Musimy postawić na elektrownie wodne i wiatrowe

Arkadiusz Kuglarz
2010-03-14 , aktualizacja: 14.03.2010 20:11
A A A Drukuj
Opolszczyzna pozyskuje tylko trzy procent energii ze źródeł odnawialnych. Do 2015 roku powinniśmy zwiększyć tą ilość trzykrotnie. Szansą dla nas są elektrownie wiatrowe i biogazownie
Na Opolszczyźnie pracują 33 elektrownie wodne.
Fot. Rafał Mielnik / AG 20090428
Na Opolszczyźnie pracują 33 elektrownie wodne.
Na dziś w wykorzystywaniu energii odnawialnej nie tylko jesteśmy daleko od unijnych wymagań, ale nawet dwukrotnie poniżej średniej krajowej. Do 2020 roku musimy to zmienić, dlatego zarząd województwa przyjął plan rozwoju źródeł energii odnawialnej.

- Mówi o tym, jaki potencjał ma nasz region, na jakie źródła powinniśmy postawić, gdzie można np. budować elektrownie wodne, gdzie wiatrowe, a gdzie w żadnych wypadku ich stawiać nie wolno - tłumaczy marszałek. Plan opracowany przez Instytut Ceramiki i Materiałów Budowlanych w Opolu mają przyjąć komisje sejmiku i radni.

Biogazownie i elektrownie

Tomasz Kostuś, członek zarządu województwa odpowiedzialny za sprawy energetyki odnawialnej zapewnia, że nad planem pracował zespół fachowców oraz, że został on poddany konsultacjom.

- Z danych wynika, że jesteśmy jednym z najcieplejszych i najsłoneczniejszych regionów w kraju. Niestety, pozyskiwanie energii słonecznej i przetwarzanie jej na energię cieplną i elektryczną jest bardzo drogie, a sama technologia wciąż jest udoskonalana - zaznacza Kostuś.

Szansą ma być dla nas rozwój biogazowni, zwłaszcza że Opolszczyzna to region rolniczy.

- Chcemy, by rolnicy stawiali przydomowe biogazownie, by pozyskiwali energię ze słomy, kiszonki czy gnojowicy. Jeśli sami ich nie zbudują, chcemy by mogli dostarczać te produkty do gminnych biogazowni. Mam nadzieję, że program ruszy w tym roku - mówi Kostuś.

Plan zakłada również zwiększenie liczby elektrowni wodnych. Na opolskich rzekach i zbiornikach jest ich 33. Wydawałoby się, że mając taki potencjał, jak rzeka Odra czy Nysa Kłodzka, budowa kolejnych to świetny pomysł i interes.

- Niestety, nie ma miejsca na duże elektrownie wodne, zostało miejsce na budowę kilkunastu mniejszych - mówi Kostuś.

Szansą dla Opolszczyzny są także wody geotermalne. - Na pewno są one w okolicach Wołczyna czy Głuchołaz. Kłopotem jest fakt, że są one na dużej głębokości, około 2 tys. metrów. Problemem jest więc koszt eksploatacji - zauważa.

A może raczej Holandia

Z przygotowanego planu wynika, że nasz region ma ogromny potencjał, jeśli chodzi o energię wiatrową.

Jeszcze 10 lat temu specjaliści mówili, że nie ma sensu stawianie u nas wiatraków. Po czym przyjechały firmy z Niemiec, Austrii, Holandii i z ich pomiarów wynika, że na północnych i południowych krańcach województwa mamy świetne miejsca do stawania turbin wiatrowych. Potencjał regionu ocenia się na około 350 takich turbin. Na dziś działają... trzy - w Jemielnicy. Planowanych jest kilka inwestycji m.in. w okolicach Walców, Pawłowiczek, Polskiej Cerekwi oraz Kamiennika.

W sumie inwestorzy z Niemiec, Austrii czy Holandii chcą wybudować na terenie Opolszczyzny wiatraki, których łączna wartość dorównuje kwocie Regionalnego Programu Operacyjnego Opolszczyzny na lata 2007-2013, która wynosi 427 mln euro. Kłopot w tym, że inwestorzy walczą albo z machiną urzędniczą, bądź z protestami części mieszkańców. Przeszkodą w inwestycjach są także sprawy związane ze znalezieniem nie tylko wietrznego miejsca, ale podłączenia się do sieci przesyłowej.

- Turbiny powinny powstać, bo to najtańsza na dziś energia odnawialna. A same inwestycje to podatki dla gmin czy pieniądze bezpośrednio do kieszeni rolników, na których terenie stoją wiatraki - mówi Kostuś.

- Bez wykorzystanie energii wiatrowej nie jesteśmy w stanie wypełnić norm unijnych. Na szczęście UE będzie rozliczać poszczególne kraje nie regiony, co jednak nie zwalnia nas z obowiązku rozwoju źródeł energii odnawialnej - podkreśla.

Do 2020 roku Polska musimy obniżyć o 20 proc. emisję dwutlenku węgla i zużycie energii oraz do 15 proc. zwiększyć udział energii odnawialnej.

Podziel się

  • 12 komentarzy
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    1 głos

  • a po co nam wiatraki, za chwilę będziemy jkredman 14.03.10, 23:51

    szejkanatem, a ponadto wyprodukowanie i postawienie wiatraka to więcejwyemitowanego do atmosfery CO2 niż powstaje tego gazu przy tradycyjnymwytwarzaniu porównywalnej ilości energii z węgla »

Jesteśmy na Facebooku