Komentarz: Mniejszy i większy bohater
2010-03-10
, aktualizacja: 10.03.2010 19:35
ZOBACZ TAKŻE
- Będzie medal dla drugiego bohatera (11-03-10, 18:03)
- Trzech bohaterów, jedno odznaczenie (11-03-10, 01:00)
- Jak policjant Krystian przestępcę zatrzymał [wideo] (10-03-10, 17:30)
Dwóch policjantów naraża życie i ratuje człowieka. Jeden z nich dostaje odznaczenie, a drugi nie. Bo ma jakąś tam sprawę. Czyli zdaniem szefów nie zasługuje na to, by za bohaterstwo go nagrodzić. Jeżeli to kwestia procedur, to te procedury są bzdurne.
Bo choć wobec policjanta toczy się postępowanie, to wcale nie wiadomo, czy jest winny. Gdy w końcu się okaże, że nie można mu postawić żadnych zarzutów, to komendantowi będzie jeszcze bardziej głupio.
Ale nawet jeżeli policjant zostanie uznany za winnego, to czy oznaczać to będzie, że ratując człowieka, wykazał się mniejszym bohaterstwem niż jego kolega z patrolu, czy mniej niż on ryzykował swoje życie, by ratować inne?
I jeszcze sprawa cywila - pana Tomasza. Jemu należą się największe dowody uznania. Bądź co bądź, policjanci wybierali zawód, w który takie interwencje są wpisane.
Pan Tomasz wcale nie musiał się narażać. Mógł stać i patrzeć, jak policjanci nadstawiają karku. Ale też swój nadstawił. Dlatego podziękowania mu via telewizja to zdecydowanie za mało. Pewnie nie ruszył na ratunek z myślą o jakichkolwiek nagrodach, ale skoro tyle zrobił, to zasłużył, by go poważnie docenić i przedstawiać innym jako wzór. Bo w naszych czasach takich wzorów nigdy dość.
Bo choć wobec policjanta toczy się postępowanie, to wcale nie wiadomo, czy jest winny. Gdy w końcu się okaże, że nie można mu postawić żadnych zarzutów, to komendantowi będzie jeszcze bardziej głupio.
Ale nawet jeżeli policjant zostanie uznany za winnego, to czy oznaczać to będzie, że ratując człowieka, wykazał się mniejszym bohaterstwem niż jego kolega z patrolu, czy mniej niż on ryzykował swoje życie, by ratować inne?
I jeszcze sprawa cywila - pana Tomasza. Jemu należą się największe dowody uznania. Bądź co bądź, policjanci wybierali zawód, w który takie interwencje są wpisane.
Pan Tomasz wcale nie musiał się narażać. Mógł stać i patrzeć, jak policjanci nadstawiają karku. Ale też swój nadstawił. Dlatego podziękowania mu via telewizja to zdecydowanie za mało. Pewnie nie ruszył na ratunek z myślą o jakichkolwiek nagrodach, ale skoro tyle zrobił, to zasłużył, by go poważnie docenić i przedstawiać innym jako wzór. Bo w naszych czasach takich wzorów nigdy dość.
- Dodaj komentarz
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
2 głosy



