Parlamentarzyści walczą o utrzymanie izby celnej
2010-03-10
, aktualizacja: 10.03.2010 19:33
Opolscy parlamentarzyści zasypują ministra finansów argumentami, aby nie likwidować w Opolu izby celnej. - Bo to kolejny irracjonalny pomysł, aby coś nam zabierać i przez to osłabiać województwo - komentuje senator Norbert Krajczy.
ZOBACZ TAKŻE
- Walka o opolską Izbę Celną trwa (08-04-10, 13:46)
- Sejmik chce pozostawienia Izby Celnej (30-03-10, 13:54)
- Likwidacja Izby Celnej to likwidacja Opolszczyzny? (25-03-10, 12:27)
- Oświadczenie senatora Norberta Krajczego w sprawie izby celnej (10-03-10, 20:26)
- List opolskich parlamentarzystów do ministra finansów (10-03-10, 16:14)
- Opolscy posłowie za utrzymaniem izby celnej (10-03-10, 14:18)
- Opolską izbę celną wchłonie katowicka? (09-03-10, 22:00)
- Argumenty Związku Zawodowego Celników (09-03-10, 15:18)
- Chcą zabrać nam Izbę Celną (09-03-10, 15:10)
Posłowie podpisali się pod listem jak jeden mąż, bez względu na opcje polityczne. Z całej trzynastki nie ma tylko podpisu Tadeusza Jarmuziewicza z PO (wiceminister infrastruktury), ale tylko dlatego, że był zagranicą. Wszyscy zgodnie twierdzą, że łączenie naszej izby celnej z katowicką to nieprzemyślana decyzja i niekoniecznie dająca oszczędności.
Posłowie: źle to ocenione
Przypomnijmy, że szef służby celnej twierdzi, że analizy wskazują m.in. na nadwyżkę zatrudnienia w opolskiej izbie, jak również minimalny poziom obciążenia pracą w porównaniu do pozostałych izb.
Posłowie uważają, że dane ministerstwa nie oddają rzeczywistego obciążenia pracą opolskiej izby. Ich zdaniem miarodajną oceną izby byłoby pokazanie wykonywanej pracy w przeliczeniu na jednego funkcjonariusza. A wtedy opolska wypada bardzo dobrze.
Pada też argument, że na Opolszczyźnie pojawi się wiele bardzo drogich inwestycji np. "za 1,7 mld dolarów ma powstać wielka fabryka kolektorów słonecznych zatrudniająca do 3 tys. osób". Parlamentarzyści podkreślają, że dla inwestora z Tajwanu ważna będzie bliskość zaplecza izby celnej. "Pełna lokalna obsługa może być jednym z warunków realizacji inwestycji na naszym terenie. Likwidacja izby celnej niewątpliwie temu przeszkodzi. Podobnie jak utrudni funkcjonowanie wielkich, w tym również nowo powstałych, projektów gospodarczych, jak np. największej w Polsce gorzelni w Goświnowicach czy też rozpoczynającej się właśnie dalszej rozbudowie Elektrowni Opole, które wymagają obsługi w zakresie podatku akcyzowego" - piszą posłowie.
Ale podnoszą też argument, że likwidacja Izby Celnej w Opolu jest sprzeczna ze strukturą administracji rządowej, która na poziomie województw jest dostosowana do podziału administracyjnego kraju. "Po powstaniu w roku 2005 Izby Celnej w Opolu rozpoczęła się jej ścisła współpraca m.in. z Komendą Wojewódzką Policji, Strażą Graniczną czy z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska w obszarze zwalczania przestępczości czy przestępczości skarbowej. Przed powstaniem Izby Celnej Opolu, kiedy to struktury celne podlegały Izbie Celnej we Wrocławiu, takiej współpracy nie było" - przeczyta minister.
Posłowie podają też i inne argumenty: osłabienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, oddalenie izby od przedsiębiorcy i zwykłego mieszkańca, wielkie utrudnianie życia celnikom.
- To pierwsze uderzenie. Protestuje już związek zawodowy celników, parlamentarzyści, marszałek, liczę także na to, że włączy się w protest także prezydent Opola - mówi poseł Ryszard Galla z MN, który koordynował zbieranie podpisów opolskich posłów. - Jak dojdą jeszcze dwa regiony z podobnymi protestami, będzie to już jakaś siła - dodaje.
