluczonych społecznie lub nim zagrożonych nie wzrosła?
- Praca, praca, praca. Trzeba tworzyć nowoczesne, atrakcyjne miejsca pracy. Nie w handlu, bo on już się zatkał. Proste formy rozwoju miejsc pracy już się kończą. To musi być praca dla osób dobrze wykwalifikowanych.
Tymczasem na Opolszczyźnie absolwenci sprzedają ciuchy, roznoszą ulotki, nawet moi byli studenci. To jest totalne marnotrawstwo wysokich kwalifikacji. Mamy w regionie swoistą barierę - nadmiar wysoko wykwalifikowanych ludzi. Następuje u nich głęboka frustracja, bo szukają pracy w swoim zawodzie, a lądują na stacji benzynowej. Widzę rozpacz u tych ludzi, ludzi zniechęconych do ojczyzny, do regionu. Nie mając dobrej pracy, nie decydują się na założenie rodziny, na rodzenie dzieci. W końcu wyjeżdżają albo - na skutek zbiegu szeregu niekorzystnych okoliczności - dołączają do grupy wykluczonych.
Czy wobec tego grozi nam jakieś społeczne tąpnięcie?
- Jest gdzieś ta czerwona krecha. Trudno przewidzieć, kiedy ją zobaczymy. Wychodzenie na ulice? Strajki? Wątpliwe, ale możliwe. Tyle że wykluczeni, bezrobotni nie wyjdą na ulice. Bo nie mieliby nawet za co dojechać na miejsce manifestacji. Ale - śmiem myśleć - różnego rodzaju protestów należy się w przyszłości spodziewać. Młodzi już protestują - nogami, wyjeżdżając.
Brzmi to wszystko złowieszczo.
- Zawsze byłem ostrożny w ostrzeżeniach różnego rodzaju, bo w końcu ludzie ciągle słyszą: jest źle, źle, źle. Ale trzeba mówić o problemie, bo jak się milczy, to się udaje, że problemu nie ma. A on jest, i będzie coraz poważniejszy.
Dane z raportu
Prognoza zagrożeń wykluczeń społecznych:
- wykluczenie ekonomiczne - w 2010 roku 27 proc., w 2030 roku - 30 proc.
- wykluczenie zdrowotne - w 2010 roku 12 proc., w 2030 roku - 18 proc.
- wykluczenie demograficzne - w 2010 roku 17,3 proc., w 2030 roku - 27 proc.
- 20 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Alarm demografów: Opolszczyźnie grożą protesty
najwyzszy80
15.03.10, 08:30
Czarnowidztwo i marudzenie. W podobnych wielkością miastach w Polsce jest taksamo, jak nie gorzej. Dołączenie nas do jakiegokolwiek innego województwa nicnie zmieni.Jedyna szansa to »
-
Alarm demografów: Opolszczyźnie grożą protesty
wojtekijola
15.03.10, 08:35
Co to jest opolszczyzna? Może chodzi o Górny Śląsk albo o Ziemie Opolską naGórnym Śląsku. Opolszczyzna to jakaś wileńska nowomowa (wileńszczyzna).»
Najczęściej czytane24 htydzień