Senator porwał do protestu innych
Oświadczenie do ministra wystosował także opolski senator PiS Norbert Krajczy. Jako dodatkowy argument wskazuje nasze przygraniczne położenie i to, że likwidacja Izby Celnej w Opolu może powodować "ryzyko korzystania przez wiele podmiotów gospodarczych z usług organów celnych poza naszym krajem, co będzie skutkować zmniejszeniem wpływów do budżetu państwa".
Zdobył podpisy wszystkich senatorów PiS, czyli 38 osób. - Także tych z województwa śląskiego - podkreśla. Dodaje, że znów centrala próbuje likwidować kolejną instytucję na Opolszczyźnie i tym samym osłabiać województwo. - Po co to komu? - pyta.
Posłowie: źle to ocenione
Przypomnijmy, że szef służby celnej twierdzi, że analizy wskazują m.in. na nadwyżkę zatrudnienia w opolskiej izbie, jak również minimalny poziom obciążenia pracą w porównaniu do pozostałych izb.
Posłowie uważają, że dane ministerstwa nie oddają rzeczywistego obciążenia pracą opolskiej izby. Ich zdaniem miarodajną oceną izby byłoby pokazanie wykonywanej pracy w przeliczeniu na jednego funkcjonariusza. A wtedy opolska wypada bardzo dobrze.
Pada też argument, że na Opolszczyźnie pojawi się wiele bardzo drogich inwestycji np. "za 1,7 mld dolarów ma powstać wielka fabryka kolektorów słonecznych zatrudniająca do 3 tys. osób". Parlamentarzyści podkreślają, że dla inwestora z Tajwanu ważna będzie bliskość zaplecza izby celnej. "Pełna lokalna obsługa może być jednym z warunków realizacji inwestycji na naszym terenie. Likwidacja izby celnej niewątpliwie temu przeszkodzi. Podobnie jak utrudni funkcjonowanie wielkich, w tym również nowo powstałych, projektów gospodarczych, jak np. największej w Polsce gorzelni w Goświnowicach czy też rozpoczynającej się właśnie dalszej rozbudowie Elektrowni Opole, które wymagają obsługi w zakresie podatku akcyzowego" - piszą posłowie.
Ale podnoszą też argument, że likwidacja Izby Celnej w Opolu jest sprzeczna ze strukturą administracji rządowej, która na poziomie województw jest dostosowana do podziału administracyjnego kraju. "Po powstaniu w roku 2005 Izby Celnej w Opolu rozpoczęła się jej ścisła współpraca m.in. z Komendą Wojewódzką Policji, Strażą Graniczną czy z Wojewódzkim Inspektoratem Ochrony Środowiska w obszarze zwalczania przestępczości czy przestępczości skarbowej. Przed powstaniem Izby Celnej Opolu, kiedy to struktury celne podlegały Izbie Celnej we Wrocławiu, takiej współpracy nie było" - przeczyta minister.
Posłowie podają też i inne argumenty: osłabienie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, oddalenie izby od przedsiębiorcy i zwykłego mieszkańca, wielkie utrudnianie życia celnikom.
- To pierwsze uderzenie. Protestuje już związek zawodowy celników, parlamentarzyści, marszałek, liczę także na to, że włączy się w protest także prezydent Opola - mówi poseł Ryszard Galla z MN, który koordynował zbieranie podpisów opolskich posłów. - Jak dojdą jeszcze dwa regiony z podobnymi protestami, będzie to już jakaś siła - dodaje.
Senator porwał do protestu innych
Oświadczenie do ministra wystosował także opolski senator PiS Norbert Krajczy. Jako dodatkowy argument wskazuje nasze przygraniczne położenie i to, że likwidacja Izby Celnej w Opolu może powodować "ryzyko korzystania przez wiele podmiotów gospodarczych z usług organów celnych poza naszym krajem, co będzie skutkować zmniejszeniem wpływów do budżetu państwa".
Zdobył podpisy wszystkich senatorów PiS, czyli 38 osób. - Także tych z województwa śląskiego - podkreśla. Dodaje, że znów centrala próbuje likwidować kolejną instytucję na Opolszczyźnie i tym samym osłabiać województwo. - Po co to komu? - pyta.
- 7 komentarzy
- Kup licencję
-
Ocena:
- słabe
- nic specjalnego
- dobre
- bardzo dobre
- znakomite
1 głos
-
Re: Parlamentarzyści walczą o utrzymanie izby cel
killgore
10.03.10, 21:52
Oj, coś mi jednak mówi, żeby się nie dać na to nabrać, skoro jest to "inicjatywapopierana przez lokalne elyty polytyczne"... Czemu nikt nie napisze szczerze oco tu chodzi? Czy celnicy mają »





